Kroniki Zbrodni

Na blogu mogliście już przeczytać recenzję Detektywa od Portal Games, a pod koniec roku powinienem móc zagrać w Sherlock Holmes Consulting Detective od Rebela. Są to gry, które zostały przeze mnie umieszczone na samym szczycie oczekiwań gier wydanych w 2018 roku. Niespodziewanie między premierami tych tytułów pojawiły się jeszcze Kroniki Zbrodni od FoxGames. Wiele po tym tytule nie oczekiwałem, ciekawiło mnie zastosowanie okularów 3D w grze planszowej, ale po rozegraniu pierwszego scenariusza niezwłocznie zagrałem kolejny. Dokładnie to dwa kolejne. Następnego dnia jeszcze dwa. Kroniki Zbrodni wjechały na nasz stół razem z drzwiami i nie pozwalały o sobie zapomnieć.

Przybliżenie gry

Kroniki Zbrodni to przedstawiciel popularnego ostatnio nurtu gier detektywistycznych. W przypadku podstawowego pudełka w grze mamy jedną trzyscenariuszową kampanię i kilka pojedynczych scenariuszy, które możemy rozgrywać w dowolnej kolejności. Naszym celem jest rozwiązanie zadanej we wstępie sprawy poprzez odpowiedzenie na końcu rozgrywki na kilka pytań, w stylu „kto zabił”, „czym”, „gdzie” itd. Tym co wyróżnia Kroniki Zbrodni na tle konkurencji jest obsługa gry za pomocą skanera QR-kodów i wykorzystanie okularów 3D w celu analizy miejsca zbrodni. Czy pójście tak daleko w stronę digitalizacji gry było dobrym wyborem twórców?

Elementy gry

W cienkim kwadratowym pudełku znajdziemy 55 pięknie zilustrowanych kart postaci i 52 karty dowodów i obiektów. Jakościowo kartom nie można nic zarzucić, a znajdujące się na nich QR-kody skanuje się bezproblemowo. QR-kody znajdują się także na sporych wielkości kartach lokacji i ekspertów. Z fizycznych elementów mamy jeszcze dużą planszę na dowody rzeczowe, krótką, ale dobrze napisaną instrukcję. Większość gry jest zaszyta w aplikacji, więc w pudełku znajdujemy relatywnie mało komponentów.

Jak w to się gra?

Przygotowanie rozgrywki jest banalne. Na środku stołu kładziemy plansze na dowody, pod nią lokację startową, niedaleko układamy karty dowodów i karty specjalne, dodatkowe lokacje i postacie. O lokacji startowej i początkowo dostępnych postaciach dowiemy się we wstępie do scenariusza, który musimy wybrać w aplikacji, która jest niezbędna do rozegrania partii w Kroniki Zbrodni.

We wstępie dowiemy się co jest naszym celem, a w samej grze będziemy odkrywać kolejne miejsca, badać dowody, korzystać z pomocy specjalistów i zeznań świadków. Zamiast wielkiej księgi skryptów, wszystko zostało rozwiązane za pomocą QR-kodów. Działa to w bardzo prosty sposób. Chcąc z kimś porozmawiać skanujemy jego QR-kod. Chcąc gdzieś się przemieścić skanujemy QR-kod lokacji. Sprawdzając, czy dana rzecz znajduje się na miejscu zbrodni skanujemy jej QR-kod w danej lokacji. Chcąc dowiedzieć się więcej o danym przedmiocie najpierw skanujemy QR-kod postaci, którą chcemy o daną rzecz zapytać, a następnie skanujemy QR-kod danego przedmiotu. Podstawową walutą w grze jest czas – wszystkie czynności zajmują nam 5 wirtualnych minut, jedynie transport z miejsca na miejsce trwa 20 minut.

Poza masą skanowania w grze czeka nas też analiza miejsca zbrodni. Jeśli lokację można zobaczyć to pojawia się specjalny przycisk w aplikacji. Mamy wybór czy chcemy oglądać ją w trybie 2D wykorzystując zwykłą funkcję smartfona, czy chcemy użyć okularów 3D i przeanalizować ją w wirtualnej rzeczywistości. My zawsze oglądaliśmy lokacje w trybie 3D, a dodatkowo rzucaliśmy ekran na telewizor za pomocą dedykowanej aplikacji Google’a.

W momencie gdy uznamy, że wiemy już wszystko na temat danego scenariusza, udajemy się do osoby, która może zamknąć nasze śledztwo i rozwiązujemy test. Sposób odpowiedzi to – jak mogliście się domyślić – skanowanie QR-kodu rzeczy, która według nas jest np. narzędziem zbrodni. Na koniec oceniane są nasze odpowiedzi, a także wirtualny czas, który zabrało nam ukończenie scenariusza. W zależności od tego jak nam poszło dostajemy lepszy lub gorszy wynik i możemy przeczytać o co dokładnie chodziło w historii, którą właśnie próbowaliśmy rozwikłać.

Klimat

W recenzji Detektywa twierdziłem, że gra tego typu musi stać na dwóch filarach – porządnej mechanice i dobrze oddanym klimacie. W wypadku Kronik Zbrodni klimat jest obecny, ale zupełnie inny niż w Detektywie.

W grze Portalu mieliśmy masę kaw do wypicia, rozwijającą się historię w tle, masę informacji o świecie i próbę powiązania gry z realnymi wydarzeniami, miejscami i historią. Tutaj cała akcja jest umiejscowiona w Londynie, ale poza miejscami wszystko jest fikcyjne. Nie ma prób połączenia „wirtuala” z „realem” i nikt nie zamierza „burzyć czwartej ściany”.

Nie zmienia to faktu, że gra pozwala się wczuć w rozwiązywaną historię. Portrety postaci są obłędne i twarz bezdomnego informatora zapamiętam na wiele miesięcy. Pytanie analityka o dowody, namierzanie winnych przez informatyka, czy psychologa o profil zabójcy działa świetnie. Jak to się potocznie mówi, to po prostu robi robotę.

Dla mnie świetnie działa oglądanie miejsca zbrodni w trójwymiarze. Wiem, że sporo osób na to narzekało, ale dla mnie to było przeniesienie się w dane miejsce i cieszył mnie nawet fakt przeoczenia pewnego szczegółu, co mocno nam utrudniło działania. Było to w pełni winą mojego daltonizmu, ale no zdarza się – na żywo też bym tego nie zobaczył.

Podsumowanie

Kroniki Zbrodni bardzo mi się spodobały. Są bardziej familijną wersją gry detektywistycznej niż Detektyw, ale grało się w to równie przyjemnie. O ile gra Portalu celuje w zaawansowanych graczy, tak grupą docelową Kronik wydają się tzw. Casuale. Wśród Graczy przez duże „G” Kroniki też powinny się dobrze przyjąć. Fakt że tytuł ten ma proste zasady, nie oznacza że jest prostacki, a rozwiązywanie spraw i podążanie po nitce do kłębka jest niezmiennie satysfakcjonujące.

Podstawowym zarzutem w środowisku jest zbytnia digitalizacja rozgrywki. Dla mnie nie jest to żadnym problemem. Alternatywą dla rozwiązania z QR-kodami jest olbrzymia, „upierdliwa” księga skryptów, po której musielibyśmy godzinami skakać po stronach. Nie powinniśmy oburzać się na rozwój technologiczny. Nie jest to dla mnie gra w pełni komputerowa, ponieważ bez elementów fizycznych to już nie byłoby to samo i ciężko byłoby zaangażować kolejne osoby do rozgrywki.

Zastosowane rozwiązanie z aplikacją działa bardzo dobrze. Po nauczeniu się szybkiego skanowania, gra idzie płynnie, wręcz błyskawicznie. Olbrzymią zaletą jest fakt, że test końcowy nie sugeruje poprawnej odpowiedzi. W rozwiązaniu tradycyjnym był to spory problem, mogliśmy strzelać w to co jest najbardziej prawdopodobne, tutaj trzeba mieć przynajmniej mocne podstawy do pokazania danej karty. Z drugiej strony co najmniej dwa razy do odpowiedzi pasowały mi dwie karty i raz niestety nie trafiłem, a obie odpowiadały w danym scenariuszy za to samo.

Do gry można dokupić kolejne scenariusze, a w I kwartale 2019 roku czekają nas duże dodatki czyli Noir i Witajcie w Redview. O Noir wiadomo tyle, że poza mroczniejszą historią, ma dodać kilka nowych mechanik w tym etapy akcyjne i rozwój postaci. Nie mogę się już tego doczekać!

Werdykt

Kroniki Zbrodni to największe zaskoczenie tego roku. Choć lżejsze od Detektywa to dają bardzo podobne odczucia, w dużo krótszym czasie i w przyjemniejszej formie. Nie zrozumcie mnie źle – ja nadal wyżej stawiam grę Portalu, ale moi współgracze w większości wybraliby grę FoxGames. Po prostu współczynnik radości z rozgrywki to czasu poświęconego na scenariusz jest dla nich większy niż w wypadku gry Przemka Rymera. Dla mnie są podobne, ale Detektyw wygrywa w moich „gejmerskich” oczach. Minimalnie. Olbrzymia „digitalizacja” rozgrywki totalnie mi nie przeszkadza, a wręcz uważam że jest siłą tego tytułu. Rozwiązywanie zagadek w Kronikach Zbrodni jest wielce satysfakcjonujące i daję temu tytułowi 9 – gra jest świetna i każdy powinien się z nią zapoznać.

  • Wykonanie: 8

    + Grafiki na kartach

    + Jakość komponentów

    + Brak problemów z aplikacją

    – Mało komponentów fizycznych

    – Organizer sugeruje dodatki – nie można było zamiast tego dorzucić więcej do podstawki?

  • Klimat: 8

    + Portrety postaci

    + Ogląd miejsca zbrodni w VR

    + Konieczność korzystania z doradców

    – Brak realizmu w historii

  • Ocena końcowa: 9

    + Proste zasady

    + Sensowne zastosowanie aplikacji

    + Krótki czas rozwiązywania scenariuszy

    – Czasem zbyt proste zagadki

Dziękuję wydawnictwu FoxGames za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
0 Udostępnień