• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kaimada ZnadPlanszy.pl
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Manhattan

30 sierpnia 2018/4 komentarze/w Gry planszowe, Recenzja/Autor Sebastian Adamiak

W 1994 roku miałem cztery lata i wybierałem imię dla mojego brata. W środku tabeli najwyższej ligi rozgrywkowej w Polsce znajdował się Hutnik Kraków, Sokół Pniewy, czy Raków Częstochowa, a Widzew Łódź szedł po wicemistrzostwo Polski. W kinach grano Psy 2 i Pulp Fiction, w telewizji kończyła się emisja Star Trek The Next Generation, a świat poznał Babylon 5. Prezydentem Polski był Lech Wałęsa, a premierem Waldemar Pawlak.  Selekcjonerem reprezentacji Polski w piłce nożnej był Henryk Apostel, prezesem PZPN był Kazimierz Górski, a Adam Małysz debiutował w Pucharze Świata w skokach narciarskich.

Czemu o tym wszystkim wspominam? Bo w 1994 roku Andreas Seyfarth, znany między innymi z Puerto Rico, odebrał nagrodę Spiel des Jahres za Manhattan. Reedycja tego tytułu jest nowością wydawniczą od FoxGames. 24 lata później.

Przybliżenie gry

Manhattan to gra typu Area Control, gdzie dwóch do czterech graczy, walczy o kontrolę nad budowanymi przez siebie wieżowcami, na tropikalnej wyspie Manhattanu. Gra posiada nieskomplikowane zasady i ciekawy trick, gdzie ma znaczenie z której strony planszy siedzi dany gracz. Budowane przez nas wieżowce, pną się w górę i sprawiają, że gra przykuwa oko. Czy jednak tytuł sprzed niemalże ćwierć wieku nadaje się do grania w obecnych czasach?

Elementy gry

W ładnym pudełku znajduje się plansza do gry, która z bliżej mi nieznanych powodów przedstawia tropikalną wyspę, a nie nowojorski Manhattan. Do gry starczą nam 45 karty budynków i 100 plastikowych budynków. W wersji koreańskiej, którą posiadam kolory nie są wystarczająco zróżnicowane (i to nawet dla nie daltonistów), ale polska edycja od FoxGames została pod tym względem poprawiona. Znajdziemy tutaj również cztery planszetki gracza, na których ustawiamy nasze budyneczki w czasie tury, a także jeden znacznik rundy. Instrukcja jest napisana dobrze (tzn. ta polska, bo koreańska to jakieś szlaczki), a gra jest na tyle prosta, że po jednokrotnym przeczytaniu polskich zasad, w czasie rozgrywki wystarczą mi obrazki w mojej papierowej koreańskiej wersji.

Jak w to się gra?

Gra trwa cztery rundy, po których wygrywa osoba posiadająca najwięcej punktów. Każdy z graczy dysponuje takim samym zestawem jedno-,dwu-,trzy- i czteropiętrowych budyneczków. Przed rundą wybieramy sześć budyneczków, którymi będziemy dysponować w danej fazie rozgrywki.

Zasady są banalne. Zagrywamy jedną z czterech posiadanych na ręce kart i – w zależności od tego przy którym krańcu planszy siedzimy – ustawiamy w odpowiednim miejscu nasz budyneczek. Mamy możliwość rozpoczęcia nowego budynku, lub jeśli możemy co najmniej wyrównać liczbę pięter które kontroluje przeciwnik, dostawić się do już istniejącego i stać się jego właścicielem.

Gdy wszyscy gracze zagrają sześć swoich budynków następuje podliczenie punktów. Każdy kontrolowany przez nas budynek daje nam jeden punkt, każda kontrolowana dzielnica daje dwa punkty, a posiadanie najwyższego budynku na całej wyspie daje nam trzy punkty.

Klimat

Nie przesadzajmy. Gra jest na tyle abstrakcyjna – i toczy się na tropikalnej wyspie – że nie ma co tutaj mówić o klimacie. Chyba, że o nieuchronnej urbanizacji terenów zielonych.

Podsumowanie

Manhattan to bardzo prosta gra area control, która stosuje sprytny zabieg, wykorzystujący położenie graczy względem planszy, do zróżnicowania działań kart. Bardzo innowacyjna mechanika, której nie kojarzę z żadnego tytułu wydanego po 94’. Gra wygląda bardzo ładnie, a pod koniec gry nasze miasto przypomina holograficzne plany miast z filmów science-fiction. Dla mnie bomba.

Mimo, że gra jest prosta nie można jej nazwać prostacką. Każdy szybko załapie zasady i będzie w stanie z miejsca rozpocząć rozgrywkę, ale momentów wymagających zastanowienia się i planowania jest całkiem sporo. Zdarzają się wręcz przestoje, gdy jeden z graczy szuka złotego ruchu, ale ogólnie tempo rozgrywki jest bardzo dobre. Po prostu czasem czujemy, że możemy zrobić coś świetnego, ale nie widzimy tego na pierwszy rzut oka.

Mam jednak z Manhattanem dwa duże problemy. Po pierwsze olbrzymia losowość i to w dwojakim sensie. Z jednej strony mamy karty, które wymuszają na nas konkretne ruchy. Częstokroć nie mamy dostępu do tego miejsca w mieście, które chcielibyśmy aktualnie zaatakować. Z drugiej strony pierwsza runda to trochę losowe decyzje graczy (na zasadzie czy wejdę do dzielnicy A, czy B, które z mojego punktu widzenia niczym się nie różnią). Taki układ może spowodować, że zupełnie przypadkiem jeden z graczy zostanie mocno w tyle już na samym starcie i nie będzie w tym jego winy!

Drugi problem – i to chyba nawet większy – to olbrzymia agresywność rozgrywki. W tej grze chodzi o to, żeby non-stop przeszkadzać przeciwnikom, przejmować ich dzielnice i budynki. Ogólnie takie gry lubię, ale w Manhattanie chodzi tylko o to i większości moich współgraczy to przeszkadzało. Nie do końca też wiem kto jest adresatem tego tytułu. W 1995 roku dostawała nagrody w kategoriach gier familijnych, ale na moje oko jest zdecydowanie zbyt agresywna na taką kategorię.

Werdykt

Manhattan nie chwycił mnie za serce. Wydaje mi się, że zbyt dużo czasu upłynęło od jego oryginalnej premiery, a gry poszły na tyle do przodu, że tak prosta gra Area Control nie ma miejsca na mojej growej półce. Nie żałuję jednak, że mogłem ten tytuł poznać! Prosta, momentami satysfakcjonująca, momentami irytująca rozgrywka, która pozwala nam powalczyć za pomocą ton żelaza i betonu. Gra otrzymuje ode mnie ocenę 5 w skali BGG – poprawna, ale w gruncie rzeczy dość przeciętna gra, do której nie wiem czy jeszcze będę wracał.

  • Wykonanie: 7

    + wybudowane miasto wygląda bardzo ładnie

    + dobrej jakości karty

    + ładne grafiki…

    – …ale tropikalna konwencja totalnie mi nie pasuje

    – niewiele elementów, za standardową cenę

    – zastosowane w koreańskiej wersji kolory to koszmar dla daltonisty

  • Klimat: 1

    – absolutny brak klimatu na tropikalnym Manhattanie

  • Ocena końcowa: 5

    + proste zasady

    + oryginalna mechanika

    – spora losowość

    – olbrzymia agresywność rozgrywki

    – nie do końca czuję do kogo jest skierowany ten tytuł

Tagi: area control, Seafarth
https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2018/08/DSC01110.jpg 1661 2491 Sebastian Adamiak https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2016/09/ksimada.png Sebastian Adamiak2018-08-30 20:09:162021-01-16 19:13:42Manhattan
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
ROOT Gra o Potędze i Prawie w Leśnogrodzie
Lords of Hellas – wrażenia z prototypu
https://facebook.com/sebastian.adamiak.3https://twitter.com/kaimada_shttp://DOMENA.znadplanszy.pl/kontakt/

Sebastian Adamiak
Łodzianin od urodzenia. Matematyk, pracownik sektora bankowego. Były członek Stowarzyszenia Miłośników ERpegów i Fantastyki w Łodzi i współorganizator Łódzkiego Portu Gier. Prywatnie fan fantastyki ogólnie, a science fiction w szczególności. Zagorzały zwolennik klimatycznych ameritrashów, zwłaszcza tych dziejących się w przestrzeni kosmicznej.

Kaimada ZnadPlanszy.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • APERIODYK#30 Piękniejsze TOP10 vol. 5.08 marca 2022 - 21:03
  • Napad na Doomrock11 stycznia 2022 - 14:58
  • Versailles 1919 – gdy eurosuchar idzie na wojnę…25 października 2021 - 20:20
  • Alexander Pfister – osąd bohatera20 lipca 2021 - 18:22
  • Coalitions – wrażenia z prototypu6 lipca 2021 - 13:54
  • Diuna Imperium31 maja 2021 - 18:23
  • APERIODYK#29 Top 5 gier wojennych poznanych w 202018 maja 2021 - 17:52
  • Kamienna Mandala29 kwietnia 2021 - 17:49
  • Dylematy Króla19 kwietnia 2021 - 16:28
  • APERIODYK#28 Top 10 gier wydanych w 2020 roku18 marca 2021 - 16:42

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry karciane
  • Gry planszowe
  • Pierwsze wrażenia
  • Podcasty
  • Raporty z rozgrywki
  • Recenzja
  • SeaFall
  • Twilight Imperium
  • Unboxing
  • Wstęp

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • marzec 2022 (1)
  • styczeń 2022 (1)
  • październik 2021 (1)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (2)
  • kwiecień 2021 (2)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (4)
  • styczeń 2021 (3)
  • grudzień 2020 (1)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (3)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (5)
  • lipiec 2020 (4)
  • czerwiec 2020 (3)
  • maj 2020 (3)
  • kwiecień 2020 (2)
  • marzec 2020 (4)
  • luty 2020 (5)
  • styczeń 2020 (7)
  • grudzień 2019 (5)
  • listopad 2019 (9)
  • październik 2019 (3)
  • wrzesień 2019 (4)
  • sierpień 2019 (4)
  • lipiec 2019 (6)
  • czerwiec 2019 (6)
  • maj 2019 (5)
  • kwiecień 2019 (7)
  • marzec 2019 (7)
  • luty 2019 (10)
  • styczeń 2019 (10)
  • grudzień 2018 (8)
  • listopad 2018 (4)
  • październik 2018 (9)
  • wrzesień 2018 (4)
  • sierpień 2018 (4)
  • lipiec 2018 (2)
  • czerwiec 2018 (4)
  • maj 2018 (5)
  • kwiecień 2018 (3)
  • marzec 2018 (4)
  • luty 2018 (7)
  • styczeń 2018 (6)
  • grudzień 2017 (4)
  • listopad 2017 (6)
  • październik 2017 (2)
  • wrzesień 2017 (3)
  • sierpień 2017 (6)
  • lipiec 2017 (8)
  • czerwiec 2017 (4)
  • maj 2017 (5)
  • kwiecień 2017 (3)
  • marzec 2017 (7)
  • luty 2017 (6)
  • styczeń 2017 (6)
  • grudzień 2016 (3)
  • listopad 2016 (6)
  • październik 2016 (7)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kaimada ZnadPlanszy.pl | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Hitler’s Reich – unboxing i pierwsze wrażenia Link to: Hitler’s Reich – unboxing i pierwsze wrażenia Hitler’s Reich – unboxing i pierwsze wrażenia Link to: Przemyślenia na koniec sierpnia Link to: Przemyślenia na koniec sierpnia Przemyślenia na koniec sierpnia
Scroll to top Scroll to top Scroll to top