Ostatnie chwile. Burzliwe życie Billy’ego Kerra – ostatnie wrażenia…
Większość gier ma obecnie dość oklepaną tematykę. Prościej zrobić kolejną grę o wikingach, czy malowaniu obrazków, niż wymyślić coś świeżego i nietypowego. Kiedy usłyszeliśmy o tytule symulującym opiekę nad terminalnie chorym pacjentem skrywającym tajemnicę, którą będziemy się starali odkryć, to z miejsca byliśmy nim zainteresowani. Wreszcie coś nowego! Mechanika na papierze wydawała się troszkę za prosta, ale przecież to historia miała tu grać główną rolę. Z dużym entuzjazmem zasiedliśmy do partii… Czy ten entuzjazm przetrwał? Tytuł tekstu już sugeruje jaka jest odpowiedź na to pytanie…


