Hunger: The Show

Jedną z najpopularniejszych w Polsce gier jest Robinson Crusoe: Przygoda na przeklętej wyspie. Opowiada o grupie rozbitków, która robi wszystko by przeżyć na wyspie, znajdującej się poza zasięgiem cywilizacji. Najnowsza gra Wydawnictwa Phalanx traktuje niemalże o tym samym. Niemalże – bo zamiast pechowców, którzy przeżyli katastrofę statku, tutaj mamy grupę ludzi, którzy sami wybrali swój los. Zgłosili się do reality show odbywającego się na bezludnej wyspie. Tak, tak. Hunger: The Show to gra umieszczona w konwencji programu telewizyjnego.

Przybliżenie gry

Hunger: The Show to prosta gra oparta na blefie i próbie przechytrzenia przeciwników. Celem graczy jest jak najefektywniejsze zarządzanie zasobami i stworzenie największej tratwy, którą wrócimy do cywilizacji. No chyba, że uda nam się zagłodzić wszystkich pozostałych uczestników i zostaniemy sami na placu boju. Nieważne jak – liczy się końcowy efekt, zwycięstwo i aplauz tłumów. Milion dolarów to oczywiście tylko i wyłącznie dodatkowa nagroda. Czy szalona tematyka została dobrze oddana w grze i warto się nią zainteresować?

Elementy gry

Gra znajduje się w niewielkim pudełku, opatrzonym ładnym obrazkiem wyspy – będącej miejscem akcji tytułowego programu – i głównych bohaterów odcinka. Co ciekawe wnętrze pudełka jest jednocześnie planszą do gry. Ciekawe rozwiązanie i naprawdę udane. Instrukcja jest dobrze napisana i nikt nie będzie miał wątpliwości jak grać w Hunger. Jest też zabawna i zastosowany tutaj humor bardzo mi się podoba. Pięknie wyśmiewa telewizyjne programy typu reality show, a jednocześnie nie przekracza granicy dobrego smaku. Sto trzydzieści osiem żetonów jest bardzo wytrzymałych, wykonanych z grubej tektury. Z kartami jest odrobinę gorzej. Mamy ich dziewięćdziesiąt, z tego sześć kart to karty naszych postaci, a reszta to obszary i akcje, które będziemy tam wykonywać. Są cienkie i jeśli ktoś zamierza grać w Hunger często, to warto je zakoszulkować. Ogólnie gra jest wykonana poprawnie i za taką cenę nie można się do niczego przyczepiać.

Jak w to się gra?

Gra jest bardzo prosta. Każdy z graczy wciela się w jednego z uczestników Hunger: The Show. Jeśli chcemy grać w wariancie zaawansowanym, to każda z postaci posiada zdolność specjalną, która odrobinę zmienia grę. Gracze dysponują kartami akcji i obszarów, których liczba zmienia się w zależności od liczby uczestników. Każdy otrzymuje też startowy zestaw konserw to wyżywienia swoich bohaterów.

W każdej turze gracz zagrywa dwie karty. Jedna oznacza obszar, na którym chcemy podjąć akcję, którą wybieramy jako drugą zagrywaną kartę. Możliwe akcje to: zbieranie kurczaków, owoców, części tratwy, kradzież, lub bycie strażnikiem. Co ciekawe dwie osoby rozgrywające tę samą akcję na tym samym obszarze muszą się podzielić zdobytymi dobrami. Mają po prostu tylko jedną wolną ręką, ponieważ drugą odganiają się od przeciwnika. Trzy lub więcej osób wykonujących tę samą akcję oznaczają brak zysków dla każdej z nich…

Złodziej kradnie rzeczy z obozowiska, lub te które zebrali gracze w tej samej turze na danym obszarze. Chyba, że znajduje się na tym obszarze strażnik, który złodzieja powstrzyma. No oczywiście jeśli nie ma nadmiaru strażników, którzy dla chwały będą chcieli zatrzymać tego złodzieja samodzielnie i wdadzą się w bójkę między sobą, pozwalając kryminaliście ukraść towary.

Na koniec tury ciągniemy karty wydarzenia, które najczęściej oznaczają jakieś straty w zasobach graczy, a od szóstej rundy mogą natychmiast zakończyć rozgrywkę. Na sam koniec dnia należy zjeść cztery porcje żywności. Komu się nie uda odpada z rozgrywki. Grę wygrywa albo osoba, która najdłużej pozostała żywa, albo po zakończeniu gry posiadała najwięcej zestawów tratwy czyli par żetonów drewna i lin.

Klimat

Klimat jest bardzo dobrze wprowadzony w instrukcji i poprzez grafiki Roberta Adlera. Wszystko jest mocno sugestywne i naprawdę możemy się  wczuć w to co dzieje się w czasie rozgrywki.

Z drugiej strony gra trwa piętnaście minut, więc nie oczekujcie rozbudowanej historii i moralnych wyborów. To w dużej mierze wykładanie dwóch kart, po uprzedniej analizie tego co powinni zrobić przeciwnicy i czego nie spodziewają się po nas.

Podsumowanie

Hunger: The Show to dobra gra imprezowa. Bardzo proste zasady nie stawiają w zasadzie żadnego progu wejścia. Możemy zagrać spokojnie z grupą znajomych, którzy planszówek nowoczesnych totalnie nie kojarzą, ale jednak chcieliby przy grillu w coś zagrać. Nie jest to także wystawianie kart na ślepo. Musimy kontrolować rywali i próbować ich wyczuć. Analiza poczynań przeciwnika i znajomość swojego wroga to podstawa do zwycięstwa w Hunger: The Show.

Gra jest bardzo ładna. Do mnie te grafiki trafiają i wprowadzają mnie w odpowiedni klimat. Olbrzymie plusy należą się autorom za instrukcję. Jest napisana w bardzo zabawny sposób i naprawdę zachęca do wypróbowania tego tytułu.

Mechanika gry jest bardzo prosta, ale jak już wspomniałem nie jest to automatycznie rozgrywana partia na ślepo. Każda gra jest inna i wszystko zależy od współgraczy. Wbrew pozorom możliwości mamy tutaj sporo, a im więcej graczy tym robi się ciekawiej. Dostępne są kolejne obszary na planszy, a liczba osób na które musimy uważać zwiększa się co powoduje rosnącą atmosferę niepewności.

Mogłoby się wydawać, że skoro celem gry jest zbudowanie największej tratwy to żetony drewna i lin będą najważniejszymi zasobami. Nic bardziej mylnego! Gracze skupiają się głównie na walce o pożywienie, bo bez tego nie są w stanie dotrwać do końca rozgrywki. Jednocześnie trochę tej tratwy zbudować trzeba, bo przecież może nagle pojawić się karta Koniec Show i nagle osoba niemalże głodująca, ale posiadająca największą tratwę jednak wygra.

Werdykt

Hunger: The Show to dobra pozycja w kategorii szybkich gier imprezowych. Prostota zasad i długość rozgrywki powodują, że bardzo dobrze nadaje się jako typowy filler. Nie da się jednak ukryć, że część osób od tego tytułu się odbiła. Część mojej głównej grupy grającej oceniła Hunger jako grę, której nie warto wykładać na stół, gdyż poza blefem nic w niej nie ma i wynik jest totalnie losowy. Ja się z tym zgodzić nie potrafię, ale jednocześnie nie jestem też w stanie Hungerowi wystawić końcowej oceny. Z jednej strony gra jest za krótka i zbyt prosta bym mógł ją, w zgodzie ze swoim sumieniem, ocenić lepiej niż niektóre gry już recenzowane na moim blogu. Z drugiej strony w swojej kategorii, to naprawdę dobry tytuł i nie mogę go skrzywdzić oceną niską. Wyjątkowo więc odmawiam wystawienia oceny liczbowej. Musicie zadowolić się samym tekstem i na jego podstawie ocenić czy jest to gra dla Was.

  • Wykonanie: 7

    + Grafiki

    + Grube żetony

    + Świetna i zabawna instrukcja

    + Plansza będąca częścią pudełka

    – Cienkie karty

  • Klimat: 6

    + Zabawna i klimatyczna instrukcja

    + Sugestywne grafiki

    + W zasadzie w dużej mierze mechanika oddaje klimat…

    – … ale nikt by nie zauważył gdybyśmy temat tej gry totalnie zmienili

  • Ocena końcowa: X

    + Prosta i szybka gra na imprezę

    + Brak progu wejścia dla nowych graczy

    – Dla niektórych zbyt mało gry w grze

    – Zanim gra się rozkręci to już się kończy (ale jest to wiadome od początku)

Dziękuję Wydawnictwu Phalanx za udostępnienie gry do recenzji.