Amazonki

Gry z lojalkami nie są u nas w domu zbyt popularne. Ja swego czasu sporo grałem w BSG, ale tak mi się to ograło, że do tej gry prawdopodobnie nie wrócę. Sabotażysta to gra, którą lubię, ale znowu żona nie chce do niej siadać, bo zbyt ją stresuje. Nawet jeśli gra posiada tylko mały element ukrytych tożsamości (jak punktowanie w Troyes) to i tak jest to traktowane przez mą małżonkę jako wada. Miałem wątpliwości, czy jest sens ogrywać Amazonki skoro z góry wiadomo jak ona zareaguje… Jakże bardzo się pomyliłem.

Przybliżenie gry

Amazonki to prosta gra blefu z ukrytymi tożsamościami. Jest to polska edycja dobrze ocenianego niemieckiego tytułu Tempel des Schreckens. Każdy z graczy wciela się w poszukiwacza skarbów lub amazonkę i próbuje przechytrzyć drugą stronę odpowiednio wychodząc z całym złotem południowoamerykańskiej świątyni lub zatrzymać agresywnych archeologów w swoich komnatach na wieki. Brzmi standardowo, więc co spowodowało tak dobre przyjęcie tej gry w naszym domu?

Elementy gry

W małym pudełku znajdziemy króciutką, niepozostawiającą żadnych wątpliwości instrukcję i kartę pomocy ułatwiającą przygotowanie rozgrywki. Do gry wykorzystamy jedenaście kart postaci poszukiwaczy i amazonek. Tutaj mam wątpliwości co do polskiego wydania gry. O ile grafiki są lepsze niż w niemieckiej edycji (choć pułapka w stylu Crasha Bandicoota w oryginalnej wersji podobała mi się dużo bardziej) to decyzja o rozbiciu poszukiwaczy na dwie płci to raczej błąd, o czym więcej w podsumowaniu. Do gry wykorzystamy również pięćdziesiąt kart sekretnych pomieszczeń i kartę klucza. Warto dodać, że karty są dobrej jakości i nie wymagają koszulkowania.

Jak się w to gra?

Zasady rozgrywki są banalne. W zależności od liczby graczy rozdajemy pewną, z góry określoną, liczbę poszukiwaczy i amazonek każdemu z uczestników rozgrywki. Następnie każdy otrzymuje pięć kart, w których można dostać

  • pustą komnatę
  • skarb
  • pułapkę

Pierwszy gracz dostaje także klucz, którego używa do wybrania jednej karty wystawionej przez innego gracza. Następnie właściciel wspomnianej karty wybiera kolejną spośród leżących na stole. Rundę kończy wybranie liczby kart równej liczbie graczy biorących udział w rozgrywce.

W założeniu gramy cztery rundy chyba, że gracze wcześniej odsłonią wszystkie skarby włożone w talię, lub wszystkie pułapki. Wygrywa drużyna

  • poszukiwaczy przy odsłonięciu wszystkich skarbów
  • amazonek przy odsłonięciu wszystkich pułapek
  • amazonek przy zakończeniu rozgrywki bez odkrycia wszystkich skarbów

Klimat

Przy tak małej grze nie ma większego sensu oceniać klimatu, choć grafiki są dość sugestywne i mechanika jakieś oparcie w temacie ma.

Podsumowanie

Amazonki to w swojej kategorii gra genialna. Jest szybka, emocjonująca i daje nam to co Sabotażysta, wyrzucając niepotrzebną planszę i skracając rozgrywkę do jej esencji. Przekonywania, że jesteśmy dobrzy będąc złym. Udawania, że jesteśmy źli, będąc dobrymi tak, żeby źli myśleli, że jesteśmy ich sojusznikami. I tak dalej…

Bałem się, że gra będzie słabo działać przy mniejszej liczbie graczy. O dziwo przyjemnie grało się nawet w trzyosobowym składzie! Tak samo obawiałem się losowości, ale w przypadku tak szybkiej rozgrywki ta niepewność w dociągu karty tylko potęguje emocje! Wiem, że niektórym może to przeszkadzać, ale dla mnie problem nie istnieje i można ten element losu wykorzystać do swoich blefów i zastawiania pułapek w czasie grania amazonką.

Jedynym zarzutem, który mam do Amazonek to ten nieszczęsny podział poszukiwaczy na mężczyzn i kobiety. Rozumiem, że wydawnictwo nie mogło się zdecydować, czy postawić na Nathana Drake’a, czy Larę Croft, ale powoduje to problemy mechaniczne. Rozdając karty tożsamości do partii na mniejszą liczbę graczy możemy utrudnić zadanie amazonkom. Problem nie jest teoretyczny, tylko po prostu kilkukrotnie zdarzył się w naszych rozgrywkach. W wersji oryginalnej on nie występuje.

Werdykt

Amazonki są najlepszą grą w swojej kategorii. Stosunek radości z gry do poświęconego jej czasu jest bardzo wysoki. Gra jest na tyle szybka, że osoby nie przepadające za lojalkami nie zdążą się zestresować. Jest to esencja tej mechaniki, bez niepotrzebnych elementów, które odwracałyby naszą uwagę od serca rozgrywki. Amazonkom daję ocenę 10. Nie znajdę drugiej gry, która tak dobrze funkcjonowałaby w tak krótkim czasie, na 3 do 10 graczy i to w dosłownie każdym składzie osobowym. Perełka.

  • Wykonanie: 7

    + Jakość kart

    + Grafiki

    – Choć niekoniecznie podoba mi się pułapka

    – Lara i Nathan w jednej grze

  • Klimat: 2

    – Ktoś szuka klimatu w takiej grze?

  • Ocena końcowa: 10

    + Proste zasady

    + Genialna w swojej prostocie

    + Emocje!

    + Działa w każdym składzie

    + Ogromna regrywalność

Dziękuję wydawnictwu Lucrum Games za udostępnienie egzemplarza do recenzji.