Planszówki w czasach zarazy – online

Świat stanął na głowie. Wydawałoby się, że żyjemy w spokojnych czasach, ale niestety tak nie jest. Miejmy nadzieję, że jak najszybciej zapomnimy o pandemii innej niż ta planszowa. Tymczasem apelujemy do każdego, kto może sobie na to pozwolić, żeby został w domu! Wiem, że to duże obciążenie dla psychiki, bo jednak ludzie to typowo stadne stworzenia. Na szczęście mamy coraz więcej alternatyw dla gier z tektury i plastiku. Planszówki mobilne nigdy nie zastąpią spotkania ze znajomymi nad prawdziwą grą bez prądu, ale pozwolą nam przetrwać nadchodzący czas w izolacji. Sami zaopatrzyliśmy się w kilka tytułów na telefon. Zapraszamy na przegląd dostępnych aplikacji i promocji.

Zacznijmy od telefonów. Mnogość tytułów dostępnych na urządzeniach mobilnych bardzo cieszy. W większości pozwalają one zagrać ze znajomymi dając namiastkę tradycyjnego spotkania. Niektóre nawet wolimy od pierwowzorów! (Nie bijcie.)

Star Realms

Od kiedy kupiłam aplikację White Wizard Games w swoją papierową wersję zagrałam… raz. Za to w aplikacji mam na koncie 1062 partie. Gra świetnie działa, choć nawet chwilowa utrata internetu w wersji realtime może nas wiele kosztować. Nawet na niewielkim ekranie telefonu karty są czytelne. Jeśli ktoś szuka szybkiej karcianki to serdecznie polecam, zwłaszcza, że z tego co widzę podstawkę do grania offline można zdobyć za darmo.

Terraformacja Marsa

Zakupu tej aplikacji bardzo się obawiałam, bo opinie były… zróżnicowane. Obecna promocja i izolacja przekonały mnie do tego ruchu i nie żałuję ani grosika. Asmodee Digital dokonało świetnej konwersji do wersji elektronicznej. Gra wygląda ślicznie, działa bardzo płynnie i wszystko jest dobrze widoczne. Tutaj trzeba zaznaczyć, że faktycznie może wystąpić problem na mniejszych telefonach – treści na ekranie jest dość dużo i przy mniejszej przekątnej ekranu trzeba będzie wytężyć wzrok. Na razie testowałam jedynie opcję offline, ale uzupełnię wrażenia z online jak tylko uda się zagrać. Na razie jestem zachwycona.

Zamki Burgundii

Klasyk nad klasykami, niestety już nie jest tak atrakcyjny cenowo. No, ale czego nie robi się dla grania w ukochaną planszówkę z przyjaciółką zamkniętą w tak bliskim, a teraz tak odległym mieszkaniu! Wizualnie aplikacja prezentuje się lepiej niż oryginał, aczkolwiek niektóre „ukryte” funkcje odkrywałyśmy dopiero przy kolejnych grach. Koniecznie trzeba wyłączyć opcję „watch replay”, która rozciąga gry w nieskończoność. Przez tą animację gra się zdecydowanie wydłuża, sprawiając, że szybciej by nam poszła tradycyjna partia. Gry online z nieznanymi przeciwnikami można podjąć tylko w formie 24h na ruch, więc żadnej nadal nie skończyłam… Do grania ze znajomym jest to dobra alternatywa, ale z obcymi średnia. Partie ze sztuczną inteligencją są dla nas już zbyt proste, ale dla graczy mniej ogranych w Zamkach Burgundii powinny być satysfakcjonujące.

That’s pretty clever/Ganz schon clever

W tym przypadku nie mieliśmy do czynienia z papierowym pierwowzorem telefonicznych aplikacji. Szczerze mówiąc teraz absolutnie nie mam ochoty tego nadrabiać, bo wygoda korzystania z cyfrowego rozwiązania jest ogromna. Appka działa nieźle, choć ma kilka mankamentów. Na moim urządzeniu włącza się dość długo i nie znalazłam opcji cofnięcia błędnego ruchu. Boli brak możliwości gry wieloosobowej, ale w zasadzie przy tak niewielkiej interakcji można się bez tego obejść. Kupiliśmy na swoje telefony obie odsłony hitu od W. Warsch’a, ale zdecydowanie częściej gramy w Doppelt so Clever.

A teraz oddaję głos Sebastianowi. Opisze Wam trzy planszówki, których wersje cyfrowe aktualnie ogrywa, a zacznie oczywiście od swojej ukochanej Through The Ages.

Cywilizacji Poprzez Wieki

Wszystkie zalety papierowej wersji zostały idealnie przeniesione na system Android i iOS. Gra jest szybsza, można prowadzić kilka partii równocześnie, nie musimy liczyć ile co nam da, tylko po prostu skupiamy się na czystej przyjemności płynącej z rozgrywki. Czy kiedyś usiądę jeszcze do analogowej wersji TTA? Z sentymentu tak, ale zdecydowanie częściej będę grał w aplikacji.

Powyżej widzicie fragment podsumowania mojej recenzji planszowej Cywilizacji Poprzez Wieki. Czy od roku coś się zdezaktualizowało? Owszem – nie usiadłem i pewnie już nigdy nie usiądę do analogowej wersji tego tytułu. Cyfrowa wersja jest adaptacją idealną. Wszystko funkcjonuje płynnie, gra na bieżąco przelicza skutki naszych poczynań, nie musimy się martwić o zarządzanie elementami gry, a animacje tylko potęgują wrażenia płynące z rozgrywki w tak wspaniały tytuł. Olbrzymią zaletą jest fenomenalny (i zabawny!) tutorial przygotowany przez samego twórcę gry – Vlaadę Chvatila. Dla spragnionych mocniejszych wrażeń w przystępnej cenie jest dostępny również dodatek. Przez długi okres czasu TTA było moją jedyną cyfrową planszówką. Jeszcze długo pozostanie tą najlepszą.

Brass

Kolejna świetna adaptacja skomplikowanej planszówki do cyfrowego świata. Nie jesteśmy na tyle ograni z Brassem Lancashire, żeby zauważyć różnice między punktacją żetonów (podobno takie występują), czy inny rozkład kart (appka bazuje na starej edycji, a nie odnowionej Roxleya). Najważniejsze, że działa płynnie, różnic mechanicznych prawie nie ma, poza natychmiastowym punktowaniem odwróconych budynków, a tutorial bezproblemowo wprowadza nowych graczy do rozgrywki. Miałem olbrzymie wątpliwości, czy da się przenieść skomplikowaną grę do naszych telefonów, ale niepotrzebnie. Aplikacja Brassa działa świetnie i ma tylko jedną wadę – nie jest wersją Birmingham.

Xenoshyft

Moje najnowsze odkrycie w dziedzinie planszówek cyfrowych. Nie jestem olbrzymim fanem gier karcianych, a zwłaszcza kooperacyjnych. Z sentymentu do serialowego pierwowzoru trzymam na półce Legendary Encounters: X-Files Deck Building Game. Długo zastanawiałem się nad zamianą na Xenoshyft Dreadmire, ale się na to nigdy nie zdecydowałem. Dzięki promocji wersji cyfrowej, wreszcie miałem okazję dać upust swojemu uwielbieniu klimatów Starship Troopers. Muszę przyznać, że Xenoshyft to idealna gra na telefony. Rozgrywka jest prosta, szybka i jednocześnie emocjonująca. Na razie nawet na podstawowym poziomie trudności robale niszczą moją bazę, ale z każdą kolejną grą moi żołnierze coraz lepiej wykorzystują sprzęt, broń i pancerze, które im zapewniam. Dla miłośników deckbuildingu i klimatów s-f pozycja obowiązkowa.

Tekst postaramy się uzupełniać w miarę zdobywania nowych doświadczeń.