Aperiodyk #12 Przemyślenia na koniec czerwca

Poprzednie miesiące były w branży bardzo spokojne. Myślałem, że nadchodzące wakacje także takie będą, ale temperatura w świecie planszowym dostosowała się do tej za oknem. Sporo się działo, wydawnictwa prężnie działają, a w internecie kłótnia na kłótni. My po raz kolejny przekroczyliśmy granicę stu rozgrywek w jednym miesiącu i tradycyjnie na naszym stole królowały Fantastyczne Światy.

Portalu czy Ci nie żal?

Dodatek do Inis zawiera kilka błędów – a to źle przetłumaczona karta, a to problem w instrukcji, a to pudełko w innym formacie, przez co w podstawce nie mieszczą się zasady dodatku. W gruncie rzeczy nic strasznego, a tym bardziej uniemożliwiającego rozgrywkę. Pojawiła się też informacja o źle przetłumaczonej karcie Nieczystości w The Others. I się zaczęło…

Portal, w osobie Ignacego Trzewiczka, zdecydował się poświęcić cały odcinek swojego vloga temu zagadnieniu. Z jednej strony można mieć pretensje do punktowania błędów konkurencji i ich sposobu radzenia sobie z tymi problemami. Z drugiej, ja Trzewika rozumiem. Nie zgadzam się z tym, że Portal błędów nie robi, ale zdecydowanie są one wyolbrzymiane. Ludzie nie pamiętają już czasów sprzed kilku lat, kiedy błędy w instrukcjach były na porządku dziennym i naprawiało się je wypuszczając erratę i FAQ w internecie. Błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi. Oczywiście nie powinniśmy się na to zgadzać i bezkrytycznie przyjmować wadliwych produktów, ale obecnie większość wydawnictw stara się naprawić wszelkie usterki, które wkradają się do gier. Te wszystkie negatywne emocje są zupełnie zbędne.

Przy okazji – Portal wystartował z kampanią Pret-a-Porter na Kickstarterze. Ufundowanie zajęło czterdzieści jeden minut! To wielki sukces. Pamiętam jak wiele lat temu kolega zaproponował zagranie w grę o modzie. Wyśmiałem go i poszedłem grać w BSG. Dziś do BSG bym się nie zbliżył, za to nie mogę doczekać się wypróbowania KSowej wersji Pret-a-Porter!

Phalanx idzie szeroko

Optymistycznie powiem, że 2019 rok będzie najlepszym rokiem w dotychczasowej historii wydawnictwa Phalanx. Na UK Games Expo można było zagrać w Wyścig do Moskwy, Europe Divided ufundowało się na Kickstarterze, jeszcze w wakacje zacznie się kampania Sukcesorów ( jest duża szansa na polską edycję), a na stronie wydawnictwa można kupić w przedsprzedaży nowa wersję Fire in the Sky! Co więcej, po sukcesie Twilight Struggle, jest szansa na kolejne tytuły GMT po polsku. Fani liczą na Dominant Species. Myślę, że bardziej realna jest lokalizacja nowej edycji, czyli Marine.

Phalanx potwierdził także, że NIE zajmuje się dodatkami do Lords of Hellas i NIE będzie dodrukowywać podstawki. Polską edycją dodatków do LoHa ma się zająć samo Awaken Realms. Patrząc na to, że zaraz czeka nas kolejna kampania AR – Etherfields – mam wątpliwości, czy polscy odbiorcy będą takim obrotem spraw zachwyceni…

Czacha Games i podejście do danych osobowych

Cześć. Na forum pojawiły się komentarze dotyczące newslettera od Czacha Games którego otrzymaliście na maila podanego na wspieram.to, a którego nie zamawialiście. (…) użytkownik „Czacha Games Przemek Kochowicz” w sposób niezgodny z regulaminem, prawem oraz RODO pobrał dane wspierających i bez ich zgody wykorzystał je do własnych celów marketingowych (…) Dane, które podajecie na swoich kontach na wspieram.to służą projektodawcom do realizacji nagród oraz informowania o przebiegu kampanii w której bierzecie udział oraz informowania o statusie produkcji po zakończeniu kampanii. Żaden z projektodawców bez Waszej zgody nie ma prawa przetwarzać Waszych danych (żadnych). (…) W związku z powyższym konto użytkownika „Czacha Games Przemek Kochowicz” zostało zawieszone na czas nieokreślony. Wspieram.to to jako administrator danych w rozumieniu RODO, ma obowiązek nie tylko stanowczo reagować, ale również zgłaszać nadużycia odpowiednim organom.
Fragment postu Wspieram.to na forum gamesfanatica
Czacha Games wykorzystała dane z kampanii crowdfundingowych na wspieram.to, w celu rozesłania newslettera na temat dalszych planów wydawnictwa. Mogłoby się wydawać, że nic strasznego się nie stało. Wystarczy się wyrejestrować z newslettera i po sprawie. Tak jednak nie jest… W myśl przepisów o RODO, wspieram.to nie upilnowało danych osobowych klientów, a jako administrator tych danych miało taki obowiązek. Jednocześnie Czacha nie miała prawa wykorzystać adresów mailowych, pozyskanych do wysyłki gier z poprzednich kampanii. Prawnikiem nie jestem, ale z tego co wiem przepisy RODO nakładają na administratora danych, obowiązek zgłoszenia naruszenia ochrony danych osobowych w ciągu 72 godzin. Czy wspieram.to tak uczyniło – nie wiem.
Szukając informacji na ten temat dotarłem do ustawy regulującej prawnie kwestie rozsyłania newsletterów drogą mailową. Dla zainteresowanych, odpowiednie artykuły poniżej.

Ustawa z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Art. 10. 1. Zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy będącego osobą fizyczną za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej.
Art. 10. 2. Informację handlową uważa się za zamówioną, jeżeli odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji, w szczególności udostępnił w tym celu identyfikujący go adres elektroniczny.
Art. 24. 1. Kto przesyła za pomocą środków komunikacji elektronicznej niezamówione informacje handlowe, podlega karze grzywny.
Art. 24. 2. Ściganie wykroczenia, o którym mowa w ust. 1, następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Afera z recenzją Gloomhaven

Po gruntownym ograniu Gloomhaven, Gambit opublikował swoją recenzję, którą możecie znaleźć tutaj. Po wstępnym entuzjazmie, gra coraz bardziej go męczyła i do dalszych partii musiał się zmuszać. W efekcie ocena wystawiona przez Gambita była niska, a na forum gamesfanatica wybuchła ożywiona dyskusja. Tomek został skrytykowany, gracze stanęli w obronie „swojej” gry, a niektórzy zarzucili mu krytykowanie na siłę, w celu przypodobania się widzom.

Nie rozumiem takiego podejścia, ale nie powiem, żebym był zdziwiony. Ludzie uwielbiają zarzucać recenzentom, że szukają poklasku (w wypadku negatywnych recenzji), lub że sprzedali się wydawcom (w wypadku recenzji pozytywnych). Ja słuchając recenzji Gambita przypomniałem sobie moje boje z SeaFallem. Tam też im dalej w las, tym mniej mi się chciało w ten tytuł grać, a pod koniec motywowali mnie już tylko współgracze.

Gambit w mojej opinii zrobił jeden błąd – nie chciał ingerować w zasady gry. Ja przy rozgrywce Legacy wolę zmodyfikować najbardziej irytujące rzeczy, niż denerwować się tygodniami na błędy projektanta. SeaFalla to nie uratowało (choć przynajmniej skróciło kampanię), ale może Gloomhaven by pomogło? Sam chyba nie sprawdzę, bo jak wiadomo uważam Legacy za ślepą uliczkę w branży, ale Gambitowi dziękuję za masę rzetelnych i przydatnych recenzji z tą włącznie. Masz prawo do własnego zdania.

Nadchodzą kolejne 4Xy!

W czerwcu głośno zrobiło się o The Warp. W tym kosmicznym 4X będziemy wybierać spośród 16 unikalnych, asymetrycznych ras. Podejmiemy rywalizację prowadzącą do dominacji na planecie Yortar, ogarniętej chaosem po wielkim kataklizmie. Sercem gry ma być mechanika Area Control. Gracze zmierzą się z 66cioma misjami, które zdefiniują ich styl gry. Brzmi to ciekawie, ale dość tajemniczo.

Mnie bardziej zainteresowało Stellaris Legacy. Tytuł ten ma bazować na grze komputerowej Paradoxu, który od czasu pierwszej Europy Universalis jest dla wielu najważniejszym wydawcą na rynku. Stellaris ma grono wiernych fanów i miejmy nadzieję, że przeniesienie go z komputerów na planszę przyczyni się do dalszej popularyzacji naszego hobby. Legacy w nazwie planszowej adaptacji trochę mnie odrzuca, ale myślę, że warto się temu tytułowi bacznie przyglądać. Autorstwo Guntera Eickerta i szyld Academy Games pozwala liczyć na dobry efekt końcowy.

Kingdomino przeskakuje rekina?

Roll and write’y są motywem przewodnim tego roku. Welcome To uwielbiam, przy Kolejowym Szlaku dobrze się bawię, Patchwork Doodle zupełnie do mnie nie trafił. Wydawnictwa prześcigają się w coraz to nowszym ujęciu tematu rzucania kostkami i rysowania. Wydawało mi się, że moda na duele już minęła, ale zarówno Antike, jak i 7 Cudów Pojedynek wspominam bardzo dobrze. Seria Kingdomino wciąż zdobywa popularność. Queendomino jest idealnym sequelem, a Era Gigantów jest świetnym rozszerzeniem.

Po co łączyć to wszystko w jakiś dziwny twór i nazywać to Kingdomino Duel? Rzucanie kostkami w dwuosobowej grze i kreślenie własnej krainy? Nie robi się roll & write’a z tytułu, który był tak prosta i właściwie polegał na „wyrysowaniu” własnego królestwa na ograniczonym obszarze… Dojenie krowy? Przeskoczenie rekina? Tak mi się wydaje. Mam wrażenie, że wydawcy skutecznie starają nam się roll & write’y obrzydzić, stawiając sobie za punkt honoru posiadanie własnej wersji w swoim sztandarowym IP…

Lucrum Games łączy siły z Board & Dice

„24 czerwca 2019 roku Board&Dice oraz Lucrum Games zawarły umowę partnerską. Zgodnie z jej postanowieniami Lucrum zostaje ekskluzywnym wydawcą polskich edycji tytułów Board&Dice.

(…)

Zawarta umowa dotyczy wszystkich gier z portfolio Board&Dice za wyjątkiem wydań kickstarterowych oraz serii Teotihuacan i Escape Tales, których wydawcą pozostaje Portal Games.”

O planach wydawania gier Board & Dice przez Lucrum Games można było w kuluarach usłyszeć już od pewnego czasu, ale wreszcie została podpisana oficjalna umowa. Od kilku miesięcy wiadomo, że Lucrum wyda pod własnym szyldem polską wersję Dice Settlers. Teraz powiększą oni swoją bazę gier o nadchodzące potencjalne hity jak Sierra West, Trismegistus: The Ultimate Formula, czy Dust in the Wings. Gracze rodzinni będą mogli przetestować tytuły z serii wydawniczej sygnowanej marką Strawberry Studio, czyli Bon Appetit, Little Monster That Came For Lunch And Stayed For Tea i Black Skull Island. Miałem przyjemność je przetestować i może z moim apetytem kiepsko, ale potwory okazały się bardzo przyjemnym, lekkim fillerem. Piracka wyspa też się dobrze zapowiada, ale koniecznie w większym gronie.

Skoro już wspominałem o Dice Settlers, to z tą grą wiąże się ważna dla nas informacja! Pierwszy raz zostaliśmy samodzielnymi patronami medialnymi, a nie pod zbiorczym szyldem ZnadPlanszy. Gra jest świetna i bardzo cieszymy się, że możemy pomóc w jej promowaniu. Premiera odbędzie się już 14 sierpnia, a u nas zawitały dwa polskojęzyczne egzemplarze. Niedługo możecie się spodziewać na naszej stronie na Facebooku konkursu, w którym będzie można wygrać przedpremierowo jedną kopię Dice Settlers! Zapraszamy do obserwowania i zawalczenia o własnych Osadników z Krwi i Kości!

 

W co grałem w tym miesiącu?

W czerwcu rozegrałem 105 partii w 30 tytułów. Najwięcej partii – 29 – tradycyjnie w Fantastyczne Światy. Tak, wiem, powtarzamy się.

Grą miesiąca zostaje Hands in the Sea. Udało mi się zagrać tylko jedną partię, ale cóż to była za potyczka. Cała batalia rozstrzygnęła się na morzu, gdy Rzymianie przełamali kartagińską blokadę Rzymu i pogonili ich aż do wybrzeży Afryki. Mam nadzieję, że to szybkie i emocjonujące przedstawienie Pierwszej Wojny Punickiej będzie częstszym gościem na naszym stole.

Powrotem miesiąca bez wątpienia jest Britannia. Zagrałem w nią po raz pierwszy od 7 lat! Na początku naszej przygody z planszówkami byliśmy pewni, że rozgrywkę mogą wygrać tylko Anglosasi. Tym razem zwyciężyli Walijczycy, wyprzedzając o włos Rzymian i Anglów. Mam nadzieję, że kolejny raz zagramy wcześniej niż w 2026 roku…

W czerwcu mieliśmy również okazję stoczyć wielką batalię w Decrypto! Jakże ja lubię ten tytuł! Dziewczyny wolą Jednym Słowem, ale w męskim gronie to właśnie pojedynek szyfrantów jest stałym punktem programu w naszej grupie.

Moim rozczarowaniem miesiąca zostaje Kemet: Set. Podczas wyżej wymienionego wyjazdu, zdecydowaliśmy się rozegrać epicką, sześciosobową rozgrywkę z Setem. Ciężko było nam w pełni zrozumieć zasady gry z instrukcji. Ciągle musieliśmy do niej wracać, ponieważ cały czas coś nam się nie zgadzało. Problematyczne okazały się zasady działania akcji Seta, a w szczególności używania potworów i przejmowania kontroli nad wojskami Sojuszu. Patrząc na reakcje na BGG, nie byliśmy jedynymi, którzy napotkali te przeszkody. Co więcej mamy wrażenie, że rozgrywka jest niezbalansowana i grający na bitwy Set musi ją wygrać. U nas Sojusz poddał rozgrywkę już po pierwszej turze…