Przemyślenia na koniec lutego
Kończy się luty, więc pokusiłem się o ponowne podsumowanie miesiąca. Twierdziłem, że styczeń był problematycznym miesiącem jeśli chodzi o wygospodarowanie czasu na granie? Luty był jeszcze gorszy. Choroba, próba amputacji palca, lekarski egzamin żony… Z drugiej strony udało się wygrać walentynkowy konkurs Phalanxu i zagrać w Twilight Imperium, także absolutnie nie można uznać miesiąca za stracony. Opolskie wydawnictwo z okazji święta zakochanych i nadmiaru krówek w biurze, poprosili o wyznanie miłości jednej z ich gier. Wyścig do Renu zapewnił mi zwycięstwo w konkursie. W lutym wystartował jeszcze jeden ciekawy plebiscyt planszowy. Działo się też trochę na rynku wydawniczym, zarówno polskim jak i zagranicznym. Do tego udało mi się zdobyć ciężko dostępny w Polsce tytuł i absolutnie nie rozumiem, czemu nie ma go na krajowych półkach. Czytaj dalej






