• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kaimada ZnadPlanszy.pl
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Legendary Encounters: A Firefly Deck Building Game – unboxing i pierwsze wrażenia

20 grudnia 2016/0 Komentarze/w Felietony/Autor Sebastian Adamiak

20. września 2002 roku wyemitowano pierwszy odcinek serialu sci-fi, który miał zmienić oblicze gatunku. Świetna obsada, zdolny twórca, interesujący pomysł na fabułę. Niestety po wyemitowaniu kilku odcinków, z bliżej nieznanych do dziś powodów, serial został skasowany. Nie, nie był to Wormhole Extreme – tym dziełem był Firefly. Dziś ma on status legendy, fanów na całym świecie i sporą ilość produktów licencjonowanych od zabawek, przez komiksy, aż po gry planszowe. W tym roku wydawnictwo Upper Deck zdecydowało wydać się swoje Legendary Encounters osadzone w świecie kosmicznego westernu. Zapraszam na unboxing i pierwsze wrażenia z rozgrywki.Pudełko po wyjęciu z paczki kurierskiej wyglądało na porządne i w przeciwieństwie do takiego SeaFalla nie można było przyczepić się do jakichkolwiek zagięć, czy rozerwanych boków. Oczywiście folia nie była w stanie oprzeć się nożom kuchennym z Ikei i tak naszym oczom ukazała się zawartość Firefly’a.

Od razu uprzedzę, że paczki koszulek na karty zostały przeze mnie zakupione oddzielnie i producent nic takiego nie zapewnia. Mimo wszystko na zawartość pudełka nie ma co narzekać. Gra jest do dostania za około 220 zł, a zawiera pół tysiąca kart i FENOMENALNĄ matę do gry.

Wszystko jest ładnie poukładane, karty są dobrze zabezpieczone, a w pudełku znajdujemy również instrukcję. Zasady są podobne jak w poprzednich grach z serii Legendary, ale zawierają dedykowane Firefly’owe mechaniki.

Tak wyglądają wszystkie elementy wyjęte z pudełka:

Jeszcze nierozpakowane nie powodują jakiegoś przerażenia. Trochę stresujące są ostrzeżenia z BGG co do możliwości posiadania niekompletnego egzemplarza – wiem, że Upper Deck wszystkie karty dosyła, ale brak kilkunastu kart w takiej grze byłby bolesny i uniemożliwiałby w zasadzie pełną rozgrywkę…

Na razie rzućcie jeszcze okiem na tę matę. Wszystko ładnie uporządkowane, jakość w dotyku bardzo dobra, a do tego jeszcze ta Serenity. Fani będą czuć się jak w domu.

Czas wyjąć karty z folii zabezpieczających, posortować je i przeliczyć.

No dobrze jest wszystko, ale ile czasu zajęło samo sortowanie! Jeszcze trzeba to wszystko zakoszulkować…

Przyjrzyjmy się co my tu mamy. Na pierwszy rzut niech idą karty avatarów:

Tutaj jest naprawdę bardzo dobrze i nie można krytykować artysty odpowiadającego za te konkretne wizerunki.
Do każdej postaci poza kartą avatarów mamy jeszcze karty z talii crew deck, które wchodzą do gry, gdy dana persona nie została wybrana jako main character w aktualnej partii.

Dalej mamy talie epizodów. Każda gra jest podzielona na 3 odcinki, które trzeba przejść, żeby odnieść zwycięstwo w rozgrywce. Każdy epizod ma swój cel, zestaw przeciwników i wydarzeń, dzięki czemu naprawdę odgrywamy wydarzenia znane z serialu na naszym stole.

Do tego dochodzą jeszcze karty talentów, wad, nieuniknionych wrogów, karty shiny i misbehave (tutejsza podstawowa waluta i siła w walce), ulepszenia i uszkodzenia statku i prace poboczne. Poziom jest niższy niż kart avatarów, ale nie nazwałbym go odpychającym.

Zastanawiacie się teraz – na co ludzie tak narzekali? Gra może nie jest piękna, ale miała mieć odrażające grafiki! Cóż… spójrzcie na karty ran…

To jest autentyczny dramat. Nawet nie jestem pewien kto jest przedstawiony na tych kartach, mogę się tylko domyślać. Osoba odpowiedzialna za te grafiki, zrujnowała robotę pozostałych artystów. Szkoda, że przez tę chałturę, część potencjalnych nabywców zrezygnuje z zakupu…

Pierwsze wrażenia

Szkoda bo gra jest naprawdę dobra. Dotychczas udało nam się zagrać kilkukrotnie pierwsze trzy epizody (pilot serialu jest podzielony na dwie talie epizodów) w składach od dwóch do czterech graczy. Każda rozgrywka była inna, każda była zajmująca i – nie bójmy się tego słowa – ekscytująca.

Partia zajmuje około godziny do półtorej. Przy założeniu, że idzie nam dobrze i rozegramy pełne trzy epizody. Bo musicie wiedzieć, że gra jest naprawdę trudna i każda partia stanowi wyzwanie, niezależnie od liczby graczy. Pomaga dobry wybór składu osobowego do konkretnego zadania, ale to wymaga już ogrania, gdyż sugerowane w instrukcji zespoły nie są optymalnym wyborem.

Ja Legendary Encounters Firefly jestem aktualnie zachwycony. Gra jest prosta, ale i wymagająca. Ceni doświadczenie, ale nie jest nieprzystępna dla nowych graczy. Pozwala wczuć się w klimat, ale nie jest za długa. Mechanicznie jest to poziom do jakiego przyzwyczaił nas Upper Deck, więc wiecie czego się spodziewać.
Na chwilę obecną polecam, ale więcej będę w stanie powiedzieć w recenzji, po ograniu wszystkich epizodów.

Na razie poleca wam to Kruszon.

Tagi: deckbuilding, Firefly
https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2016/12/DSC05116.jpg 3456 5184 Sebastian Adamiak https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2016/09/ksimada.png Sebastian Adamiak2016-12-20 19:28:002021-01-16 19:14:01Legendary Encounters: A Firefly Deck Building Game – unboxing i pierwsze wrażenia
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Fantastyczne Światy – (ponad) trzysta partii później
Wyprawa do El Dorado
https://facebook.com/sebastian.adamiak.3https://twitter.com/kaimada_shttp://DOMENA.znadplanszy.pl/kontakt/

Sebastian Adamiak
Łodzianin od urodzenia. Matematyk, pracownik sektora bankowego. Były członek Stowarzyszenia Miłośników ERpegów i Fantastyki w Łodzi i współorganizator Łódzkiego Portu Gier. Prywatnie fan fantastyki ogólnie, a science fiction w szczególności. Zagorzały zwolennik klimatycznych ameritrashów, zwłaszcza tych dziejących się w przestrzeni kosmicznej.

Kaimada ZnadPlanszy.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • APERIODYK#30 Piękniejsze TOP10 vol. 5.08 marca 2022 - 21:03
  • Napad na Doomrock11 stycznia 2022 - 14:58
  • Versailles 1919 – gdy eurosuchar idzie na wojnę…25 października 2021 - 20:20
  • Alexander Pfister – osąd bohatera20 lipca 2021 - 18:22
  • Coalitions – wrażenia z prototypu6 lipca 2021 - 13:54
  • Diuna Imperium31 maja 2021 - 18:23
  • APERIODYK#29 Top 5 gier wojennych poznanych w 202018 maja 2021 - 17:52
  • Kamienna Mandala29 kwietnia 2021 - 17:49
  • Dylematy Króla19 kwietnia 2021 - 16:28
  • APERIODYK#28 Top 10 gier wydanych w 2020 roku18 marca 2021 - 16:42

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry karciane
  • Gry planszowe
  • Pierwsze wrażenia
  • Podcasty
  • Raporty z rozgrywki
  • Recenzja
  • SeaFall
  • Twilight Imperium
  • Unboxing
  • Wstęp

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • marzec 2022 (1)
  • styczeń 2022 (1)
  • październik 2021 (1)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (2)
  • kwiecień 2021 (2)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (4)
  • styczeń 2021 (3)
  • grudzień 2020 (1)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (3)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (5)
  • lipiec 2020 (4)
  • czerwiec 2020 (3)
  • maj 2020 (3)
  • kwiecień 2020 (2)
  • marzec 2020 (4)
  • luty 2020 (5)
  • styczeń 2020 (7)
  • grudzień 2019 (5)
  • listopad 2019 (9)
  • październik 2019 (3)
  • wrzesień 2019 (4)
  • sierpień 2019 (4)
  • lipiec 2019 (6)
  • czerwiec 2019 (6)
  • maj 2019 (5)
  • kwiecień 2019 (7)
  • marzec 2019 (7)
  • luty 2019 (10)
  • styczeń 2019 (10)
  • grudzień 2018 (8)
  • listopad 2018 (4)
  • październik 2018 (9)
  • wrzesień 2018 (4)
  • sierpień 2018 (4)
  • lipiec 2018 (2)
  • czerwiec 2018 (4)
  • maj 2018 (5)
  • kwiecień 2018 (3)
  • marzec 2018 (4)
  • luty 2018 (7)
  • styczeń 2018 (6)
  • grudzień 2017 (4)
  • listopad 2017 (6)
  • październik 2017 (2)
  • wrzesień 2017 (3)
  • sierpień 2017 (6)
  • lipiec 2017 (8)
  • czerwiec 2017 (4)
  • maj 2017 (5)
  • kwiecień 2017 (3)
  • marzec 2017 (7)
  • luty 2017 (6)
  • styczeń 2017 (6)
  • grudzień 2016 (3)
  • listopad 2016 (6)
  • październik 2016 (7)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kaimada ZnadPlanszy.pl | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: SeaFall – wrażenia po pierwszym miesiącu grania Link to: SeaFall – wrażenia po pierwszym miesiącu grania SeaFall – wrażenia po pierwszym miesiącu grania Link to: Przemyślenia i top 5 na koniec roku 2016 Link to: Przemyślenia i top 5 na koniec roku 2016 Przemyślenia i top 5 na koniec roku 2016
Scroll to top Scroll to top Scroll to top