Przemyślenia na koniec lutego

Kończy się luty, więc pokusiłem się o ponowne podsumowanie miesiąca. Twierdziłem, że styczeń był problematycznym miesiącem jeśli chodzi o wygospodarowanie czasu na granie? Luty był jeszcze gorszy. Choroba, próba amputacji palca, lekarski egzamin żony… Z drugiej strony udało się wygrać walentynkowy konkurs Phalanxu i zagrać w Twilight Imperium, także absolutnie nie można uznać miesiąca za stracony. Opolskie wydawnictwo z okazji święta zakochanych i nadmiaru krówek w biurze, poprosili o wyznanie miłości jednej z ich gier. Wyścig do Renu zapewnił mi zwycięstwo w konkursie. W lutym wystartował jeszcze jeden ciekawy plebiscyt planszowy. Działo się też trochę na rynku wydawniczym, zarówno polskim jak i zagranicznym. Do tego udało mi się zdobyć ciężko dostępny w Polsce tytuł i absolutnie nie rozumiem, czemu nie ma go na krajowych półkach.

Afera PayPal

Miesiąc zaczął się od szokującej informacji podanej przez Wydawnictwo Portal. PayPal, który obsługiwał zagraniczne przelewy za zakupy w sklepie internetowym rodzimego wydawcy, zdecydował o zamrożeniu środków na ich kontach. Powodem była przedsprzedaż Pierwszych Marsjan. W regulaminie światowego molocha znajduje się punkt, który dopuszcza sprzedawanie towarów, które jeszcze nie zostały wyprodukowane, tylko i wyłącznie poprzez ebay. W związku z tym uznali, że mogą zatrzymać pieniądze, które klienci przekazali Portalowi nie tylko za First Martians, ale również za wszystkie inne zakupy w ichniejszym sklepie internetowym. Oczywiście nie da się z tym nic zrobić, ponieważ armia prawników z Kalifornii jest na tyle silna i doświadczona, że mała polska firma nie jest w stanie z nimi walczyć. Smutne realia świata opanowywanego przez międzynarodowe korporacje i  wielkie przedsiębiorstwa. Na szczęście agresywny ruch pracowników największego wirtualnego portfela na świecie, nie będzie miał wpływu na bieżącą pracę i sytuację wydawnictwa. Kopie przedsprzedażowe są w produkcji i ewentualne opóźnienie nie będzie miało związku z problemami z PayPalem. W ramach Q&A w Planszówki TV, Ignacy odpowiedział na moje pytanie i ogłosił, że Portal przyszykował już alternatywną metodę płatności zagranicznych i już podpisał umowę z inną firmą.

Rebel Terraformacja zestaw naprawczy

W połowie miesiąca Wydawnictwo Rebel ogłosiło, że wyda darmowy zestaw naprawczy do pierwszej edycji Terraformacji Marsa. Zostało to zapowiedziane w ciekawy, klimatyczny sposób:

Minęło kilka pokoleń, terraformacja trwa nadal. Kilka projektów wprowadzono z sukcesem, setki czekają na wprowadzenie. Kilka jednak wymaga poprawy, bo ich założenia i opis nie w pełni odzwierciedlają ich działanie. Niniejszym wprowadzamy w życie projekt „Terraformacja Marsa – zestaw kart naprawczych”. Więcej szczegółów podamy w komentarzu do tego obwieszczenia.”

Levi Uken, rzecznik Rządu Światowego, 13 lutego 2337 roku

W oryginalnym wydaniu znalazły się błędy na siedmiu kartach, które mogły wprowadzić chaos i zamieszanie w rozgrywkach. Część tyczyła się działalności niektórych projektów, część była bardziej kosmetyczna, jak błędy interpunkcyjne w opisie jednej z korporacji. Warto dodać, że nie ma znaczenia, czy posiadacie dowód zakupu, czy tę grę kupiliście z drugiego obiegu, czy ją dostaliście w prezencie, czy wypadła z TIRa i wpadła wam do auta przez okno. Wystarczy wypełnić formularz na stronie Wydawnictwa – tutaj – i Rebel wyśle wam poprawione karty. Oby więcej takich inicjatyw w naszym światku!

W lutym otworzyłem Chaos w Starym Świecie i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Jest to przecież któryś z kolei druk tej gry, a w opisie Khorne’a czytamy „mord rządzą jego jedyną”… W instrukcji ten błąd jest konsekwentnie powielony. Nie liczę na poprawioną kartę ze strony Galakty ale wiem, że Wydawnictwo Rebel by się postarało i takową wysłało. Tak buduje się markę przyjazną klientom.

Risk Star Wars w Europie

Udało mi się zdobyć niedostępną w Polsce grę, czyli Risk: Star Wars Edition. Prosta, ale dobra mechanika, będąca w pewnym sensie reedycją Queen’s Gambit. Wbrew tytułowi gra nie ma w zasadzie nic wspólnego z Ryzykiem. Dwuosobowa batalia jest oparta na końcowych sekwencjach Powrotu Jedi. Walkę prowadzimy w trzech miejscach jednocześnie. Han i jego ekipa stara się zniszczyć tarczę na Endorze, Luke walczy z Vaderem na Gwieździe Śmierci, a w kosmosie Lando prowadzi walkę przeciwko flocie Imperialnej i w pełni operacyjnej stacji bojowej. Klimat jest niesamowity, zasady łatwe do przyswojenia, wydana jest mocno średnio, ale posiada masę figurek. Teraz nasuwa się pytanie. Skoro wydawcą tej gry jest Hasbro to co stało na przeszkodzie wydaniu tej gry w Polsce? Wystarczyłoby tylko przetłumaczyć instrukcję i kilka napisów na planszy. Na upartego wystarczyłaby po prostu czarnobiała wkładka z polskim tłumaczeniem, wydrukowana na zwykłej drukarce. Podobno jesteśmy trzecim rynkiem w Europie, Gwiezdne Wojny są szalenie popularne w naszym kraju, co pokazuje ilość wydawanych u nas komiksów, książek, czy gadżetów ze świata Star Wars. Zapotrzebowanie na taki tytuł na pewno u nas jest. Mam wrażenie, że znowu przegrywamy z międzynarodową korporacją i Hasbro nie patrzy na realne dane, czy statystyki, a po prostu realizuje dawno temu założony plan wydawniczy, który traktuje nas jak kolonię z trzeciego świata. Szkoda.

Planszowe Przebudzenie Lewiatana

Jak grom z jasnego nieba, w połowie lutego została zapowiedziana egranizacja The Expanse. Wydana zostanie już w czerwcu przez WizKids, a autorem jest Geoff Engelstein, twórca między innymi Space Cadets. Gra w założeniu ma opierać się na mechanice Card-Driven i być podobna do Zimnej Wojny. Wydaje się, że takie podejście może idealnie pasować do realiów The Expanse. Absolutnie uwielbiam ten serial i żałuję, że książki nie są dalej wydawane w Polsce. Gra będzie dla od dwóch do czterech graczy, każdy z nich obejmie przywództwo nad jedną z najważniejszych frakcji w Układzie Słonecznym: Zjednoczonych Narodów Ziemi, Marsjańskiej Republiki Kongresowej, Sojuszu Planet Zewnętrznych i Korporacji Protogen. Czas trwania jednej rozgrywki to tylko 45 minut na dwóch graczy, przez godzinę na trzech, do półtorej godziny przy pełnym składzie osobowym. Celem będzie przejęcie wpływów w szesnastu bazach rozsianych po całym naszym układzie, za pomocą siły politycznej i militarnej. Jak już wspomniałem sercem gry będą karty akcji/wydarzeń, które – w przeciwieństwie do Zimnej Wojny – będą znajdowały się na wspólnym torze, zamiast w rękach graczy. Frakcje będą się od siebie różnić i rozwijać wraz z postępem rozgrywki. Przykład podany przez autora to Sojusz Planet Zewnętrznych, wzniecający rebelię na odległych od Ziemi placówkach, w efekcie usuwający wpływy pozostałych sił w tym miejscu. Boję się trochę tego WizKidsu, bo jakość elementów w ich grach pozostawia wiele do życzenia, ale Engelstein zarzeka się na BGG, że będziemy pozytywnie zaskoczeni. Oby!

Plebiscyt na boardtime

Uwaga – tekst zawiera lokowanie produktu!

Słyszeliście o plebiscycie Planszowe Gram Prix na boardtime.pl ? Sporo gier do wygrania, wiele kategorii do wybrania. Polecam wziąć udział, im więcej osób odda swój głos, tym lepsze i bardziej wiarygodne wyniki uda się uzyskać. Co więcej macie niesamowitą okazję wesprzeć, nie tylko zaprzyjaźniony sklep stacjonarny Gralnia znajdujący się w Łodzi na ulicy Więckowskiego 6, ale i tego bloga! Tak tak – kaimada.znadplanszy.pl zostało umieszczone w kategorii najlepszego bloga roku 2016. Oczywiście tak samo postąpiono wobec pozostałych, aktywnych blogów na znadplanszy.pl, ale i tak jest mi bardzo miło. Także zapraszam do głosowania, zgodnie z własnymi przekonaniami i ze wskazaniami Waszego serca. Do niczego nie namawiam. Absolutnie nie. Nie.

Ale gdybyście nie wiedzieli na kogo ten głos oddać to… No przecież, że niczego nie sugeruję.

W co grałem w tym miesiącu?

W lutym znalazłem czas na dwadzieścia siedem partii. Najwięcej rozegranych gier to sześć posiedzeń przy Pandemicu Legacy. Skończyliśmy już maj, na chwilę obecną udało nam się wygrać każdą partię. Nadal nie czuję co jest w tej grze takiego niesamowitego, ale czekam na przełomowy moment. Oczywiście elementy Legacy są w tym wszystkim fajne, ale sama mechanika Pandemii nie do końca mi odpowiada.

Za Pandemiciem Legacy znalazły się Wiertła, Skały, Minerały, Risk: Star Wars Edition i 7 Cudów Świata Pojedynek. Pierwsze już recenzowałem i moją opinię na ten temat już znacie. Gwiezdnowojenny pojedynek opisałem w tym tekście, ale o polskiej wersji 7 Wonders Duel jeszcze się nie wypowiadałem. Nie miałem okazji zagrać w to w 2016 roku i naprawdę żałuję. Jest to świetny tytuł, lepszy od wieloosobowego oryginału, a na półce czeka już mityczny dodatek Panteon. Mam z tą grą tylko jeden problem. Dramatycznie w nią przegrywam. Marysia wygrywa każdy nasz pojedynek. Nie wiem co ja robię źle…

Z nowych gier udało nam się rozegrać Proroctwo Smoków do T.I.M.E. Stories, a z moimi wrażeniami mieliście już okazję się zapoznać. Przede wszystkim zdecydowałem się otworzyć i zagrać w Zakazane Gwiazdy. Jestem zszokowany tym, jaka ta gra jest dobra. Pozbyła się wszystkich wad Starcrafta i w bardzo ciekawy sposób łączy deck buildingu z oryginalnym systemem rozkazów z poprzednika. Na razie miałem okazję grać tylko partie dwuosobowe, ale jestem optymistycznie nastawiony do większej liczby graczy, choć zdaję sobie sprawę, że należy ostrożnie dobierać współgraczy – możliwości zamulenia gry jest tutaj całe multum.

Najważniejszym tytułem w jaki miałem okazję zagrać było Twilight Imperium 3. Absolutnie nie była to dla mnie nowość – w tę grę grałem już kilkadziesiąt razy, ale zawsze się przy niej świetnie bawię. Niespodziewanie usiedliśmy do stołu w 7 osób, co poskutkowało powrotem do domu koło piątej nad ranem, ale niewątpliwie było warto. Wielka wojna pomiędzy Federacją Sol, a L1Z1Xami nie przyniosła chwały ani jednej ani drugiej stronie. Po raz pierwszy w historii zakończyłem grę nie posiadając żadnego statku, ale jak wiecie w grze chodzi o punkty. Wygrał mój brat, prowadząc Baronię Letnev do pewnego zwycięstwa na Imperium Rex.

Twilight Imperium 3 to moja gra miesiąca… i chyba tak będzie zawsze, gdy uda nam się w niego zagrać.

  • Mickey

    „Twierdziłem, że styczeń był problematycznym miesiącem jeśli chodzi o wygospodarowanie czasu na granie? Luty był jeszcze gorszy.” „W lutym znalazłem czas na dwadzieścia siedem partii.”
    To nazywasz brakiem czasu na granie? Zazdroszczę 😉

    • pamiętam te czasy kiedy zagranie mniej niż 30 partii uważałem za słaby miesiąc 😀 Teraz jak zagram 20 jest mega wynik! 🙂

    • Problemem było wygospodarowanie tego czasu :P. Dwadzieścia siedem partii to był jakiś mały cud.