uKaimady – #2 – odcinek o wstydzie

W kolejnym odcinku podcastu opowiadamy czego się wstydzimy. Jakie gry, filmy, seriale i książki lubimy mimo, że część społeczeństwa uznaje to za obciachowe? Które tytuły wybitnie nam nie podeszły, a powszechnie stawia się je jako klasyki gatunku? Tego dowiecie się w z naszej najnowszej „pogadanki przy mikrofonie”. Czytaj więcej

uKaimady – #1 – Twilight Imperium Prophecy of Kings

Plan publikacji był inny, ale nadzwyczajna sytuacja wymusiła na mnie nagranie i ekspresowe złożenie odcinka specjalnego. Tym razem będzie w 100% o planszówkach, a ściślej o jednym tytule – dodatku Prophecy of Kings do Twilight Imperium 4ed! Po oficjalnym potwierdzeniu listopadowej premiery rozszerzenia do TI4, mieliśmy okazję zobaczyć już sporą część bogactwa, które zostanie nam dostarczone przez FFG. W tym odcinku podcastu przybliżam Wam to co już wiemy o dodatku i tłumaczę dlaczego tak go wyczekuję. Czytaj więcej

uKaimady – #0 – odcinek zerowy

Dzięki uprzejmości chłopaków z podcastu Dobry, Zły i Ostatni miałem okazję zanotować debiut audio przed planszową publicznością. Niedługo później stwierdziliśmy z Marysią, że może to czas na start własnego podcastu? Takiego w którym będziemy mogli sobie porozmawiać nie tylko o planszówkach, ale także filmach, serialach, czy książkach? Decyzja została podjęta i czekać trzeba było ponad rok zanim usiadłem do klawiatury i zacząłem pisać tę wiadomość… Czytaj więcej

Maracaibo – po przejściu kampanii

Witamy w Wenezueli. Masz – to Twój statek. Nie umiesz pływać? Przecież masz jakieś pieniądze, znajdź sobie jakąś załogę i ruszaj! Morze Karaibskie czeka. Alexander Pfister zabierze nas w szaloną podróż po tych przepięknych wodach. Wspólnie odwiedzimy Hawanę i niczym Ernest Hemingway ruszymy wzdłuż wybrzeża Kuby, ale nie zapuścimy się w rejony Zatoki Meksykańskiej. Naszym celem będzie opłynięcie Morza Karaibskiego – odwiedzimy Dominikanę, Martynikę i tytułowe Maracaibo, z którego możemy ruszyć dalej w stronę Nikaragui, lub skrócić sobie drogę powrotną przepływając obok Jamajki, by wrócić do początkowego punktu naszej podróży. Przygotujcie krem z filtrem i coś zimnego do picia, bo będzie gorąco. Czytaj więcej

Czy warto kupić nową edycję Zamków Burgundii?

Zamki Burgundii to jedna z moich ulubionych gier. Właściwie to obecnie są moim numerem jeden. Zdarzają mi się chwilowe romanse, ale to do Zamków zawsze wracam. Mam na koncie mnóstwo partii i nadal nie mam dość. Bardzo ucieszyła mnie wieść o reedycji, z poprawionymi grafikami i dodatkami. Nie ukrywajmy, że oryginalne Zamki są po prostu brzydkie. Po latach przyzwyczaiłam się do nich i nawet polubiłam te szarości i pastele. Nie zmienia to faktu, że pokazywanie ich nowym graczom skutkowało salwami śmiechu i krytyki względem kiepskiego wykonania. Teraz trafiła do nas nowsza wersja. Czy wreszcie nie będę się musiała wstydzić swojej ukochanej gry?

Czytaj więcej

APERIODYK#23 Przemyślenia na koniec roku szkolnego

Maj był miesiącem, podczas którego część obostrzeń narzuconych na nas z powodu koronawirusa została wycofana. Planszówkowicze nieśmiało zaczęli się spotykać przy stołach, wróciły wieloosobowe tytuły i wspólna zabawa. Optymizmu Polaków nie podzielili Niemcy, odwołując Essen Spiel 20′, zapowiadając jednocześnie przeniesienie najważniejszych targów w naszej branży w odmęty internetu. Czerwiec z kolei zapamiętamy jako miesiąc gorącej dyskusji o różnorodności w grach planszowych, rozpoczętej – trochę nieświadomie – przez redaktora naczelnego ZnadPlanszy Marcina „Yosza” Krupińskiego.

Czytaj więcej

Domination – wrażenia z prototypu

22. czerwca 1941 roku rozpoczęła się jedna z najważniejszych operacji w historii wojskowości, czyli Barbarossa – atak III Rzeszy na Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich. Niedawno publikowałem wrażenia z ogrywania prototypu gry Phalanx traktującej o tych wydarzeniach, czyli Wyścigu do Moskwy. Dziś, w rocznicę rozpoczęcia Barbarossy, to samo wydawnictwo startuje na Kickstarterze z kampanią kolejnej drugowojennej gry planszowej – Domination. Jest to odnowiona i poprawiona wersja Mini WWII, czyli równie świetnego, co wadliwego przedstawiciela tajwańskich gier wojennych. Phalanx zdecydował się wziąć go na swój warsztat i oszlifować ten azjatycki diament. Czytaj więcej

APERIODYK#22 Z punktu widzenia kobiety-gracza

Obawiałam się opublikować ten tekst. Pewnie nie ujrzałby on światła dziennego, gdyby nie mój Mąż. To on prawdopodobnie kliknął magiczny przycisk wysyłający moje wypociny w sieć. No, ale skoro już zaczęłam to może dalej będzie łatwiej. Ten tekst jest odpowiedzią na artykuł Marcina (tu link), a nawet bardziej,, na dyskusję w komentarzach na FB (tu link), którą on rozpętał. Yoszowi bardzo gratuluję odwagi i dziękuję, że wspomniał o mnie przy okazji wymieniania kobiet-recenzentów. W przytoczonej przez niego dyskusji Erica Langa z Tomem Vaselem, z ust jednego z bardziej uznanych projektantów gier planszowych padło, że przemilczenie sprawy równa się zajęciu pewnego stanowiska, które może niekoniecznie licuje z naszymi poglądami. No to ja również odważę się zająć swoje stanowisko, starając się skupić na temacie okołoplanszówkowym. Czytaj więcej

Sierra West

W 2019 roku Lucrum Games zaczęło regularnie wydawać gry Board & Dice. Dice Settlers, czyli pierwszy owoc tej współpracy, to – jak na razie – jedyna gra objęta indywidualnym patronatem naszego bloga. Świetne „rodzinne 4x”, w klimatach komputerowych Settlersów, szybko zyskało naszą sympatię. W czwartym kwartale poznaliśmy Trismegistusa i zderzenie z tym tytułem ostudziło nasz optymizm. Zbyt dużo niepasujących do siebie elementów, zawiła instrukcja, błędy w produkcji i (przede wszystkim!) poczucie zmęczenia zamiast radości z rozgrywki. Sierra West było szansą na nadrobienie pojedynczego potknięcia i powrót na wysoki poziom. Czy się udało? Od razu przyznam, że nie do końca… Czytaj więcej

Die Macher – pierwsze wrażenia

10 maja w Polsce miały się odbyć wybory prezydenckie. W momencie pisania tekstu wydawało się, że nie dojdą one w bieżącym miesiącu do skutku. Dzięki pracy Wydawnictwa Portal mieliśmy jednak możliwość wziąć udział w wyborach parlamentarnych w Niemczech. Nawet nie trzeba było posiadać obywatelstwa naszego zachodniego sąsiada! Czytaj więcej