Fantastyczne Światy – (ponad) trzysta partii później

Fantastyczne Światy to dla nas absolutne odkrycie roku. Muszę przyznać, że w recenzji opublikowanej w kwietniu, bardzo tę grę skrzywdziłem. Ocena 9/10 jest z dzisiejszej perspektywy nieporozumieniem. Ten tytuł zasługuje na mocne 10/10, znak jakości i masę nagród. Gra jest wprost fenomenalna, ale dziś – po rozegraniu ponad trzystu partii – wiem, że kilka rzeczy można było zrobić lepiej. Dodam, że to my mogliśmy zrobić te rzeczy lepiej, a miłość między nami a Fantastycznymi Światami rozkwitłaby jeszcze wcześniej. Chciałbym podzielić się z Wami pięcioma radami, które pozwolą Wam w pełni cieszyć się tą grą.

1)      Zainwestuj w koszulki

Wracasz ze sklepu z nową grą. Pozbywasz się folii, otwierasz pudełko, czytasz instrukcję, wyciągasz karty na stół, tasujesz i gracie. Błąd! Nie jestem zwolennikiem koszulkowania każdej gry, ale akurat w wypadku Fantastycznych Światów jest to absolutnie kluczowa rzecz. Po pierwsze, skoro gra ma potencjał na kilkaset partii, to w oczywisty sposób jest narażona na obtarcia przy tasowaniu. Po drugie sama jakość kart jest standardowa dla WizKidsa, czyli… bardzo słaba. Po co się denerwować uszkodzoną talią? Zainwestuj w dowolne koszulki lepszej jakości i miej spokój. Czemu lepszej jakości? Przy takiej liczbie partii mogą zacząć drzeć się same koszulki.

2)      Wyrzuć pudełko, weź woreczek

Zakładam, że masz już zakoszulkowaną talię. Leży pięknie, czeka na rozgrywkę. Obok na stole spoczywa sporej wielkości pudełeczko. Błąd! To pudełko jest rzeczą zupełnie niepotrzebną. Weź duży woreczek strunowy i niech służy Ci za metodę przechowywania kart. Po pierwsze Fantastyczne Światy mogą wtedy leżeć gdzieś pod ręką (u nas gra zajmuje honorowe miejsce na parapecie). Po drugie takie rozwiązanie ułatwia przewożenie tytułu. Karty w woreczku wystarczy wrzucić do torby, czy nawet innej gry i zawsze się zmieszczą. Co zrobić z samym pudełkiem? Odłożyć na honorowe miejsce na półce i pozwolić mu przechowywać instrukcję.

3)      Ściągnij aplikację

Kwestie typowo techniczne już za nami. Choć chwileczkę – masz zakoszulkowane karty w woreczku, a co z notesikiem na podsumowanie punktów? Zostawiłeś go przecież w pudełku, jak teraz podliczyć wyniki? Zdradzę Ci, że w wypadku Fantastycznych Światów standardowa, analogowa metoda liczenia punktów po prostu nie działa. Niejednokrotnie jest dłuższa niż sama rozgrywka, łatwo się pomylić, a zwłaszcza na początku załapanie systemu kar i premii nie jest najprostsze. Na pomoc przyjdzie ci aplikacja do gier WizKids! Zainstaluj ją na swoim smartfonie, wybierz Fantasy Realms i na koniec rozgrywki dodaj wszystkie karty, które posiadasz na ręku. Aplikacja wszystko szybko policzy, pokaże Ci kto wygrał grę, jaki miał wynik i ile punktów zdobyli pozostali gracze. Raczej nie popełnia błędów, choć warto przejrzeć jak zostały rozliczone poszczególne karty. Proste, szybkie i wygodne. Szczerze mówiąc ANI RAZU nie liczyłem punktów w notesiku.

4)      Nie zapomnij, że gra jest również dwuosobowa

Najdziwniejszą decyzją WizKids i Rebela jest oznaczenie na pudełku liczby graczy jako 3 do 6. Moją pierwszą partię grałem właśnie w składzie maksymalnym. Było słabo, gra skończyła się bardzo szybko, nikt nie miał czasu na przygotowanie swojej ręki. Na szczęście usłyszałem, że tytuł ten jest dużo lepszy w wariancie dwuosobowym. Jak to? Przecież widzę, że gra działa dopiero od trzech graczy! W instrukcji jednak jest opisany sposób gry w parze i… jest lepszy od standardowej gry! Mamy większą kontrolę nad partią, możemy w przyjemniejszy sposób nauczyć się kart i przykładowych kombosów, a sama gra wcale nie jest przez to dłuższa niż normalnie. Myślę, że z trzystu partii jakie rozegraliśmy w Fantastyczne Światy, co najmniej jedna trzecia odbyła się właśnie w tym wariancie. Polecam go na sam początek Twojej znajomości z grą i jako idealną metodę wprowadzania nowych graczy.

5)     Jak najszybciej wciągnij wszystkich potencjalnych współgraczy

Jesteś już po pierwszych partiach. Wiesz, że Ci się podoba i zamierasz w to grać i grać. Zamykasz się w swojej wąskiej, elitarnej grupie i wspólnie maksujecie swoje wyniki. Przecież Fantastyczne Światy są na tyle proste, że wprowadzenie kolejnych osób będzie banałem, czyż nie? Błąd! Jak najszybciej musisz pokazać, wytłumaczyć i zaznajomić z grą jak najwięcej Twoich potencjalnych współgraczy! Owszem zasady są proste, ale kombosów trzeba się jednak nauczyć. Dobrze wiedzieć jak działają karty, a zwłaszcza jakimi karami są obarczone. Jeśli duża grupa potencjalnych graczy będzie uczyła się na podobnym poziomie zaawansowania, to będzie to dla nich bezbolesne. Jeśli jednak wrzucisz nowych graczy w grupę bardzo zaawansowanych, to będzie jak rzucenie ich lwom na pożarcie. Co więcej takie partie zaczynają się wydłużać i pojawia się coś nie do pomyślenia w takim tytule – downtime! Dlatego jeszcze raz powtórzę – w pierwszych tygodniach posiadania Fantastycznych Światów zarażaj miłością do nich wszystkich swoich znajomych! Oni będą Ci wdzięczni, a Ty będziesz miał z kim wykręcać kolejne setki partii w ten genialny tytuł.