Winston i GoTown – małe gry Helvetiq’a

Szwajcarskie wydawnictwo Helvetiq jest obecne na polskim rynku dzięki grupie Vertima już od dłuższego czasu. Niestety o ich grach rzadko się słyszy. Te niepozorne pudełeczka skrywają całkiem sprytne gry. Dlaczego nie zdobyły u nas popularności? Jedną z przyczyn może być dość wysoka cena, w stosunku do rozmiaru gry. Na szczęście można je coraz częściej kupić okazyjnie, a już jutro będziecie mogli kupić czterysta sztuk półdarmo! (No, za pół SCD.) Korzystając z okazji opowiemy Wam trochę o dwóch tytułach Helvetiq’a, które od dłuższego czasu są częścią naszej kolekcji.

Winston to gra karciana polegająca na… tworzeniu jak najdłuższych jamników. W malutkim pudełeczku znajdziemy 66 kart z pieskami, 4 karty rozmiarów, drewnianą kość i… kupę oraz krótką, ale wyczerpującą instrukcję. Pieski są ślicznie zilustrowane. Różnią się nie tylko kolorami, ale mają nadane profesje. Czerwony jest strażakiem, czarny kominiarzem, a żółty… ma po prostu płaszczyk przeciwdeszczowy. Wykonanie jest bardzo dobre. Karty mają niestandardowe wymiary, ale nie trzeba ich koszulkować. Drewniane elementy to miłe urozmaicenie, które wywołuje uśmiechy na wielu twarzach.

Mechanicznie gra sprowadza się do prostego zagrywania kart do koloru i podnoszenia jamniczków ze stołu. Każdy z graczy musi w swojej turze dołożyć dwie do pięciu kart z łebkami, lub zadkami jamniczków różnych profesji. Jeśli po naszym ruchu którykolwiek z nich posiada już głowę i co najmniej dwie karty tylnej części ciała, to musimy go podnieść ze stołu i zachować do końcowego punktowania. Im dłuższy jamniczek, tym więcej punktów nam zapewni. Gracz, który jako ostatni zgarnie najdłuższego pieska otrzyma kostkę, która jest warta dodatkowe sześć punktów. Pechowiec, który ostatni podniesie najkrótszego czworonoga zostanie obdarowany piękną kupą, odbierającą mu sześć punktów. Zasady może brzmią nieco infantylnie, ale to maleńkie pudełeczko i pięknie ilustrowane jamniczki skradły nam serca.

Gotown to wydana w podobnym stylu karcianka polegająca na budowaniu wieżowca.W pudełeczku o identycznych wymiarach, co u poprzednika znajdziemy tym razem jedynie 54 karty i instrukcję. Wykonanie nie odbiega od tego charakteryzującego Winstona, ale grafiki są zdecydowanie mniej sympatyczne. Tutaj na pierwszy rzut oka widać, że nie będzie to milutka gra.

Zasady są podobne – znowu dostaniemy po pięć kart na ręce, które będziemy wykładać tym razem przed siebie a nie do wspólnej puli. Będziemy dążyli do zbudowania pięciopoziomowego wieżowca. Każde z pięter składa się z dwóch kart, których suma musi wynosić dziewięć. Gdzie tkwi haczyk? Tym razem nie mamy do czynienia z pokojową grą i słodkimi pieskami. Tutaj będziemy zatrudniać prawdziwego brytana, który będzie strzec naszego budynku, a przeciwnicy będą bezwstydnie podkradać nam karty i w efekcie burzyć całe piętra! Niektórzy szaleńcy przybiegną na nasz plac budowy z młotem pneumatycznym i kulą do wyburzeń. Piesek młota się nie przestraszy, ale ta kula… W talii znajdziemy też karty pozwalające podbierać półpiętra z ręki innego gracza, czy zmuszające innych do spasowania nadchodzącej rundy. Pomyślałby kto, że wóz z darmowymi pączkami, czy szejk mleczny zupełnie zastopuje prace budowlane.

Który wybrać? Za te mniej niż 20 zł brałabym oba, ale jeśli musicie się zdecydować to polecam dobrać tytuł do tego, jakie macie grono graczy. Winston jest typowym przykładem sympatycznej, rodzinnej gry. Jest ładny, ma proste zasady i niewielką interakcję między graczami. Oczywiście mamy tu trochę rywalizacji o to kto zgarnie kostkę, a kto kupkę, ale to nic w porównaniu z Gotown. Ten tytuł jest zdecydowanie bardziej wredny. W trakcie partii będziemy mieli równie dużo gry nad stołem co na nim. Przeciwnicy będą niszczyli nasze misterne plany, a nam się niejednokrotnie podniesie ciśnienie. Któż by pomyślał, że możemy znaleźć tyle w tak małym pudełku.

Pozostałe dostępne w akcji tytuły to:

  • Bandido – kooperacyjna gra o blokowaniu tuneli, którymi próbuje uciec tytułowy bandido. Gra podobna do Sabotażysty. Najlepiej oceniana gra wydawnictwa na BGG.
  • Colorfox – gra o łączeniu kolorowych zapałek. Jeśli uda nam się połączyć naraz dwie zapałki dostajemy bonus. Gra skierowana do dzieci.
  • Forest – gra o bajkowym lesie i zbieraniu sów, skrzatów, żab i… wróżek. Po wyłożeniu kart, gracz otrzymuje punkty zwycięstwa jeśli wystawi siódmą postać jednego z tych czterech typów. Również gra dla dzieci.
  • Hippo – kolejna gra dla dzieci, tym razem o wrzucaniu piłek do basenu z hipopotamem. Rzucamy trzema kośćmi i albo używamy wyników oddzielnie do umieszczenia piłki w rzędzie odpowiadającym rzutowi, albo sumujemy wyniki by umieścić je w wyższym rzędzie.
  • Kariba – gra Reinera Knizii o zwierzakach walczących o dostęp do wody. Wykładamy karty o wartości 1-9, jeśli wystawimy trzecią kartę danego zwierzaka, zbieramy wszystkie karty po lewo od niej i stają się naszymi punktami. Tym razem jest to gra skierowana również dla dorosłych.
  • Kartel – kolejny tytuł od doktora Knizii. Kierujemy detektywem, który stara się złapać przedstawicieli kartelu. Za pomocą rzutu kostką będziemy poruszać stróża prawa, a miejsce na którym wylądujemy oznacza żeton, który podniesiemy.

Niestety w te nie mieliśmy jeszcze okazji zagrać, ale Bandido i Karibę pewnie sami kupimy.

Akcja połączonych sił Vertimy, Graszki.pl i Planszowych Newsów startuje już jutro! Więcej danych znajdziecie pod adresem (klik). Mam nadzieję, że uda Wam się znaleźć cos dla siebie.