Czy potrzebujemy czwartej edycji Twilight Imperium?

Jak grom z jasnego nieba, w tym tygodniu na BGG, niespodziewanie pojawiła się informacja o prawdopodobnym wydaniu czwartej edycji najlepszej gry w historii (według niżej podpisanego), czyli Twilight Imperium. Pewność zyskamy podczas nadchodzącego GenConu, Gra została już oficjalnie zapowiedziana i jest to dobry moment do opublikowania moich wątpliwości związanych z nadchodzącą czwartą edycją Twilight Imperium.

Przybliżenie tematu

Twilight Imperium 3ed to dla wielu Graal gier planszowych – ostateczny tytuł, król wielogodzinnych planszówek i ten który wyznaczył standardy gatunku planszowych 4X (eksploracja, eksterminacja, ekspansja i eksploatacja). Do dziś pozostaje niedoścignionym wzorem dla wielu konkurentów. Pierwsza edycja popularnego Twilighta wyszła w 1997 roku i jej autor Christian T. Petersen specjalnie w celu jej wydania (choć warto zauważyć, że już dwa lata wcześniej) założył Fantasy Flight Games. W 2000 roku światło dzienne ujrzał jej sukcesor czyli druga edycja, a po kolejnych pięciu latach pojawił się Twilight Imperium 3. Przełomowym rokiem był 2006 gdy na rynku pojawił się dodatek Shattered Empire i w dużej mierze poprawił błędy oryginału, wprowadzając TI3 na wyższy poziom. W 2010 roku pojawił się ostatni dodatek do gry, czyli Shards of the Throne. Byłem pewien, że w 2015 roku pojawi się Twilight Imperium 4. Tak się nie stało. Od tamtego czasu FFG wypuściło Zakazane Gwiazdy i Gwiezdne Wojny: Rebelia. Wydawało się, że TI4ed może pojawić się najwcześniej w 2020 roku, bo nie zauważyłem, że w tym roku jest dwudziesta, a nie dwudziesta druga rocznica wydania pierwowzoru. Dziś FFG oficjalnie zapowiedziało premierę nowej edycji. Czy to dobrze, czy źle – podzielę się z wami moimi wątpliwościami.

Dlaczego czwarta edycja nie powinna się ukazać?

  1. Bo gra jest już kompletna. Olbrzymie pudło wypełnione zawartością z podstawki i obu dodatków przenoszę za pomocą plecaka podróżnego. Takiego ze stelażem co się go w góry bierze. Masa elementów, tona opcjonalnych zasad, figurek, kart. Możliwość spersonalizowania rozgrywki i wybrania optymalnych ustawień idealnych pod siebie. Każdy ma swoją ulubioną wersję TI3 i naprawdę ciężko będzie nowej edycji to przebić.
  2. Bo gra wymaga co najwyżej jeszcze więcej tego samego. Przeciwnicy tezy o kompletności TI3 zadowolą się dodatkowymi kartami ras, technologii, akcji, czy polityki. W ten sposób nie zaburzylibyśmy obecnego ładu, a potrzebujący nowych elementów otrzymaliby to czego oczekują. Nie byłoby wymyślania na siłę nowych mechanik, a przecież gra broni się swoimi podstawowymi założeniami dziś tak samo dobrze jak 11 lat temu.
  3. Bo drugie edycje od Fantasy Flight Games nie zawsze są tym czego oczekiwaliby fani. Druga edycja Descenta w dużej mierze zreorganizowała grę tak mocno, że niektórzy twierdzą, iż nie jest to już tytuł, który kiedyś pokochali. Z kolei druga edycja Gry o Tron poczyniła tylko zmiany kosmetyczne i scaliła pierwszy dodatek z podstawką, porzuciła pomysły z drugiego i w ten sposób wyszła jako nowa lepsza wersja, będąca tym samym co wiele osób miało już w swoich domach. Co przekłada się na to, że…
  4. … na pierwszy rzut oka nie widzę do kogo byłaby adresowana. Jeśli wywróci zasady do góry nogami, to nie zostanie przyjęta przez ortodoksyjnych fanów TI3. Jeśli nie dokona żadnych zmian, to tak samo jak druga edycja planszowej Gry o Tron, nie będzie się nadawała do zakupu przez posiadaczy poprzedniej wersji. Jest oczywiście też grupa potencjalnych nowych graczy, ale im można sprzedać dodruk trzeciej edycji.
  5. Bo to tylko skok na kasę. Ten argument na pewno będzie pojawiał się bardzo często, jeśli oczywiście premiera zostanie potwierdzona. FFG nie cieszy się ostatnio dobrą opinią jeśli chodzi o linię wydawniczą. Masa małych dodateczków, okrajanie podstawowych wersji gry tak, żeby zmusić graczy do kupowania kolejnych pudełek ze znaczkiem firmy. W grach z aplikacją system DLC identyczny ze zmorą komputerowych rozgrywek. Ciężko przeprowadzić taką operację na starej edycji, a nowa otwiera pole do popisu dla optymalizujących wynik finansowy firmy, poprzez wydawanie coraz to nowych elementów, na które rzucą się gracze uzbrojeni w swoje karty kredytowe.

Dlaczego nowa edycja powinna się ukazać?

  1. Bo gra choć kompletna, świetna i zasługująca dla mnie na wszystkie nagrody, dziś jest mało przyjazna nowym graczom. Ogrom zasad, bardzo długi czas rozgrywki i ogólny bałagan na stole powodują, że ciężko dziś wkręcić kogoś w ten tytuł na dłużej. Tak naprawdę o zwycięstwo można zacząć walczyć po swojej trzeciej, czy czwartej druzgocącej porażce, a chyba nie do końca tak to powinno wyglądać. Poza tym spora część gry po prostu działa źle. Dyplomacja jest szczątkowa, polityka jest pomijalna, a eksploracja jest wrzucona w taki sposób, żeby nikt nie nazywał Twilighta 3Xem.
  2. Bo masa elementów i opcjonalnych zasad wprowadzonych przez dodatki powoduje olbrzymie zamieszanie w grze. Część mechanik działa bardzo słabo, część gryzie się z innymi. Na połowę zasad nigdy nie gramy, duża część elementów nigdy nie opuszcza pudełka. Sensowny dobór ulubionych mechanik graczy i ich rozbudowanie może spowodować powstanie nowej wersji TI, która będzie dużo bardziej elegancka, a FAQ nie będzie już przypominał swą długością dobrej książki.
  3. Bo jest to ukochane dziecko Christiana T. Petersena i on nie pozwoli by gra była czymś gorszym niż poprzednie edycje. Twilight Imperium to flagowy projekt Fantasy Flight Games i najmocniejsza karta w jego arsenale. Autor jest z tą grą emocjonalnie związany i osobiście pilnuje procesu kreatywnego podczas powstawania kolejnych edycji i dodatków. Dotychczas każda kolejna wersja zbierała najlepsze elementy poprzednich i stopniowo dodawała nowe. Jest możliwym znalezienie idealnego środka tak by zasady były nowe i usprawnione, ale jednocześnie duch TI3 nie uszedł z dymem jak Lazaxowie po bombardowaniu Mecatola.
  4. Bo powiew świeżości zawsze się przyda. Grupa fanów TI3 na pewno chętnie TI4 przetestuje, a sporo nowych potencjalnych graczy chętniej kupi nową edycję niż kompletny zestaw TI3 za co najmniej 700 zł (choć pierwsze informacje cenowe o 4ed mówią o 149$…). Ostatnie reedycje się udały i zostały na rynku bardzo dobrze przyjęte. Przykładowa Posiadłość Szaleństwa odniosła olbrzymi sukces i popularnością przebiła pierwowzór. Nie obraziłbym się gdyby TI4 doszło do podium w rankingu BGG bo wiem, że dla naszej ukochanej gry oznaczałoby to większe wsparcie i świetne perspektywy na przyszłość.
  5. Bo wcale to FFG przy swoich topowych grach nie jest tak straszne jak je się maluje w kwestii dodatkowej zawartości. Rebellion był kompletną grą, tak samo Zakazane Gwiazdy. Owszem dodatki były planowane (jak wiemy do ZG takowy nie wyjdzie), ale po prostu jako naturalna ewolucja gry i coś co nie było wymaganą częścią podstawki. Po dość specyficznym okresie w swojej działalności, FFG wróciło do traktowania gracza bardziej poważnie i nie widzę powodu by uważać, że zamierzają zrobić z nowego TI krowę dojną, która ma zarabiać na DLC. Podstawka zawierająca najważniejsze elementy z poprzedniej edycji, a następnie rozwój poprzez dodatki. Tak to widzę i na coś takiego liczę.

Werdykt

Jak widzicie temat prosty nie jest. Z jednej strony pojawia się masa obaw związanych zarówno z samym wydawnictwem jak i ogólnie systemem wydawania nowych edycji starszych gier. Z drugiej strony to jednak Twilight Imperium, gra niemalże czczona przez swoich fanów i najważniejszy tytuł w historii Fantasy Flight Games. Warto pamiętać, że trzecia edycja pojawiła się na rynku przed wielkim boomem na planszówki i dopiero ta pojawi się w świecie, w którym targi UK Games Expo, GenCon, czy Essen zbierają dziesiątki tysięcy wizytujących każdego roku. Tym razem to nie Twilight ma ponieść rynek i wprowadzić go na wyższy poziom, a to ten rynek ma przyjąć Twilighta i zanieść go pod strzechy. Mam pewne obawy, nie jestem pewien jak to wyjdzie, ale jedno jest pewne – będę śledził informację z panelu FFG na GenConie choćby miał się on odbyć o trzeciej nad ranem polskiego czasu. Premiera TI4 to największe wydarzenie tego roku, spychające na drugi plan wszelkie Lords of Hellas, This War of Mine, Pandemici Legacy, czy innych Pierwszych Marsjan.

I wiecie co? Już nie mogę się doczekać.

PS. tekst pisany był przed oficjalną zapowiedzią gry wobec czego nie odnoszę się do opublikowanych przez FFG informacji.
  • Fajny tekst, trochę informacji jest już nieaktualnych, po dzisiejszym ogłoszeniu FFG oraz gdzieniegdzie pojawiła się słowotwórczość, ale ogólnie oceniam tekst na 4+ / 5.

    • Dlatego pod tekstem jest ps. informujące o nie odnoszeniu się do oficjalnej zapowiedzi. Tekst apropos zapowiedzi na pewno się pojawi.

      Co do słowotwórstwa – tak, ale chodziło o to, żeby dobrze przekazać emocje, które mi dziś towarzyszyły wobec czego pozwoliłem sobie na swobodniejsze podejście do tematu.