Pyrkon 2018 – okiem planszówkowicza

Na Pyrkonie ostatni raz byłem w 2013 roku. Nie było wtedy jeszcze galerii Avenida, dworzec w Poznaniu straszył przyjezdnych, festiwal odbywał się w marcu, w nocy było poniżej -20 stopni Celsjusza, a po mieście biegali rekonstruktorzy Powstania Wielkopolskiego. Dużo się od tego czasu zmieniło, ale jedno pozostaje niezmienne – Pyrkon to największy festiwal fantastyki w Polsce i jeden z największych w Europie.

Kiedyś ta wielkość festiwalu mi naprawdę przeszkadzała. Choć w tym roku zjawiło się kilkakrotnie więcej odwiedzających to też i miejsca pod Pyrkon zarezerwowano znacznie, znacznie więcej niż pięć lat temu. Pamiętam, że wtedy na mój gust było zbyt dużo uczestników, na zbyt małym terenie. Wynajęto tylko hale 7, 8 i 14. W tym roku do naszej dyspozycji były także hale 4, 5, 6 oraz 15. Dużo większa frekwencja było zauważalna i imponująca, ale komfort nieporównywalnie lepszy. Organizacyjnie było bardzo dobrze, a i uczestnicy stanęli na wysokości zadania. Standardowo masa cosplayerów wcielała się w postaci z filmów i gier komputerowych. Jak zwykle pojawiły się gwiazdy polskiej fantastyki jak Jakub Ćwiek, Michał Cholewa, czy Andrzej Pilipiuk, ale pojawiły się także gwiazdy światowego formatu jak Felicia Day, czy – a może przede wszystkim – Orson Scott Card.

Rekwizytornia

Jako, że Pyrkon od początku był festiwalem przyjaznym Larpom nie mogło zabraknąć na nim Rekwizytorni z ich fenomenalnym sprzętem larpowym i bronią bezpieczną. Adam opowiedział mi o nowinkach, które szykują Forgotten Dreams i Epic Armoury. Nowa edycja mieczy Medieval Sword zapowiada się wyjątkowo dobrze tyle, że będzie droższa od aktualnej, którą posiadam od ośmiu lat. Nowe noże do rzucania Epic Armoury również zapowiadają się bardzo zachęcająco. Dla fanów „normalnego” oręża z Rekwizytornią wystawiało się Kaer Morhen Forge prowadzona przez Flambergowego (i nie tylko) weterana.

Was pewnie jednak najbardziej interesują nowinki planszówkowe, więc bez zbędnego opóźniania przechodzę do konkretów.

GFP

Pierwszym dużym planszówkowym stoiskiem, jakie napotkałem w czasie swojej wędrówki przez halę numer 5 należało do wydawnictwa GFP. Marcin Ropka zapewnił mnie, że wszystkie zapowiedziane przez nich gry prędzej, czy później się ukażą. Wiem, że brzmi to niekonkretnie, ale niestety w takich funkcjonujemy realiach. Pech polega na tym, że aktualne problemy są niezależne od firmy. Dyskusje ze służbą celną krótkie nie są, a właśnie tam utknęła część produktów, którymi mieliśmy się już od jakiegoś czasu cieszyć na naszych stołach. Z nowości miałem okazję ograć Solar City (recenzja prototypu już niedługo na blogu), a także posłuchać o ambitnej pracy magisterskiej w postaci gry planszowej Minerals. Sporą popularnością na stoisku cieszył się Star Realms, ale to prototypy przyciągały uwagę zwiedzających.

Lucrum Games

Clank! Co z tym Clankiem? Wydaliście już Clanka? Żarty w tym stylu dominowały na stoisku, choć chłopakom z Lucrum nie było do śmiechu. Clank! został przez Tomka Międzika zapowiedziany ponad rok temu i nadal się go nie doczekaliśmy. Pamiętam, że jeszcze na Essen lucrumowcy liczyli, że premiera Clanka! uświetni tegoroczny Pyrkon, a tymczasem… nie udało się nawet wydać Amazonek. Ta nowa gra blefu jest znana na świecie jako Tempel des Schrekens. Pierwotnie miała być dostępna w sprzedaży już w maju. Idą jednak lepsze czasy dla Lucrum Games i w najbliższym czasie czeka nas sporo dobrego od tego wydawnictwa. Zapowiedzią tego była niedawna premiera Krótkiej Historii Cywilizacji, która cieszyła się na Pyrkonie popularnością, choć nie tak dużą jak Pingwin Henio. Wracając do premiery Clanka!, podobno za oceanem wreszcie podjęto prace nad polską wersją i jesteśmy już bliżej niż dalej. W tym wypadku jednak coś czuję, że rację może mieć George R.R. Martin, który o dacie wydania polskiej wersji Clanka! pisał w Pieśni Lodu i Ognia:

Kiedy słońce wzejdzie na zachodzie i zajdzie na wschodzie,
kiedy wyschną morza, a wiatr będzie przenosił góry jak liście.

Phalanx

Na Essen miałem przyjemność przeprowadzić dłuższą rozmowę z Jarkiem Andruszkiewiczem i Michałem Ozonem, a z kolei na Pyrkonie z Waldkiem Gumiennym. Poza pasjonującą dyskusją o historii, wojnie polsko-bolszewiczkiej, kampanii wrześniowej i Powstaniu Warszawskim udało nam się znaleźć trochę czasu na tematy planszówkowe. Aktualnie najważniejszym projektem opolan jest bez  wątpienia U-Boot. Jak już wiecie gra jest bardzo ciekawą propozycją kooperacyjnej gry z aplikacją, ale w formie prototypowej jest przeraźliwie ciężka. Na chwilę obecną trwają zaawansowane prace, żeby

Tryb easy nie był very hard, a naprawdę przyjazny dla przeciętnego gracza.

Co ciekawe poza siedmioma językami dostępnymi w czasie kampanii, gra zostanie wydana także po portugalsku w Brazylii! Niesamowity, ogólnoświatowy sukces, powinien pozwolić w przyszłości Phalanxowi wydać Teutonów. Właściwie to Battles: The Knights. Choć znowu zmienił się pomysł i teraz Waldek rozważa przeprojektowanie tego w system pozwalający nam rozegrać wielkie bitwy świata, rozgrywające się w różnych erach historii. Brzmi świetnie, tak jak i decyzja o wzięciu Semper Fidelis pod dystrybutorskie skrzydła Vertimy. Ten tytuł zasługuje na szerszą promocję, zwłaszcza biorąc pod uwagę setną rocznicę bitwy o Lwów.

Cube Factory of Ideas

Kiedy tylko wydawnictwo zorientowało się, że to ja recenzowałem SeaFalla zostałem grzecznie, acz stanowczo wyproszony ze stoiska.

Oczywiście żartowałem, ale promocja z 329 zł do 99 zł oznacza, że SeaFall raczej nie był hitem sprzedażowym i został chłodno przyjęty nie tylko przez moją grupę planszówkowiczów. Cube mocno promował Century, zarówno zwykłą wersję Korzennego Szlaku, jak i Golem Edition, czy nadchodzącą drugą część – Century: Cuda Wschodu. Z reakcji grających można stwierdzić, że mamy do czynienia z ciekawym tytułem, choć chyba gorszym od poprzedniej wersji. Sam nie miałem okazji wypróbować, ale Piotrek Piechowiak z Grania w Chmurach nie był zachwycony.

Galakta

Na stoisko Galakty przyciągnęła mnie całkiem spora promocja na Bitwę Pięciu Armii. Byłem świeżo po obejrzeniu rozszerzonych wersji trylogii Władcy Pierścieni i moja odporność na taką przecenę była zbyt słaba… Mając w ręku własne pudełko gry od Ares Games, postanowiłem dowiedzieć się co nowego dzieje się w temacie wydania Twilight Imperium 4ed. Według przedstawicieli Galakty gry nadal produkują się w chińskich fabrykach i niedługo powinny trafić na statki. Próbowałem podpytać także o dalszą współpracę z Fantasy Flight Games. Oficjalnie nic się nie zmienia, a jedynym tytułem, który przejął Rebel jest X-Wing Druga Edycja. Z drugiej strony nie ma także żadnych planów na polonizowanie jakichkolwiek innych tytułów od FFG poza TI4ed, co też daje do myślenia.

Portal

Na stoisku Portalu daniem dnia było bez wątpienia Decrypto (recenzja już niedługo na blogu). Ludzie świetnie się przy tym tytule bawili, a ja sam miałem przyjemność oglądać pojedynek drużyn Windziarza i Piotrka Piechowiaka. Wygrali ci drudzy, ale walka była bardzo zacięta, a hasła powędrowały już w kierunku orczych okrzyków bojowych (brzmiało to mniej więcej jak: WAAAAH!). Poza tym Portal chwalił się swoimi nowościami, w tym Fotosyntezą. Gra jest bardzo ładna, ale wśród grających budzi mieszane uczucia. Pojawiają się opinie, że to niezły gateway, ale dla doświadczonych graczy gra na raz. Więcej o nowościach wydawniczych będzie można się dowiedzieć już 9-10 czerwca na Pionku, ale wedle wskazówek na Facebooku jedną z zapowiedzianych gier będzie prawdopodobnie Downforce! Mam wersję angielską i według mnie jest to naprawdę świetny tytuł.

Rebel

Niestety nie udało mi się trafić na Rebel Games Show 2018 ponieważ w momencie, w którym odbywało się to wydarzenie ja już siedziałem w przedziale pociągu do Kutna… Spośród tytułów zagranicznych najważniejszą, choć w miarę oczywistą, zapowiedzią było 7 Cudów Świata Armada, czyli najnowszy dodatek do szalenie popularnej gry Antoine Bauzy. Ciekawiej robi się w segmencie wydawanych gier rodzimych. Poza spodziewaną reedycją Drako – z poprawionymi figurkami i odnowioną szatą graficzną – Rebel wyda także sequel tej gry. Tym razem trójka rycerzy zmierzy się z dwoma trollami, a wersja ta będzie kompatybilna z podstawowym Drako! Na rynek trafi również nowy samodzielny dodatek do K2 – Lhotse. Tym razem warunki na górze będą się różnić nie tylko w zależności od wysokości, ale także od trasy, którą się kierujemy w drodze na szczyt. Brzmi dobrze zwłaszcza, że podstawowe K2 jest dla mnie grą zbyt łatwą.

Fox Games

Na stoisku Foxa na Pyrkonie nie byłem. Jakoś tak się złożyło, że nie trafiłem ani tam, ani do Black Monka, ani Board & Dice. Mój czas zabrały pozostałe atrakcje, które oferował Pyrkon. Czemu więc piszę o Fox Games? Ponieważ we wspomnianym pociągu do Kutna moim współtowarzyszem podróży okazał się Michał Herman z tego wydawnictwa! Podobnie jak w rozmowie z Waldkiem Gumiennym rozmowa toczyła się w dużej mierze o historii i grach wojennych, których obaj jesteśmy pasjonatami, ale trochę o planach Fox Games posłuchałem. Olbrzymim sukcesem na Pyrkonie cieszyły się ich komiksy paragrafowe, ale serca graczy podbiła Sagrada. Ta pięknie wydana gra kostkowa ma duże szanse zyskać spory rozgłos w Polsce, zwłaszcza biorąc pod uwagę ostatnią popularność Azula. Osobiście najbardziej jestem zainteresowany Chronicles of Crime, którego jesteśmy patronem medialnym. Kolejna detektywistyczna gra, która ma wyjść w Polsce w tym roku, wykorzystująca aplikację na telefon. Brzmi świetnie i nie mogę się doczekać ogrywania tego tytułu.

Pyrkon największym festiwalem fantastyki w Polsce jest!

Sporo udało mi się dowiedzieć o planszówkach, a przecież jeszcze tyle rzeczy było do zobaczenia na Pyrkonie… Przede wszystkim była, prowadzona przez Jakuba Ćwieka, Maskarada z prezentacją laureatów w konkursie Planszowa Gra Roku 2018 (o czym więcej w podsumowaniu miesiąca). Z najciekawszych prelekcji mógłbym wymienić chociażby tę o tworzeniu science-fiction w dzisiejszych czasach, o roli faktów historycznych w fantastyce, czy panel z autorami gier planszowych. Można było nacieszyć swój wzrok modelami z przeróżnych gier bitewnych od tych spod sztandaru Star Wars, przez Warhammera 40k, aż po mniej znane systemy z czasów Rzeczpospolitej Szlacheckiej. Silna była także reprezentacja fanów Star Treka, czy Gwiezdnych Wojen, którzy prezentowali skarby swojej kolekcji, a ja mogłem cieszyć się jak małe dziecko w Legolandzie. Z pewnością będę chciał wrócić do Poznania na Pyrkon w przyszłym roku, ponieważ jest to bez wątpienia święto wszystkich fanów fantastyki w Polsce!