Przemyślenia na koniec marca

W porównaniu do poprzednich miesięcy marzec był dość spokojnym okresem w świecie planszowym. Trochę działo się na portalach crowdfundingowych, trochę działo się na forum, w sklepach pojawiła się interesująca oferta. Wydarzeniem miesiąca był jednak bez wątpienia transfer zewnętrzny z naszej branży jednego z bardziej aktywnych w mediach społecznościowych przedstawiciela wydawcy gier planszowych. Dla mnie był to też bardzo udany liczbowo okres, w którym grałem zdecydowanie więcej niż się spodziewałem.

Tomek Międzik odchodzi z Lucrum

Niby wiedziałem wcześniej, ale byłem pewien, że rozstanie nastąpi w okolicach połowy marca. Kiedy Tomek nie ogłaszał tej informacji publicznie zacząłem myśleć, że jednak decyzja została zmieniona. Niestety ostatniego dnia marca Tomek Międzik pożegnał się na Facebooku z planszówkowiczami i nie będzie kontynuował swojej przygody jako szef Lucrum Games. Nie oznacza to, że zupełnie zrywa z naszym światem – nadal będzie aktywny na Facebooku jako prowadzący fanpage Kto wygrywa?, ale nie będzie już pełnił oficjalnych funkcji wydawniczych. Każdy musi przyznać – nawet Ci którym niespecjalnie było z Tomkiem po drodze – że potrafił się świetnie odnaleźć w mediach społecznościowych i zostawił po sobie wyraźny ślad w całej branży. Zobaczymy gdzie okręt zwany Lucrum Games popłynie bez swojego kapitana i jak odnajdą się w nowej sytuacji nasi koledzy z Melanżowni. Tymczasem Tomek chciałem Ci podziękować za te półtora roku współpracy, wspólne Essen i gry w Cywilizację. Życzę powodzenia zarówno w nowym Facebookowym projekcie jak i dalszym życiu zawodowym.

ZMIANY W LUCRUM GAMES

PO PROSTU ZOBACZCIEPrzed obejrzeniem, sprawdźcie czy dziś 1 kwietnia. Mina foki jest nieprzypadkowa :)To video szczególnie dla tych, których poznałem osobiście w ciągu ostatnich 4 lat. Kolejny odcinek jeszcze przed południem. Komentujcie, piszcie. Liczę na rekord :DSerdeczności, Tomek

Opublikowany przez Gry planszowe Lucrum Games 30 marca 2018

Koniec Kickstartera Batman: Gotham City Chronicles

Kiedy myślałem, że zebrane przez Awaken Realms na Nemesis 4,3 miliona dolarów stanowiły kwotę, której ciężko będzie dorównać, to na Kickstartera wjechał Monolith i przebił ten wynik o ponad 100 tysięcy dolarów. Olbrzymi sukces Batmana niby był spodziewany, ale ja sam nie zdecydowałem się tej gry wesprzeć z uwagi na wręcz astronomiczną kwotę, którą trzeba wyłożyć za samą podstawkę. Okazało się jednak, że masa osób nie miała z tym żadnego problemu. Wielki sukces wydawnictwo zawdzięcza niewątpliwie bardzo popularnemu uniwersum DC, które choć nie ma takiego szczęścia w kinach w ostatnim czasie, to baza fanów komiksowego oryginału jest olbrzymia i bez wątpienia dorównuje tej Marvela.

Klany Kaledonii drugą grą na zagramw.to

Zastanawiałem się jak szybko po sukcesie Valhalli, ktoś zdecyduje się ruszyć na zagramw.to ze swoją grą. Nie musieliśmy długo czekać, bo Czacha Games zdecydowała się uruchomić tam crowdfunding Klanów Kaledonii. Jeden z hitów ostatniego Essen zebrał już ponad dwieście tysięcy złotych, a kampania kończy się dziś. Projekt w założeniach spełnia warunki zagramw.to (niższa cena, szybsza wysyłka i elementy ekskluzywne), ale nie obeszło się bez kontrowersji. W czasie kampanii można dokupić Wojowników Midgardu i Keyflowera wraz z promkami. Wszystko byłoby ok gdyby nie to, że te promosy były oznaczone jako eksluzywne w czasie poprzednich kampanii Czacha Games na wspieram.to. Niby chodzi o bardzo ograniczoną pulę pudełek, ale jak to się teraz ładnie mówi – niesmak pozostał.

Olbrzymia promocja Lorenzo il Magnifico i Marco Polo

Marco Polo to Zaawansowana Planszowa Gra Roku 2016 w Polsce. Lorenzo il Magnifico to z kolei jedna z lepiej ocenianych premier poprzedniego roku. Obie gry zyskały grono wiernych fanów, ale nie odnotowały wielkiego sukcesu sprzedażowego. Brutalnie rzecz ujmując Marco Polo został wydrukowany w zbyt dużej liczbie egzemplarzy (po zdobyciu tytułu Gry Roku) w porównaniu do realnego popytu na rynku. Wydawnictwo Albi zdecydowało się ratować sytuację organizując promocję w wielu sklepach branżowych, dzięki czemu można było zdobyć Marco i Lorenzo poniżej 50% wartości początkowej produktu. Sam zdecydowałem się pozyskać zestaw tych dwóch gier, bo tak atrakcyjnych warunków nie będzie nawet w drugim obiegu. Co ciekawe z tego co udało mi się dowiedzieć zdecydowanie lepiej sprzedawało się w tej promocji Lorenzo, a nie Marco Polo, które w wielu przypadkach nadal nie jest w stanie trafić do graczy.

Ja, Inkwizytor – nowa gra od RedImp nadal w fazie projektowania

Pracę nad projektem gry planszowej Ja, Inkwizytor na podstawie twórczości Jacka Piekary zostały ogłoszone cztery lata temu. Po roku wydawnictwo RedImp wróciło na forum z kilkoma zapytaniami na temat tego co dokładnie chcieliby gracze otrzymać jako produkt finalny. Teraz po kolejnych trzech latach ciszy znów się uaktywnili i… znów pytają. Nadal rozważają jakimi postaciami mamy sterować, jakie mają mieć zdolności i co ma być konkretnym celem rozgrywki. Z jednej strony to naprawdę fajne, że wydawnictwo konsultuje z potencjalnymi konsumentami jaki chcą zobaczyć ostateczny produkt, ale… Po pierwsze po takim okresie odkąd pierwszy raz została zapowiedziana gra, to zdecydowanie spodziewałbym się zobaczyć już konkrety, a nie same rozważania teoretyczne na desce kreślarskiej. Po drugie nie sądzę, żeby demokracja była dobrym pomysłem w procesie projektowania gry… Zobaczymy kto miał rację, gdy ta gra wreszcie ujrzy światło dzienne.

Recenzja najlepszej gry wojennej w historii

WojennikTV to polski kanał na youtube o grach wojennych prowadzony przez Michela Sorbeta. Bardzo sobie cenię jego pracę i z zaciekawieniem oglądam wszystkie kolejne filmiki. Michel w marcu nagrał (a opublikował pierwszego kwietnia) recenzję najlepszej gry wojennej w historii. To po prostu trzeba zobaczyć. Poniżej link do recenzji gry pochodzącej ze starożytnych Indii, czyli Węże i drabiny, które bez wątpienia są symulatorem przeprawy pontonowej w ramach prowadzonych działań wojennych.

W co grałem w tym miesiącu?

W marcu rozegrałem 35 partii w 12 tytułów. Zgodnie z założeniami przebiłem wynik lutowy i po raz kolejny najwięcej rozgrywek zanotowałem w Zamki Burgundii. Siedem partii zostało osiągnięte głównie w pierwszych trzech dniach marca (sześć rozgrywek), ale wystarczyło żeby utrzymać przewagę do końca „okresu rozliczeniowego”.

Grą miesiąca zostałoby Clank! In! Space!. Szczerze mówiąc porzuciłem nadzieję na rychłe wydanie podstawowego Clanka w Polsce i zdecydowałem się zainwestować w jego kosmiczną wersję. Były to świetnie wydane pieniądze. Gra jest pełna nawiązań do klasyk science-fiction jak Star Wars, czy Star Trek, a dodając do tego sprytną mechanikę… jestem w stu procentach zachwycony.

Czemu zostałoby, a nie zostało? Ponieważ graliśmy w Twilight Imperium 4ed. Jak wiecie za każdym razem jak gram w TI to musi się ono pojawić jako gra miesiąca. Tyle. Jeśli jesteście ciekawi wrażeń z tej konkretnej rozgrywki to polecam materiał Piotrka Piechowiaka na jej temat.

Muszę tutaj również wyróżnić Downforce, które jest grą bardzo prostą, świetnie się skalującą i niesamowicie wciągającą. Moja żona jest fanką samochodów, więc od dłuższego czasu szukałem jakieś gry wyścigowej. Wydawało mi się, że ten warunek spełniał Odlotowy Wyścig, ale Downforce go przebił. Świetna gra łącząca elementy zarządzania kartami, licytacji i zakładów bukmacherskich. Polecam!

W marcu zagrałem trzy kolejne partie w Semper Fidelis: Bitwa o Lwów 1918-1919 i już niedługo pojawi się ostateczna recenzja tytułu. Spodziewajcie się bardzo wysokiej oceny. Niewiele gorzej ocenione będzie The Expanse Board Game, w które również miałem okazję w tym miesiącu zagrać, po raz kolejny w wariancie czteroosobowym.

W kategorii rozczarowania muszę umieścić Projekt Gaia. Wszystko jest z tą grą niby ok, ale jak pomyślę, że mam ją rozkładać, a później „nadłubać się” tyle w trakcie rozgrywki… Na pewno dam jej jeszcze szansę, ale po dobrym przyjęciu Terra Mystici spodziewałem się zdecydowanie bardziej pozytywnych odczuć wobec PG. Tak jednak nie jest, choć mam nadzieję, że jeszcze się to zmieni. Z gier Euro w tym miesiącu zdecydowanie bardziej podeszło mi pożyczone od Tycjana (za co serdecznie dziękuję!) Altiplano.

  • Z Marco Polo to chyba zwyczajnie zaważył fakt, że jest słabą grą. Sam robiłem trzy podejścia do tego tytułu, zaraz po oryginalnej premierze kilka lat temu, ale zwyczajnie nie miał w sobie tego czegoś, co sprawiłoby, abym miał ochotę poświęcać mu czas, który mogłem z przyjemnością spędzić przy innych tytułach.

    • Cez

      Ale wiesz, że jak Tobie się nie podoba to nie oznacza to od razu, że jest to słaba gra. Ja np osobiście nie lubię TI – ślęczenie 8 godzin nad planszą, jakieś dziwne punktowanie za jakieś dziwne zadania. Ale wiem, że jest spore grono wyznawców tej gry. I byłbym ostrożny z wydawaniem oceny – to słaba gra jest.

      • Jedynie wyraziłem swoją subiektywną opinię, choć pewnie wiele osób zgodzi się zarówno z moją opinią, jak i Twoją o tym, że Twilight Imperium to słaba gra. Ciężko wyrazić swoje zdanie nie uważając przy tym uczuć osób, które go nie podzielają ,choć w tym wypadku wyniki sprzedaży świadczą o tym, że coś z MP jest nie tak i nie przypadł do gustu graczy na tyle by uchronić się przed piekłem dumpingowej wyprzedaży.

        • Cez

          O ile sobie dobrze przypominam to Marco Polo zostało grą roku 2016. Więc rozumiem, ze uważasz że kapituła coś brała skoro tak wybrała 🙂
          Ja osobiście nie jestem wyznawcą MP. Widzę jej wady, widzę zalety ale na pewno nie powiedziałbym , że jest to słaba gra.
          Podobnie nie mogę powiedzieć, że TI to słaba gra. Ale z powodu pewnych zasad i czasu gry mi jednak nie podchodzi. Słaba gra to dla mnie np Arkham Horror, po trzech podejściach do tej gry stwierdziłem, ze to taki trochę Talisman na sterydach. Przestarzała mechanika z ciekawym klimatem.

          • Pograłem sobie już trochę w Lorenzo i Marco Polo. MP podoba mi się bardzo, a Lorenzo mnie totalnie od siebie odrzuca.
            Ot co osoba do gust.