• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kaimada ZnadPlanszy.pl
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Detektyw: Zbrodnie L.A.

28 lipca 2019/0 Komentarze/w Gry planszowe, Recenzja/Autor Sebastian Adamiak

Los Angeles. Miasto aniołów, Hollywood i aktualne miejsce pracy Zlatana Ibrahimovića. Jest to także jeden z symboli amerykańskich filmów akcji lat osiemdziesiątych. Plaga narkotyków, rozpustne życie, szybkie samochody i skorumpowana policja. W takich słonecznych warunkach, przyszło nam zmierzyć się z trzema nowymi scenariuszami do Detektywa Kryminalnej Gry Planszowej. Jak pamiętacie jest to moja ulubiona gra 2018 roku, więc jak łatwo sobie wyobrazić, oczekiwania miałem bardzo wygórowane.

Przybliżenie gry

Zbrodnie L.A., podobnie jak Kroniki Zbrodni: Noir, przenoszą akcję nowoczesnego Detektywa w przeszłość. Wcielamy się w rolę policjantów LAPD w latach osiemdziesiątych. Podejście do zawodu było… inne. Działało się na granicy prawa, komputery były nowością, laboratoria działały wolniej i miały dużo mniejsze możliwości niż dziś. Podstawowy Detektyw to informatycy, namierzanie satelitarne, praca z monitoringiem i żmudne zbieranie dowodów. Tutaj zapowiadano obecność skorumpowanych kolegów, szefa, który ewidentnie nas nie lubi, łamanie prawa dla osiągnięcia efektu końcowego i odczuwalny brak wsparcia technologicznego. Jak wypadło to w końcowym produkcie?

Elementy gry

W małym, kartonowym pudełku znajdujemy 108 kart historii, pięć kart postaci, planszę do gry i instrukcję. Jakość jest odczuwalnie gorsza, niż to z czym obcowaliśmy w ramach podstawki. Karty są bardzo cienkie i w moim pudełku jedna z nich była od samego początku bardzo mocno wygięta. Co więcej, ten sam problem tyczy się kart postaci. Plansza, choć niewątpliwie klimatyczna, jest niewygodna w użyciu. Żetony do odmierzania godzin i dni z podstawki są po prostu za duże, w stosunku do wielkości pól na tejże planszetce. Rozumiem, że gorsza jakość druku, pozwoliła na obniżenie sugerowanej ceny detalicznej. Cieszę się, że możemy obcować z nowymi scenariuszami do Detektywa, płacąc mniej niż w wypadku podstawki, ale mimo wszystko pewien niesmak pozostał.

Baza Antares również została zmodyfikowana, tak by pasowała do lat osiemdziesiątych. Klimatycznie znów nie mam tutaj nic do zarzucenia, ale oceniając wygodę korzystania z tego rozwiązania… Mój brat, czyli informatyk naszego zespołu, długo się przyzwyczajał, żeby łatwo poruszać się po tej wersji bazy danych, a dosowski wygląd strony szybko go zmęczył. Czytanie dłuższego tekstu na stronie było wyzwaniem. Wolałbym mniejsze skupienie się na klimacie, a większą funkcjonalność w tym aspekcie.

Jak w to się gra?

W skrócie gra się w to tak samo, jak w podstawowego Detektywa. Powtarzać się nie będę, zasady tłumaczyłem w swoich pierwszych wrażeniach tutaj. Dodatek wprowadza trzy nowe mechaniki:

  • aby wykonać akcję niezgodną z policyjnymi procedurami, musimy dobrać żeton stresu
  • w kilku miejscach będziemy musieli podjąć natychmiastową decyzję, co do dalszych kroków w naszym śledztwie
  • będziemy mogli przydzielić podejrzanemu obserwację, w zamian za jeden żeton autorytetu, co poskutkuje obszernym raportem, który otrzymamy za kilka godzin roboczych gry

Modyfikacje są niewielkie i ich wprowadzenie do rozgrywki jest bezproblemowe. Gra oferuje nam również zmianę poziomu trudności. Jeśli uznamy, że potrzebujemy go obniżyć, to mamy prawo dodać sobie trzy „bezstresowe” godziny do ostatniego dnia sprawy. Jeśli chcemy go podwyższyć – redukujemy czas pracy ostatniego dnia o dwie godziny. Powiedzmy, że bardzo potrzebujemy wrócić do domu przed godziną piętnastą. Zmiana może nieduża, ale bywa przydatna.

Klimat

Klimat jest mocną stroną Detektywa i przeniesienie gry w lata osiemdziesiąte było zabiegiem udanym. Podejście do pracy w policji jest inne, widać też jak zmieniły się aspekty kulturowe w USA na przestrzeni 40 lat. Twórcy mrugają do nas okiem, gdy pojawia się kaseta początkującej piosenkarki (bodajże Madonny), a do kin dopiero wchodzą dzisiejsze klasyki filmowe.

Także postacie, które się pojawiają w Zbrodniach LA mogą Wam wydać się znajome. Na przykład w jednym z hoteli pracuje Laura Palmer, a w innym miejscu sam Matt Dembek podpisuje pewien ważny dokument. Są to takie nawiązania, które w grach i serialach bardzo lubię. Z naszej perspektywy, czujemy się jak Marty McFly w pierwszym Powrocie do Przyszłości.

Udało się też bardzo dobrze oddać klimat jednego z moich ulubionych filmów. Nie mogę jednak w tym momencie napisać Wam jakie to dzieło, ale obiecuję, że zaraz do tego wrócę.

Podsumowanie

Zacznijmy od sprawy zupełnie podstawowej. Zbrodnie L.A. to nadal Detektyw, którego pokochałem miłością bezgraniczną. Bawiliśmy się świetnie. Przez osiem godzin byliśmy śledczymi, którzy snuli kolejne teorie, łączyli fakty i przesłuchiwali podejrzanych. Pewne działania, które podjęliśmy w trakcie tych trzech scenariuszy, zostaną na długo w naszej pamięci, bo były genialnie opisane przez autorów gry. Jedynym aspektem, który mnie rozczarował jest relacja z szefem. Po zapowiedziach spodziewałem się większego konfliktu i rozwiązania spraw balansując na granicy złamania prawa.

Twórcy po raz kolejny trafili idealnie w moje gusta, jeśli chodzi o tematykę kampanii. Przy okazji recenzji podstawowej wersji Detektywa wspomniałem, że wiem którym odcinkiem Tajemnic Dwudziestego Wieku inspirowali się scenarzyści. Tym razem w połowie kampanii zorientowałem się, że cała opowieść opiera się na schemacie jednego z moich ulubionych filmów wszechczasów. Jakiego? Znów nie mogę Wam zdradzić tytułu. Dlaczego?

Bo choć wydawałoby się, że taka sytuacja jest idealna, to pojawia się pewien paradoks. Znając fabułę tamtego filmu, byłem w stanie w dużej mierze rozwiązać zagadkę ostatniego scenariusza, bez poznawania jego historii… Potwierdzenie hipotezy zyskaliśmy idąc tropami, które rzeczywiście nam do niej pasowały. Owszem, nie wszystkie odpowiedzi udało się w ten sposób pozyskać, ale wynik otarł się o ten maksymalny…

Jeśli chodzi o konstrukcję kampanii, to mam do niej jeszcze jeden duży zarzut. Trzy scenariusze wydają się być rozłączne. Wspólną historię tworzą nieco na siłę i pierwsze dwa stanowią jedynie luźny, rozbudowany wstęp do trzeciego. Wydaje mi się, że grając każdą z tych historii oddzielnie, stracilibyśmy naprawdę niewiele…

Nie zrozumcie mnie źle – każdy z osobna mi się podobał. Pierwszy był dość typową sprawą dla detektywa, jak większość w podstawce. Drugi był innowacyjny, choć za szybko udało nam się dojść do rozwiązania sprawy i przez większość scenariusza szukaliśmy tylko dowodów do bazy Antares. O trzecim dodam jeszcze tylko to, że doceniam jego filmowość i to jakie napięcie próbuje zbudować (u nas mu nie wyszło, ale to inna sprawa).

Werdykt

Zbrodnie L.A. stanowią miły powrót do świata Detektywa. Kampania była na tyle angażująca, że rozegraliśmy całą za jednym podejściem. Było to męczące, ale satysfakcjonujące przeżycie. Scenariusze były niestety mniej powiązane niż bym wolał, a na dodatek historia zbyt przypominała wspomniany wielokrotnie film. Ciężko mi ocenić ten dodatek, ale odpowiadając w skali BGG muszę dać 8 – mimo wszelkich wątpliwości, kolejną kampanię do Detektywa rozegrałbym nawet dziś…

  • Wykonanie: -

    + Dostajemy gotową do gry kampanię

    – Cienkie karty

    – Elementy stoją poziom niżej w stosunku do podstawki

    – Wstęp do scenariusza i wszelkie materiały znajdują się tylko w bazie Antares

    – Nie mam pojęcia do czego służy kod z instrukcji (w PlanszówkachTv 8 marca 2019 zapowiedziany, jako dostęp do szerszej zawartości, której nadal nie ma)

  • Klimat: +

    + Los Angeles lat osiemdziesiątych!

    + Masa nawiązań do popkultury

    + Klimat „pewnego” filmu

  • Ocena końcowa: 8

    + To nadal genialna gra

    + Nowe typy scenariuszy i akcje

    – Za dużo historii wziętej z konkretnego filmu

    – Scenariusze zbyt luźno ze sobą powiązane

Recenzowany egzemplarz pochodzi z prywatnej kolekcji.
Tagi: Detektyw, Portal
https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2019/07/DSC04671.jpg 1728 2592 Sebastian Adamiak https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2016/09/ksimada.png Sebastian Adamiak2019-07-28 20:29:142021-01-16 19:13:27Detektyw: Zbrodnie L.A.
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Escape Tales: Rytuał Przebudzenia
Kroniki Zbrodni 1400 – wrażenia z prototypu
Zombicide: Czarna Plaga – unboxing
APERIODYK#20 Miało być pięknie, a wyszło…
Detektyw: Kryminalna Gra Planszowa
Pierwsi Marsjanie: Przygody na Czerwonej Planecie – unboxing
Inis – porównanie wersji angielskiej i polskiej
Kroniki Zbrodni
https://facebook.com/sebastian.adamiak.3https://twitter.com/kaimada_shttp://DOMENA.znadplanszy.pl/kontakt/

Sebastian Adamiak
Łodzianin od urodzenia. Matematyk, pracownik sektora bankowego. Były członek Stowarzyszenia Miłośników ERpegów i Fantastyki w Łodzi i współorganizator Łódzkiego Portu Gier. Prywatnie fan fantastyki ogólnie, a science fiction w szczególności. Zagorzały zwolennik klimatycznych ameritrashów, zwłaszcza tych dziejących się w przestrzeni kosmicznej.

Kaimada ZnadPlanszy.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • APERIODYK#30 Piękniejsze TOP10 vol. 5.08 marca 2022 - 21:03
  • Napad na Doomrock11 stycznia 2022 - 14:58
  • Versailles 1919 – gdy eurosuchar idzie na wojnę…25 października 2021 - 20:20
  • Alexander Pfister – osąd bohatera20 lipca 2021 - 18:22
  • Coalitions – wrażenia z prototypu6 lipca 2021 - 13:54
  • Diuna Imperium31 maja 2021 - 18:23
  • APERIODYK#29 Top 5 gier wojennych poznanych w 202018 maja 2021 - 17:52
  • Kamienna Mandala29 kwietnia 2021 - 17:49
  • Dylematy Króla19 kwietnia 2021 - 16:28
  • APERIODYK#28 Top 10 gier wydanych w 2020 roku18 marca 2021 - 16:42

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry karciane
  • Gry planszowe
  • Pierwsze wrażenia
  • Podcasty
  • Raporty z rozgrywki
  • Recenzja
  • SeaFall
  • Twilight Imperium
  • Unboxing
  • Wstęp

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • marzec 2022 (1)
  • styczeń 2022 (1)
  • październik 2021 (1)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (2)
  • kwiecień 2021 (2)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (4)
  • styczeń 2021 (3)
  • grudzień 2020 (1)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (3)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (5)
  • lipiec 2020 (4)
  • czerwiec 2020 (3)
  • maj 2020 (3)
  • kwiecień 2020 (2)
  • marzec 2020 (4)
  • luty 2020 (5)
  • styczeń 2020 (7)
  • grudzień 2019 (5)
  • listopad 2019 (9)
  • październik 2019 (3)
  • wrzesień 2019 (4)
  • sierpień 2019 (4)
  • lipiec 2019 (6)
  • czerwiec 2019 (6)
  • maj 2019 (5)
  • kwiecień 2019 (7)
  • marzec 2019 (7)
  • luty 2019 (10)
  • styczeń 2019 (10)
  • grudzień 2018 (8)
  • listopad 2018 (4)
  • październik 2018 (9)
  • wrzesień 2018 (4)
  • sierpień 2018 (4)
  • lipiec 2018 (2)
  • czerwiec 2018 (4)
  • maj 2018 (5)
  • kwiecień 2018 (3)
  • marzec 2018 (4)
  • luty 2018 (7)
  • styczeń 2018 (6)
  • grudzień 2017 (4)
  • listopad 2017 (6)
  • październik 2017 (2)
  • wrzesień 2017 (3)
  • sierpień 2017 (6)
  • lipiec 2017 (8)
  • czerwiec 2017 (4)
  • maj 2017 (5)
  • kwiecień 2017 (3)
  • marzec 2017 (7)
  • luty 2017 (6)
  • styczeń 2017 (6)
  • grudzień 2016 (3)
  • listopad 2016 (6)
  • październik 2016 (7)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kaimada ZnadPlanszy.pl | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Downforce (aka Bolidy) + dodatek! – wyścigi w wersji light Link to: Downforce (aka Bolidy) + dodatek! – wyścigi w wersji light Downforce (aka Bolidy) + dodatek! – wyścigi w wersji light Link to: Aperiodyk #13 Przemyślenia na koniec lipca Link to: Aperiodyk #13 Przemyślenia na koniec lipca Aperiodyk #13 Przemyślenia na koniec lipca
Scroll to top Scroll to top Scroll to top