Przemyślenia na koniec lutego

Luty był bardzo dobrym miesiącem dla planszówek. Po raz pierwszy od dawna nie jestem w stanie zdecydować jaki tytuł był moją grą miesiąca. Kłopot bogactwa… Do tego pojawiło się kilka ciekawych zapowiedzi wydawniczych i dwa duże wydarzenia związane z przyznawaniem tytułów gry roku.

Coś się kończy coś się zaczyna

Zakończyła się kampania Kickstarterowa UBOOT The Board Game. Phalanx zebrało prawie 700 tysięcy funtów, co jest wynikiem lepszym niż osiągnięty przez This War of Mine, który odbił się szerokim echem w mediach pozaplanszowych. Wielki sukces rodzimego wydawnictwa pokazujący, że jest jeszcze miejsce na ambitne gry w wojennych klimatach.

Ponieważ natura nie znosi próżni kolejne polskie wydawnictwo wystartowało z kolejną kampanią na Kickstarterze. Tym razem mamy do czynienia z Dice Settlers wydawnictwa NSKN Games. Kolejna gra Davida Turczi (twórcy Anachrony, czy Petrichora) jest bardzo chwalona w pierwszych recenzjach, a wsparcie kampanii poleca między innymi Rahdo. Gra już się ufundowała, przebijając podstawowy próg dwukrotnie, a kampania kończy się 22. marca.

Przedsprzedaż Rising Sun

Wydawnictwo Portal rozpoczęło dawno zapowiedzianą przedsprzedaż najnowszej gry Erica Langa, czyli Rising Sun. Do 23. marca można zamówić własny egzemplarz bezpośrednio na stronie Portalu. W zamian za wsparcie wydawnictwa otrzymamy grę tydzień przed jej rynkową premierą, a także jedną z dwóch unikalnych figurek, dostępnych tylko i wyłącznie w czasie tej kampanii przedsprzedażowej. Oferta wydaje się być atrakcyjna, jest tylko jeden mały szczegół. Już dziś można zamówić Rising Sun w sklepach internetowych, płacąc sto złotych mniej niż w oficjalnej przedsprzedaży… Z drugiej strony jeśli unikalność figurek zostanie dochowana, to mogą one w przyszłości być warte więcej niż dzisiejsza różnica w tych cenach.

I’m Batman!

Na Kickstarterze wystartowała kampania Batman: Gotham City Chronicles. Monolith Games wzięło mechanikę Conana i przeniosło do świata człowieka nietoperza. Wspierając ten tytuł dostaniemy wszystkie ikoniczne postacie z Gotham – zarówno te stojące po dobrej stronie, jak i złoczyńców. Po planszy biegać będą Batman, Robin, Komisarz Gordon, Dwie Twarze, Pingwin, Joker, czy Bane. Gra wygląda szalenie atrakcyjnie dla fanów DC, ale cena… 140$ za podstawkę plus około 30$ za dostawę… Po dzisiejszym kursie i bez opłat za przewalutowanie wychodzi 578 złotych. Drożej niż Twilight Imperium 4ed. Dla mnie za drogo, ale patrząc po wynikach kampanii (ponad 2,5 miliona dolarów i 26 dni do końca) na zachodzie takiego problemu nie mają.

Aliens od GF9!

Miesiąc bez wieści o Gale Force Nine byłby niewątpliwie miesiącem straconym. Ponieważ nie mogę sobie pozwolić na taki błąd, a akurat nic nowego w temacie Star Trek Ascendancy się nie dzieje, muszę podzielić się z Wami informacją nadal niepotwierdzoną na stronie wydawcy. Wydadzą oni kooperacyjną grę Aliens! Tak, tak – Obcy 2 jeden z najlepszych – jak nie najlepszy – film science-fiction doczeka się licencjonowanej gry planszowej. Osobiście nie mogę się doczekać możliwości poprowadzenia marines do boju z ksenomorfami. Nie wiem jak gra będzie wyglądała od strony mechanicznej, ale klimat z pewnością będzie w niej bardzo silny. Wręcz będzie z niej wyskakiwał. Przez klatkę piersiową.

Rycerze Pustkowi druga edycja

Ni stąd ni zowąd, jak grom z jasnego nieba, niczym Hiszpańska Inkwizycja, której nikt się nie spodziewał pojawiła się informacja o drugiej edycji Rycerzy Pustkowi! Gra Marka Mydla powędruje na Kickstartera ze wsparciem wydawnictwa Galakta. W pierwszą edycję nigdy nie miałem okazji zagrać. Mam ją w swojej kolekcji. Otrzymaliśmy ją dwa lata temu jako nagrodę w ramach zwycięstwa Drużyny Roku Flamberg 2016, ale nigdy nie przebiłem się przez instrukcję. Wiem, że pierwsza edycja miała swoje problemy i liczę na ich naprawienie w nowej odsłonie, a i jakimś upgrade packiem sam bym nie pogardził.

Książka o wydawaniu gier

Starałem się przygotować go tak, aby przekazać Ci jak najwięcej informacji, o których sam jeszcze jakiś czas temu nie miałem pojęcia. Po to właśnie powstała ta publikacja, abym mógł podzielić się tym, czego już się dowiedziałem, a co nie zostało nigdzie w ten sposób spisane na naszym polskim rynku. Żywię również nadzieję, że treść tej książki będzie dla Ciebie pomocna i przydatna oraz sprawi, że chętniej usiądziesz do projektowania swoich gier planszowych.

W Polsce został wydany ebook o projektowaniu i wydawaniu gier planszowych. Któż jest jego autorem? Ignacy Trzewiczek? Filip Miłuński? Adam Kwapiński? Nie. Grzegorz Pietras, młody autor jednej gry – trzeba przyznać, że zbierającej całkiem niezłe opinie – Łotry. Ulubiona gra na BGG? Komputerowe Heroes of Might & Magic 3. Doświadczenie w planszówkach nie powala, ale biznesowe… Według LinkedIn autor jest współwłaścicielem BinkieTV, edukacyjnego kanału na YouTube dla dzieci. Liczba subskrypcji? 250 tysięcy. Najlepsze polskie kanały o planszówkach osiągają w porywach do 25 tysięcy subskrypcji. Łączna liczba wyświetleń ich filmików? 228 milionów odtworzeń. Szczerze mówiąc opis ebooka na stronie totalnie mnie nie zachęcił, ale patrząc szerzej… Nie ma takiej pozycji na rynku, autor może i jest niedoświadczonym projektantem, ale ewidentnie w mediach elektronicznych poradzić sobie potrafi. Skoro nikt inny za taką publikację się nie zabrał, to nie można mieć pretensji, że ktoś zechciał wypełnić niszę.

Nagrody, nagrody, nagrody, ach gdyby nagród na świecie nie było…*

W lutym ruszyła machina przyznawania nagród najlepszym w planszowym świecie. Na BGG ruszyło głosowanie do Golden Geek Awards, a w Polsce plebiscyt Board Time i Planszowa Gra Roku 2018. Na BGG głosować mogą osoby posiadające Geek Gold, albo te które kupiły avatar. Nominacje i nagrody te są cenione w branży i jeśli ktoś posiada konto na BGG, spełniające powyższe kryteria, to polecam wziąć aktywny udział. W plebiscycie Board Time można głosować w kilku kategoriach i nie wymaga on rejestracji użytkownika. Oczywiście w kategorii najlepszy blog polecam głosować na takiego jednego ZnadPlanszowicza z Łodzi… Osobiście swoimi głosami wsparłem w kilku kategoriach rewelacyjny Semper Fidelis: Bitwa o Lwów 1918-1919, który… nie wszedł do drugiego etapu Planszowej Gry Roku 2018. Niestety kapituła nie uznała, że w piętnastce nominowanych do nagrody gier powinien znaleźć się przedstawiciel gier wojennych. Wielka szkoda, że tytuł ten jest niedoceniany w kraju, ale liczę że setna rocznica walk o Lwów pomoże tej grze się wypromować i trafić do szerszego grona odbiorców.

W co grałem w tym miesiącu?

W lutym rozegrałem 29 partii w 14 tytułów. Bardzo dobry wynik, który w marcu z pewnością zostanie pobity. Najwięcej rozgrywek zanotowałem w… Zamki Burgundii. Tak, tak ja tak krytykujący Stefana Felda za Jorvika zagrałem w Zamki osiem razy.  W ciągu pięciu dni. Zdradzę Wam, że w ciągu pierwszych trzech dni marca rozegraliśmy kolejne sześć partii. Ależ nas te Zamki wciągnęły!

Tutaj powinienem przejść do mojej gry miesiąca, lecz jej nie będzie. Luty zaczęliśmy od fenomenalnych dwuosobowych partii w The Expanse. Nie sądziłem, że ten tytuł w takim składzie osobowym będzie jeszcze lepszy niż jego czteroosobowa wersja.

Potem zagrałem pierwszy raz w życiu w Wojnę o Pierścień. Okazało się, że jest to typowa gra wojenna, która wręcz kipi klimatem i zasługuje na bardzo wysokie oceny, zwłaszcza z punktu widzenia fana twórczości J.R.R. Tolkiena.

W lutym grałem również kolejne partie w Semper Fidelis. To jest tak genialna gra, że powoli, powoli, ale wbija się na szczyt listy moich ulubionych gier. W okolicy SF graliśmy również w Inis i Tribune’a i niezmiennie twierdzę, że są to gry wybitne.

Druga połowa miesiąca? Świetny Projekt Gaja, który muszę jeszcze mocno ograć, ale podoba mi się jeszcze bardziej niż Terra Mystica. Z Górą i Dołem opublikowałem już pierwsze wrażenia i wiecie, że mocno mi ono przypasowało. Ciekawe połączenie euro z książką przygód.

Razem z Górą i Dołem przybyły do mnie dwie gry ulubionych autorów eurosucharzystów. O Zamkach Burgundii już wspomniałem. Niewiele mniej spodobał mi się Patchwork. Uwe Rosenberg w dwadzieścia minut bez karmienia zwierząt? Gra jest genialna w swojej prostocie, aczkolwiek nie rozumiem jak można było wpaść na wydawanie Patchwork Express

To jeszcze nie wszyscy kandydaci do gry miesiąca… Dzięki uprzejmości Michała Ozona otrzymałem prototypową wersję U-Boota. Paczka leciała do mnie z Malty i trochę na nią czekałem, ale gdy wreszcie miałem okazję zagrać… okazało się, że rozchorowały się dwie z czterech planowanych osób, a przy obecnym stanie aplikacji gra dwuoosobowa jest szalenie ciężka. Czuć było olbrzymi potencjał tytułu i dbałość twórców o szczegóły, ale pełny ciąg U-Boot rozwija dopiero w pełnym składzie. Taką rozgrywkę udało się odbyć dopiero w marcu, ale już teraz Wam powiem, że było to fenomenalne przeżycie.

W kategorii rozczarowania miałem tylko jednego kandydata i jest nim Roll Player. Jak już wiecie z mojej recenzji, spodziewałem się po tym tytule czegoś więcej, a dostałem poprawne euro w ciekawym, ale niewykorzystanym settingu.

*

  • ozy

    No to ciekaw jestem Twojej opinii o Uboocie. 🙂 Dzięki za kolejny dobry wpis, tak przy okazji. 🙂

    • To od razu zaspoileruję swój przyszły tekst (nagroda dla czytających komentarze):
      Jeśli finalna wersja aplikacji będzie zawierała wszystko to co obiecaliście w kampanii KS, to mamy do czynienia z grą wybitną. Radość po pierwszym zatopionym okręcie brytyjskim zostanie ze mną jeszcze długo. To, że zapomnieliśmy się po tym zanurzyć i zostaliśmy zatopieni również. 😉

  • kdsz

    Ej no, Gotham nie Arkham! 😉

    • Oczywiście, że Gotham… Poprawię jak tylko będę miał możliwość. I dorzucę zdjęcie bo widzę, że nie weszło.