• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kaimada ZnadPlanszy.pl
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Wyprawa do El Dorado

23 grudnia 2019/0 Komentarze/w Gry planszowe, Recenzja/Autor Sebastian Adamiak

Wyprawa do El Dorado ujrzała światło dzienne w 2017 roku dzięki niemieckiemu wydawnictwu Ravensburger. Niemiecki był też styl ilustrowania, choć daleko mu do wątpliwego uroku grafik Austriaka Klemensa Franza. Na szczęście zadanie stworzenia polskiego wydania przypadło w udziale Naszej Księgarni, która nie boi się odważnie podejść do wyglądu wydawanych przez siebie gier. Dzięki temu nasza, polska Wyprawa została ozdobiona rysunkami Vincenta Dutrait. Odświeżona szata graficzna, nazwisko autora (Reiner Knizia) i trzecie miejsce wśród gier wyścigowych na BGG to gwarant sukcesu. Prawda?

Przybliżenie gry

Wyprawa do El Dorado to połączenie wyścigu z deckbuildingiem. Mechanika opiera się na zagrywaniu kart, które możemy wykorzystać w celu wykonania ruchu, lub ulepszenia talii. Weźmiemy udział w gonitwie poprzez gęstą dżunglę, rwące rzeki i tubylcze wioski. Każdy obszar charakteryzują warunki wejścia dostosowane do terenu. Zwycięży ten z odważnych podróżników, który pierwszy ujrzy bramy mitycznego El Dorado.

Elementy gry

Pudło jest zaskakująco duże, jak na premierę od Naszej Księgarni. Zawartości też znajdziemy tu całkiem dużo. Najważniejsze jest dziesięć płytek terenu gwarantujących dużą regrywalność. Każdy z graczy otrzymuje swoją płytkę ekspedycji, startową talię oraz pionek poszukiwacza (w wersji dwuosobowej dwa pionki). Grę dopełniają pięćdziesiąt cztery karty podzielone na 18 stosów, które będziemy mogli zdobywać w trakcie partii. Na koniec zostaje jeszcze trzydzieści sześć żetonów jaskiń, które będziemy zdobywać w nieco bardziej zaawansowanym wariancie.

Elementy są wykonane solidnie, karty nie wymagają koszulkowania, a ilustracje… To właśnie grafiki są dużą zaletą tego tytułu. Nasza wersja otrzymała zupełnie nową szatę graficzną, autorstwa Vincenta Dutrait. W porównaniu do oryginału jest to zdecydowanie zmiana na plus, choć nie zupełna rewolucja. Ilustracje są lepsze, ale dość podobne od tych oryginalnych. Najważniejsze jest to, że na grę przyjemnie się patrzy, a wszystkie ikony są wyraźne i dobrze widoczne.

Jak w to się gra?

Na Wyprawę do El Dorado musimy przygotować dość dużo miejsca. Na środku stołu układamy planszę. Możemy skorzystać z propozycji obecnych w instrukcji, lub dać się ponieść własnej fantazji, uwzględniając rady autora gry. Obok planszy umieszczamy płytkę rynku, na której lądują podstawowe karty przeznaczone do kupienia (oznaczone słoneczkiem). W pobliżu układamy pozostałe talie, które będą pojawiały się w trakcie gry. Gracze otrzymują swoje elementy i ustawiają swoje pionki losowo na oznaczonych polach płytki początkowej.

Następnie gracze dobierają po cztery karty. Podczas swojej tury możemy zagrać karty na wykonanie ruchu. Każde pole ma określone warunki wejścia – dżungla wymaga wydania maczety, rzeka – wioseł, wioska pieniędzy, lub utracenia karty, a niektóre obszary zmuszają nas do odrzucenia dowolnej karty. Ważne jest to, że każdą kartę zagraną w celu przemieszczenia się zagrywamy pojedynczo. W związku z tym, żeby wejść na pola opatrzone więcej niż jednym symbolem musimy takie karty najpierw kupić. Niektóre z nich mają specjalne umiejętności, które rozpatrujemy również w tej fazie. Na koniec ruchu gracz może wykorzystać wszystkie pozostawione na ręce karty w celu kupienia nowych, dostępnych na rynku. Karty z pieniędzmi liczymy zgodnie z ich wartością, a pozostałe są warte połowę monety. Jeżeli przed zakupem na rynku znajduje się wolne miejsce, gracz aktywny może wybrać dowolną kartę spoza rynku, kupić ją i położyć pozostałe na owym miejscu.

Gracze będą starali się zbudować najlepszą talię i jak najszybciej przedzierać się przez dzikie ostępy wiodące do mitycznego miasta. Wygrywa oczywiście ten, kto pierwszy przedrze się do El Dorado.

W wariancie z jaskiniami umieszczamy na oznaczonych polach na planszy żetony, które gracze będą podnosić, kiedy ich pionek zakończy ruch na sąsiednim polu. Dają nam one dodatkowe możliwości np. dwie monety, możliwość dobrania, lub wymiany kart, zamianę symboli na dowolnej karcie itd. Dodanie tego elementu do rozgrywki zupełnie jej w mojej ocenie nie utrudnia. My zawsze gramy z tym wariantem.

Klimat

Najmocniejszą stroną Wyprawy do El Dorado jest jest prostota. Zaskakujące jest to, że właśnie ten aspekt w największym stopniu buduje tu klimat. Ta gra jest po prostu wyścigiem. Każdy z graczy musi dobrze zaplanować jaki skład osobowy (czyli jakie karty) pozwoli mu prześcignąć przeciwników. Jest emocjonująco, końcówka partii bywa szalona, a losowy dociąg kart potrafi zdenerwować pechowca. Partia, gdy prowadzący gracz był o krok od El Dorado i został prześcignięty, bo inny w ostatnim ruchu wykonał kilkanaście kroków długo pozostaje w pamięci. Dodatkowo karty są postaciami, które dołączają do naszej ekspedycji, lub pozyskiwanym przez nas ekwipunkiem. Ich nazwy są połączone z zasadami działania, więc maczeta pozwala nam lepiej pokonywać leśne ostępy, tubylec pozwoli nam dostać się na dowolne pole, a dziennikarka zapewni nam fundusze na dalszą wyprawę.

Jedyne co bym policzył za umowny minus to klimat w stylu Indiany Jonesa. Ten temat idealnie pasował do wyprawy konkwistadorów po skarby El Dorado. Rozumiem jednak, że taka tematyka nie byłaby odpowiednia dla gry rodzinnej, więc lepiej i bezpieczniej było postawić na tematykę odkrywców i archeologów.

Podsumowanie

Jak przystało na porządną grę wyścigową, Wyprawa do El Dorado jest szybka, emocjonująca i trochę losowa. Gracze walczą o stworzenie jak najlepszej talii, wybranie najoptymalniejszej ścieżki i blokują siebie nawzajem. Jest to deckbuilding w swojej najprostszej formie. Kupujemy karty, by móc pokonać więcej pól. Działania tychże są łatwo przyswajalne i nie potrzebujemy żadnych FAQów do ich zrozumienia. Najmocniejsze karty są jednorazowe, te słabsze mogą być użyte wiele razy. Poza typowymi kartami do poruszania się i dających więcej pieniędzy mamy karty zaawansowane, które na przykład pozwolą kupować kolejne spoza tych dostępnych na torze, a jeszcze inne dają możliwość czyszczenia naszej talii.

Tym co wyróżnia Wyprawę do El Dorado jest dodanie do gry planszy. Uwielbiam gry planszowe, w których faktycznie poruszamy się po planszy i coś na niej robimy. Wiele gier w dzisiejszych czasach jest planszówkami tylko z nazwy – są to karcianki, albo gry ekonomiczne wykorzystujące planszetki do układania zestawów/budynków/wzorów. Nie zrozumcie mnie źle, to też potrafią być wybitne gry, ale tytuły ze standardowym podejściem do planszy mają u mnie na starcie dużego plusa. To dlatego uwielbiam Concordię i również dlatego Wyprawa od początku mnie do siebie przekonała.

Przeprowadzenie wyścigu na heksagonalnej planszy, pozwoliło twórcom wprowadzić bardzo ciekawą interakcję. Poza tą pośrednią, czyli możliwością podkupywania sobie najlepszych kart, istnieje ta bezpośrednia – blokowanie naszych przeciwników. Zdaję sobie sprawę, że nie brzmi to ekscytująco, ale naprawdę działa! Jest to dodatkowy wymiar w planowaniu naszych ruchów – gdzie stanąć by najbardziej przeszkodzić przeciwnikom, ale jednocześnie zabezpieczyć się przed jakimś wrednym manewrem z ich strony. W czasie naszych rozgrywek właśnie te blokady wywoływały najwięcej emocji, a takie sytuacje potrafiły się nam trafić już w drugiej turze rozgrywki.

Werdykt

Wyprawa do El Dorado to jedna z większych niespodzianek tego roku. Nie wiązałem z nią żadnych oczekiwań, nie interesowałem się procesem wydawniczym, szczerze mówiąc to o istnieniu niemieckiego oryginału nawet nie wiedziałem. Choć nie jestem fanem Reinera Knizii to połączenie deckbuildingu z planszą było powodem, dla którego dałem grze szanse. Jestem Wyprawą do El Dorado zauroczony. Szybka, prosta i emocjonująca rozgrywka to prosty przepis na sukces. W zalewie przekombinowanych i rozbudowanych tytułów okazuje się, że można wydać grę z podstawową wersją deckbuildingu i standardowym poruszaniem się po planszy, żeby osiągnąć artystyczny sukces. Ostatecznie daję grze 8 – to bardzo dobra gra, która choć nie sili się na bycie oryginalną, to nie powinna ujść Waszej uwadze.

  • Wykonanie: +

    + Karty które nie wymagają koszulkowania!

    + Świetne grafiki

    + Solidne wykonanie za dobrą cenę

  • Klimat: +

    + Dobrze oddany temat wyścigu po skarby El Dorado

    + Powiązanie nazw kart z ich działalnością

  • Ocena końcowa: 8

    + Emocjonujący wyścig

    + Idealne połączenie deckbuildingu z planszą

    + Prostota mechanik…

    – … która jednak sprawia, że po skończonej liczbie partii od gry potrzebuję trochę odpocząć

Gra otrzymana w ramach patronatu serwisu Znadplanszy.pl
Tagi: deckbuilding, NK
https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2019/12/DSC05911.jpg 1293 2556 Sebastian Adamiak https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2016/09/ksimada.png Sebastian Adamiak2019-12-23 15:48:272021-01-16 19:13:24Wyprawa do El Dorado
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Fantastyczne Światy – (ponad) trzysta partii później
Fabryka Czekolady
Legendary Encounters: A Firefly Deck Building Game – unboxing i pierwsze wrażenia
Głębia
https://facebook.com/sebastian.adamiak.3https://twitter.com/kaimada_shttp://DOMENA.znadplanszy.pl/kontakt/

Sebastian Adamiak
Łodzianin od urodzenia. Matematyk, pracownik sektora bankowego. Były członek Stowarzyszenia Miłośników ERpegów i Fantastyki w Łodzi i współorganizator Łódzkiego Portu Gier. Prywatnie fan fantastyki ogólnie, a science fiction w szczególności. Zagorzały zwolennik klimatycznych ameritrashów, zwłaszcza tych dziejących się w przestrzeni kosmicznej.

Kaimada ZnadPlanszy.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • APERIODYK#30 Piękniejsze TOP10 vol. 5.08 marca 2022 - 21:03
  • Napad na Doomrock11 stycznia 2022 - 14:58
  • Versailles 1919 – gdy eurosuchar idzie na wojnę…25 października 2021 - 20:20
  • Alexander Pfister – osąd bohatera20 lipca 2021 - 18:22
  • Coalitions – wrażenia z prototypu6 lipca 2021 - 13:54
  • Diuna Imperium31 maja 2021 - 18:23
  • APERIODYK#29 Top 5 gier wojennych poznanych w 202018 maja 2021 - 17:52
  • Kamienna Mandala29 kwietnia 2021 - 17:49
  • Dylematy Króla19 kwietnia 2021 - 16:28
  • APERIODYK#28 Top 10 gier wydanych w 2020 roku18 marca 2021 - 16:42

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry karciane
  • Gry planszowe
  • Pierwsze wrażenia
  • Podcasty
  • Raporty z rozgrywki
  • Recenzja
  • SeaFall
  • Twilight Imperium
  • Unboxing
  • Wstęp

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • marzec 2022 (1)
  • styczeń 2022 (1)
  • październik 2021 (1)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (2)
  • kwiecień 2021 (2)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (4)
  • styczeń 2021 (3)
  • grudzień 2020 (1)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (3)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (5)
  • lipiec 2020 (4)
  • czerwiec 2020 (3)
  • maj 2020 (3)
  • kwiecień 2020 (2)
  • marzec 2020 (4)
  • luty 2020 (5)
  • styczeń 2020 (7)
  • grudzień 2019 (5)
  • listopad 2019 (9)
  • październik 2019 (3)
  • wrzesień 2019 (4)
  • sierpień 2019 (4)
  • lipiec 2019 (6)
  • czerwiec 2019 (6)
  • maj 2019 (5)
  • kwiecień 2019 (7)
  • marzec 2019 (7)
  • luty 2019 (10)
  • styczeń 2019 (10)
  • grudzień 2018 (8)
  • listopad 2018 (4)
  • październik 2018 (9)
  • wrzesień 2018 (4)
  • sierpień 2018 (4)
  • lipiec 2018 (2)
  • czerwiec 2018 (4)
  • maj 2018 (5)
  • kwiecień 2018 (3)
  • marzec 2018 (4)
  • luty 2018 (7)
  • styczeń 2018 (6)
  • grudzień 2017 (4)
  • listopad 2017 (6)
  • październik 2017 (2)
  • wrzesień 2017 (3)
  • sierpień 2017 (6)
  • lipiec 2017 (8)
  • czerwiec 2017 (4)
  • maj 2017 (5)
  • kwiecień 2017 (3)
  • marzec 2017 (7)
  • luty 2017 (6)
  • styczeń 2017 (6)
  • grudzień 2016 (3)
  • listopad 2016 (6)
  • październik 2016 (7)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kaimada ZnadPlanszy.pl | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Abominacja: Dziedzictwo Frankensteina Link to: Abominacja: Dziedzictwo Frankensteina Abominacja: Dziedzictwo Frankensteina Link to: ROOT Gra o Potędze i Prawie w Leśnogrodzie Link to: ROOT Gra o Potędze i Prawie w Leśnogrodzie ROOT Gra o Potędze i Prawie w Leśnogrodzie
Scroll to top Scroll to top Scroll to top