Dodatki do Concordii

Concordia to jeden z moich ulubionych tytułów. W recenzji dałem jej ocenę maksymalną, a pozostałe gry od Maca Gerdts’a również sobie cenię. Do Concordii wyszły dwa duże dodatki i masa nowych map. Zmieniają one niewiele, są w większości tylko nowymi planszami i wiecie co? Mam prawie wszystkie. Zaczynając zabawę z Concordią byłem jednak zagubiony. Nie wiedziałem w co warto zainwestować na początku, a co ewentualnie zostawić sobie na później. Mam nadzieję, że ten tekst pomoże Wam w wyborze ewentualnych rozszerzeń do tej świetnej gry.

Duże dodatki

Concordia Salsa

Salsa to pierwszy duży dodatek do Concordii. Nazwa nie tyczy się dość popularnej potrawy, a łacińskiego słowa słone/posolone. Przewodnim elementem dodatku jest właśnie sól, czyli nowy towar, będący jokerem. Skoro dostaliśmy nowy towar, to w pudełku znajdują się także żetony miast produkujących sól, karta kosztu takiego miasta, punktowania, nową karta Prefekta Magnusa i zasady. Oczywiście dodatek do Concordii nie byłby sobą, gdybyśmy nie znaleźli w nim nowej, dwustronnej mapy. Mamy też element, którego się mogliśmy nie spodziewać, czyli planszę forum z żetonami, o których opowiem później.

Zacznijmy od map. Nie są rewolucyjne, ot Hiszpania bardzo dobrze sprawdza się w małym składzie osobowym, a Bizancjum to idealny teren do zabawy w pięcioosobowej grupie. Nie są to moje ulubione mapy, a moich faworytów przedstawię później, ale muszę przyznać, że świetnie dopełniają się z podstawowymi. Dla kogoś, kto zaczyna zabawę z dodatkami i nie chce kupować kolejnych, to powinien być wystarczający zestaw. Mapy z wersji podstawowej są idealne dla trzech i czterech graczy, a te dla odpowiednio dwóch i pięciu.

Sól jest ciekawym elementem. Zdecydowanie zwiększa siłę strategii opartych na kartach punktujących za Minerwę, czyli produkcję konkretnych surowców, liczą się jeszcze do Jupitera i Saturna (czyli punktowania za prowincje i miasta), ale nie zwiększają siły Mercuriusa (czyli punktów za rodzaje dóbr). Solne miasta są dość drogie, ale bardzo pomagają w dalszej rozgrywce. Muszę przyznać, że jest to mój ulubiony element tego dodatku, na który gram zawsze, nawet gdy wprowadzam nowego gracza w świat Concordii. Do każdej z map, nawet podstawowych, dodane są zasady wprowadzania miast solnych.

Tym co jest najbardziej rewolucyjne w Salsie są jednak Karty Forum. Wprowadzają one zdolności jednorazowe lub stałe na całą rozgrywkę. Otrzymujemy dwie takie karty na początku, gry i możemy pozostawić jedną. Następnie za każdym razem, gdy zagramy trybuna – w zależności od tego ile kart dobierzemy – możemy dobrać jedną z maksymalnie czterech kart na planszetce forum. Uwielbiam asymetrię i frakcyjne umiejętności w grach, więc zawsze staram się wprowadzić ten element do rozgrywki, ale rezygnuję z niego w partiach z mniej doświadczonymi graczami. Nieco komplikuje on fantastycznie nieskomplikowane zasady Concordii i niestety czasami dość znacząco faworyzuje gracza, który na początku dociągnął lepsze umiejętności.

Nie da się jednak ukryć, że Forum dodaje Concordii dodatkowej głębi. Jest to też kolejny element, który wynagradza graczy przewijających całą rękę przed zagraniem Trybuna. Sam dokupiłem jeszcze dodatkowe osiem kafelków, wraz z minidodatkiem do Navegadora, co polecam wszystkim zakochanym w tym rozszerzeniu. Jedyna zdolność, którą usunąłem to automatyczne punkty na koniec rozgrywki. Zbyt często dawało zwycięstwo graczowi, któremu udało się zdobyć ten kafelek.

Concordia Venus

Venus to drugi duży dodatek do Concordii. Występuje w dwóch wariantach – samodzielnej gry i rozszerzenia wymagającego posiadania wersji podstawowej. My zaopatrzyliśmy się w tę druga wersję. Niestety nie został on jeszcze wydany w wersji polskiej, ale możemy liczyć na to, że Egmont nie porzuci fanów Concordii.

W rozszerzeniu dostajemy przede wszystkim pełen zestaw dla szóstego gracza, sześć kart pomocy i pełną talię nowych kart akcji. Pełną, bo z tym dodatkiem nie potrzebujemy żadnych kart z wersji podstawowej. Powiem więcej, mamy nawet dwa zestawy kart, bo jeden jest w języku angielskim, drugi w niemieckim. Nic dziwnego, że musimy za niego tyle zapłacić, skoro tyle papieru jest tam umieszczone bez sensu. Otrzymujemy też trzy dodatkowe karty podstawowe umożliwiające grę drużynową, czyli to, co w Venus najlepsze. Ponadto, mamy pełną talię dostępną do kupienia w czasie partii, różniącą się w zależności od wariantu gry, który wybierzemy (pojedynku i drużynówki).

Są też nowe mapy. Ionium i Hellas wskoczyły na szczyt mojego prywatnego rankingu plansz Concordii. Mamy w nich świetny pomysł na poprawienie skalowalności – grając w mniejszej liczbie graczy na mapie Ionium, zakrywamy całe Włochy, czym ograniczamy obszar rozgrywki.

W pudełku mamy też instrukcję i arkusz szybkiego przygotowania do gry. Tutaj zdarzyło się coś niespotykanego. W niemieckiej instrukcji popełniono kilka błędów, które naprawiono markerem… tak, ktoś sobie pomazał markerem nową instrukcję i na dodatek zrobił to krzywo. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem i przyznam szczerze, że mnie to zszokowało i rozśmieszyło.

Jak wygląda ten dodatek mechanicznie? Jeśli ktoś będzie grał tylko w standardowym wariancie indywidualnym, to… średnio. Podstawowa talia do wariantu indywidualnego różni się tylko jedną kartą – mamy jedną dodatkową kartę – Magistra pozwalającego użyć ponownie naszej własnej wierzchniej karty z zaznaczeniem, że nie może to być Senator. Nowa mechanika punktowania jest ciekawa, nagradza wystawianie domków w jednej prowincji. Sercem dodatku jest jednak możliwość drużynowej rozgrywki, po dwie osoby w maksymalnie trzech zespołach…

i jest to absolutnie fenomenalne. Nie chcę za dużo tutaj o tym pisać, bo niedługo pojawi się większy tekst o rozgrywce drużynowej w Concordię, ale wystarczy powiedzieć, że mam ochotę w ten wariant grać i grać. Funkcjonuje to po prostu genialnie, rozgrywka jest dynamiczna, jesteśmy cały czas zaangażowani w grę i trzeba brać pod uwagę, że zagrana karta nie musi być dobra tylko dla nas, ale także dla partnera. Świetny tryb w genialnej grze.

W wersji samodzielnej Venus różni się obecnością zestawów kart dla pozostałych pięciu graczy i potrzebnej ilości zasobów. Znajdziemy tam też mapę Imperium/Cyprus, która ma zastąpić obecną w podstawce Imperium/Italię. W tym roku ma się pojawić kolejne rozszerzenie, dające właścicielom Venus brakującą Italię.

Dodatkowe mapy

Concordia: Britannia / Germania

Uważam, że jest to idealny zestaw dla początkujących Concordiowiczów. Britannia jest świetną mapą dwuosobową. Mniejsza liczba miast – 23 – w dziesięciu prowincjach ogranicza możliwość manewrów graczom. Dodatkowo długie połączenia morskie, pozwalają szybko opłynąć statkiem całą mapę i dotrzeć do odległych terenów.

Germania jest z kolei olbrzymią mapą z trzydziestoma miastami i dwunastoma prowincjami. Wprowadza dwie małe nowości – zameczki, pozwalające dobrać dodatkowy surowiec, i ruch rzeczny, który pozwala uzyskać dwa punkty ruchu za każdego posiadanego morskiego kolonistę. Mapa jest idealna do pięcioosobowych rozgrywek i w takim składzie króluje na naszym stole.

Concordia: Gallia / Corsica

Galii i Korsyki osobiście nie mam, ale miałem okazję zagrać w Galię i widzieć rozgrywkę na Korsyce.

Galia jest mapą średniej wielkości. Dobrze działa w grupach trzy i czteroosobowych, a elementem odświeżającym rozgrywkę jest uniemożliwienie wystawiania morskich kolonistów przed założeniem portu na wybrzeżu. Startujemy w obszarze lądowym i zaczynamy z tylko jednym lądowym kolonistą, a statek jest „uwięziony” na morzu śródziemnym, do momentu wybudowania miasta na wybrzeżu Galii. Nie jestem olbrzymim fanem tego rozwiązania, ale nie mogę odmówić mu oryginalności.

Korsyka to malutka mapa z ledwie dwudziestoma miastami w ośmiu prowincjach. Jest przeznaczona do grania dwuosobowego i wygląda na jeszcze mniejszą wersję Brytanii. Tak jak mówiłem sam nie grałem, ale mając tą drugą nie czuję potrzeby inwestycji w Korsykę.

Concordia: Egipt/Kreta

Egipt to moja ulubiona mapa w całej rodzinie Concordii. Jest mniejsza od Brytanii, choć nie jest to specjalnie odczuwalne. Mechanika spływu towarów Nilem jest ciekawa, choć absolutnie nie rewolucyjna. To co jest fenomenalne to wąska mapa, która wymusza inny styl grania. Do tego wewnętrzny akwen wodny, z uwagi na nieistniejący jeszcze kanał sueski, jest dostępny dopiero po wybudowaniu na wybrzeżu miasta i skorzystania z karty kolonisty. Można tam wysłać statek dla punktów na koniec gry, tak samo można wysłać morskiego kolonistę na południowy kraniec mapy, również dla zdobycia punktów.

Kreta jest porównywalna do Korsyki, ale nadal wolę dwuosobową rozgrywkę na planszy Brytanii. Dwadzieścia miast w dziewięciu prowincjach, z tego jedna będąca pojedynczym miastem-wyspą. Ciężko się po niej porusza, partia jest odczuwalnie inna niż na pozostałych mapach, ale dla mnie nie jest aż tak interesująco jak w Brytanii.

Podsumowanie

Podsumowując przydługi wywód – jeśli zaczynałbym przygodę z Concordią to zaopatrzyłbym się w pełną wersję Venus. Talia jest lepsza od tej z pierwszej edycji, wariant drużynowy jest genialny, a mapy świetne. Oczywiście warto poczekać, aż pojawi się w polskiej wersji językowej.

Salsa dodaje bardzo dużo – nowy surowiec, świetne forum i niezłe mapy. Polecam ją już bardziej ogranym fanom Concordii, którzy nie boją się dodania asymetrii. Sól wciąga i raz zakupiona będzie lądowała na każdej mapie. Czy jest konieczna? Uważam, że do przygodnego grania absolutnie nie. Za to polecam zaopatrzenie się w mapy Brytannia/Germania. Zdecydowanie poprawiają warunki rozgrywek dwu i pięcioosobowych. Dalsze rozszerzenia są już dla bardziej zapalonych graczy.