Przemyślenia na koniec listopada… plus 1 grudnia

Listopad był miesiącem spokojniejszym niż październik. Tym razem nie mieliśmy do czynienia z żadnymi aferami komunikacyjnym na Facebooku, czy forum. Ogłoszono jedną dużą fuzję i kilka ciekawych gier. W sprzedaży pojawiły się tytuły z serii Unique Games, a jeden z wydawców musiał wstrzymać proces wydawniczy dwóch zapowiedzianych już tytułów, co rzadko się zdarza na naszym rynku. Bonusowo opisuję moje wrażenia z Planszówek na Narodowym – kalendarzowo podpadają pod grudzień, ale nie ma sensu opisywać ich dopiero za miesiąc.

OLBRZYMI sukces Zew Cthulhu RPG na wspieram.to

Myślałem, że Black Monk Games porwało się z motyką na słońce. Poszli na wspieraczkę z grą RPG w klimacie Cthulhu i liczyli, że zbiorą 60 tysięcy złotych? Wydawało mi się, że nie mają szans tymczasem… ponad milion złotych zebranych w czasie kampanii, ponad dwa tysiące trzystu wspierających – to olbrzymi sukces wydawnictwa. Jest jednak miejsce na dobrze wydane systemy RPG w kraju. Sam w papierowe RPGi nie gram od lat, jedną dłuższą kampanię skończyłem jeszcze na etapie końcówki liceum. Czasem pojadę na LARPa, ale do tradycyjnej „fabularnej gry wyobraźni” raczej nie wrócę. Mimo tego chciałbym wyrazić swój podziw dla chłopaków z Black Monka za odważny ruch i – jeszcze raz to powtórzę – olbrzymi sukces!

Pola Zieleni na zagramw.to

Pola Zieleni to kolejny sukces platformy crowdfundingowej zagramw.to. W czasie kampanii zebrano ponad 67 tysięcy złotych, z wymaganych 40 tysięcy. Brzmi to dobrze, wynik końcowy to 167% kwoty wyjściowe. Ponad 10 tysięcy złotych zostało jednak uzyskane poprzez… zakup przez graczy elementów, które były planowane jako SG kampanii. To jednoznacznie wskazuje, że założenia i apetyt na wynik były jednak nieco inne. Dobrze, że gra się ufundowała, ale patrząc na te problemy nie jestem pewien, czy finansowo wszystko zostało dobrze policzone. Czy wpływ na taki wynik miała specyficzna komunikacja Czachy i „niby przeprosiny” na forum? Osobiście bym tego nie wykluczał.

Clank! Brzdęk! In space! Legacy!

Cały nakład Brzdęka! opuścił już magazyn Lucrum Games i na rynku mamy dostępne już tylko egzemplarze na sklepowych półkach. Według nieoficjalnych informacji w hurtowniach zapas też już się kończy, więc kto chce zdobyć polską edycję Clanka! powinien się śpieszyć. Wydawnictwo oficjalnie potwierdziło, że nadal zamierza wydać dodatki do podstawowej wersji, a także spolonizować kosmiczną wersję Clank! In! Space!. Kiedy się tego wszystkiego doczekamy? Dodruk i dodatki mają się pojawić razem, ale nikt jeszcze nie wie kiedy. Według najnowszych informacji Lucrum spróbuje podłączyć się do międzynarodowego druku świeżo zapowiedzianego Clank! Legacy!, ale żadnych konkretów jeszcze nie poznaliśmy. Pozostaje cieszyć się długo oczekiwanym Brzdękiem! i uganiać się po korytarzach w poszukiwaniu skarbów. Tylko uważajcie, żeby nie nadepnąć na smoczy ogon.

Discover Nieznane Lądy – świt gier unikalnych?

Discover Nieznane Lądy zadebiutował już na polskim rynku jako pierwszy przedstawiciel Unique Games. Czym są gry unikalne? W założeniu są to tytuły, których każdy egzemplarz posiada unikalną zawartość. W wypadku Discover każdy z graczy otrzymuje własny zestaw postaci, scenariuszy, map, kafelków terenu itd. W wersji angielskiej mamy też dostępny KeyForge, czyli dwuosobową karciankę, która w każdym opakowaniu oferuje nam inny – niepowtarzalny – zestaw kart. Wszystko brzmi niezwykle ciekawie, ale Discover otrzymuje fatalne oceny w recenzjach, a na forach opinie graczy nie są lepsze. KeyForge przyjął się lepiej, po polsku zadebiutuje w przyszłym roku, ale… mam wrażenie, że skończy się jak w przypadku gier Legacy. Wielki błysk i równia pochyła w dół. Rozliczycie mnie z tej przepowiedni za jakieś dwa lata.

Lacerta wycofuje się z Nusfjordu i Riverboat

“Mamy dla Was niestety przykrą wiadomość. Z przyczyn niezależnych od nas musieliśmy się początkowo wstrzymać z wydaniem polskich wersji gier: Nusfjord oraz Riverboat, ostatecznie podjęliśmy decyzję by ich nie wydawać. Przepraszamy wszystkie osoby, które liczyły na nas, wiemy że Was zawiedliśmy, dlatego jeszcze trudniej nam było zrezygnować z tych tytułów.
Niedługo ogłosimy tytuły gier, które planujemy wydać w przyszłym roku, mamy nadzieję, że to osłodzi chociaż troszkę tę gorzką informację.”

Przyznam, że powyższa informacja mnie zaniepokoiła. Trochę czasu od tej informacji minęło, a plany wydawnicze Lacerty na 2019 rok nadal nie są znane. Wiadomo, że zostanie wydany nowy Azul, wszyscy spodziewają się ogłoszenia nowej gry Pfistera, czyli BlackOut Hong Kong. Co dalej? Wydawnictwo milczy, coś się zakulisowo musi dziać. Nusfjordem i Riverboatem nie byłem zainteresowany, może po prostu po przebadaniu rynku okazało się, że nie ma sensu wydawać tych gier w naszym języku? Bez wątpienia Lacerta ucierpiała na przejęciu Rebela przez Asmodee i cóż… Wchodzimy w kraju w erę konsolidacji. Ludzie konsolidują swoje zobowiązania, chcemy konsolidować nasze usługi, banki kupują inne banki, a wydawnictwa się łączą…

…B&D + NSKN = Board & Dice

Fuzja Board & Dice i NSKN Games stała się faktem. Jest to coś czego się zupełnie nie spodziewałem, ale po decyzji B&D o skupieniu się w stu procentach na rynku zagranicznym, połączenie się z NSKN Games wydaje się dość dobrym i logicznym krokiem. Jestem bardzo zasmucony porzuceniem planu wydania polskiej edycji The Networks, ale wspólna praca obu wydawnictw nad nową grą w świecie Exodusa… jestem tym bardzo zainteresowany, a że nie będzie po polsku? Jeśli gra będzie naprawdę dobra, to z pewnością znajdzie się partner chętny do wydania jej w naszym kraju.

Planszówki na Narodowym

Pierwszego grudnia na Stadionie Narodowym odbyła się największa planszówkowa impreza w Warszawie. Miałem przyjemność być na tym wydarzeniu po raz pierwszy i sporo moich obaw się nie potwierdziło. Kolejki do wejścia o godzinie 11 nie było, a na miejscu bez problemu dotarłem do strefy z wydawcami. Trudniej mieli chętni na korzystanie ze standardowego games roomu, ale mnie jednak interesował poziom -1. Stadion Narodowy tętnił życiem, ludzi zainteresowanych planszówkami było naprawdę sporo, a całe wydarzenie zorganizowano bardzo dobrze.

Wszystkie główne wydawnictwa się odliczyły i pokazywały najciekawsze tytuły. Niestety udało mi się ograć jedynie dwa z nich. Pierwszym była nowość od G3, czyli Szarlatani z Pasikurowic. Całkiem ciekawy bag building, który traktuje o tworzeniu eliksirów na ślepo. Drugim było „pogodowe” area control od Lucrum Games czyli Aura. Tutaj wrażenia też były pozytywne, ale muszę jeszcze dokładniej zapoznać się z instrukcją, bo w czasie rozgrywanej partii mieliśmy kilka wątpliwości.

Po zakończeniu PnN udałem się na wydarzenie zorganizowane przez FoxGames, na którym zaprezentowano nowości na 2019 rok. Przetestowałem na miejscu tylko Sonar Family, gdzie miałem okazję wcielić się zarówno w kapitana jak i radiooperatora. Razem z Yoszem dwukrotnie zatopiliśmy łódź podwodną naszych przeciwników. Bawiliśmy się rewelacyjnie i nie mogę się doczekać wydania tej gry.

Z pewnością ciekawie wygląda nowa oferta paragrafówek (?) z zagadkami czyli Dziennika 29 i Wyprawy 1907. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z tajemniczym zniknięciem naukowców, a w drugim z interesującym mnie okresem historii. Pomysłowo zapowiada się Slide Quest. Pamiętacie z dzieciństwa takie drewniane gry, gdzie musieliśmy przeprowadzić metalową kulkę przez labirynt? Tutaj ruszając planszami będziemy przesuwać naszego rycerza, który musi pokonać dwadzieścia etapów by znaleźć drogę do domu.

W Polsce wreszcie ma się ukazać Queendomino, czyli Kingdomino v.2.0. Jeśli tak nazwałem Queendomino to dodatek do Sagrady powinien się nazywać Sagrada v.1.1. Dodatek Jeszcze więcej szkła naprawia większość rzeczy, które sam tej grze zarzucam. Ciekawie wygląda Railroad Ink, czyli kolejowy roll and write. Zbiera bardzo dobre opinie, ale czy jest w stanie wygrać z Welcome To… ? Nie jestem pewien, za to dodatek Noir do Kronik Zbrodni biorę w ciemno. Grę jak już wiecie uwielbiam, a wprowadzenie mechaniki przesłuchiwania podejrzanych to coś na co z niecierpliwością czekam.

Głośną premierą będzie z pewnością Reef, które zbierało dobre opinie na ostatnim Essen. Na koniec zaprezentowano Londyn, czyli drugą edycję gry Martina Wallacea sprzed kilku lat. To pierwszy z corocznych tytułów dla zaawansowanych graczy, których jeszcze nie dawno po FoxGames byśmy się nie spodziewali.

W co grałem w tym miesiącu?

W listopadzie rozegrałem 54 partie w 15 tytułów! Najwięcej partii – aż 11 – zagrałem w Sagradę. Naprawdę przyjemny tytuł, którego recenzja niedługo powinna ukazać się na blogu.

Grą miesiąca przez długi czas miało zostać Troyes albo Kroniki Zbrodni. Moją opinię o tej drugiej już znacie, a Troyes kupiłem niedawno i się zakochałem. Świetna eurogra z całkiem interesującym klimatem historycznym, a po dodaniu dodatku stała się jeszcze lepsza.

W listopadzie zagrałem jednak w Churchilla, który totalnie zamiótł konkurencję. Prześwietny tytuł, fenomenalnie umieszczony w klimacie historycznych debat pomiędzy przedstawicielami Wielkiej Trójcy w czasie Drugiej Wojny Światowej. Wrażenia z tej rozgrywki możecie znaleźć tutaj.

Powrotem miesiąca będą Bitwy Westeros. Zagrałem dwie partie, po raz pierwszy od pięciu lat. Mechanicznie gra jest bardzo dobra, ale też dość boleśnie losowa. Grałbym w nią zdecydowanie częściej gdyby nie fakt, że przygotowanie rozgrywki trwa absurdalnie długo. Dłużej niż cała partia…

Rozczarowanie miesiąca wędruje do Sekigahary. Michał z FoxGames twierdził, że docenia jej mechaniki i projekt, ale po prostu nie jest to gra dla niego i jej nie czuje. Nie za bardzo rozumiałem o co może mu chodzić po czym zagrałem i… w pełni się zgadzam. Gra jest dobrze zaprojektowana, ale system walki, choć dobrze oddaje realia japońskiego konfliktu, po prostu mi nie odpowiada.

0 Udostępnień