Aperiodyk#6 Przemyślenia na koniec lutego 2019

W ostatnich miesiącach, przemyślenia zaczynały się bardzo podobnie. „W ostatnim miesiącu niewiele się działo i było dość spokojnie”. Tym razem mamy zupełnie inną sytuację. Luty 2019 zostanie zapamiętany jako miesiąc, w którym upadło Games Factory. Co poza tym? Kilka ważnych zapowiedzi wydawniczych, sukces i kontrowersja związana z Portal Games, a prywatnie był to najgorszy od kilku miesięcy dla nas okres do grania w planszówki. Epidemia grypy w Łodzi dotknęła zarówno nas, jak i współgraczy, co spowodowało najmniejszą liczbę partii od września 2018.

Koniec sagi Games Factory

Games Factory upadło. Po problemach i banie na wspieram.to, po opóźnieniach kolejnych tytułów, po aferze celnej i kilku nietrafionych decyzjach biznesowych, firma ogłosiła wstrzymanie wszelkich działań. Oficjalna wersja jest taka, że prezes Games Factory ukrywał przed zarządem i pracownikami problemy finansowe, brak płatności za produkcję dodatków do Hero Realms i Solar City, a także dopuścił się – kolejny już raz – publikowania fałszywych zdjęć z drukarni. Nie wiadomo co dalej z serią Hero Realms, wiadomo za to, że wyprodukowane już tytuły będzie dalej dystrybuować Ataneum, które uratowało Games Factory kilka miesięcy temu. Co dalej z ufundowanym na zagramw.to i Kickstarterze Solar City? O to trzeba by zapytać Wookiego. Raczej nie uda się nic dowiedzieć od prezesa Games Factory, który według informacji na Facebooku, przebywa aktualnie w Anglii. Tutaj chciałem też sprostować – wbrew popularnemu wrażeniu, prezes GF to nie był jakiś majętny inwestor, który pojawiał się w firmie raz na trzy miesiące. To był ich kolega, którego znali od dawna i pracowali z nim w Bardzie, a Wy mogliście poznać go na konwentach np. na Pyrkonie.

Games Factory a zagramw.to

Wspomniany już Wookie, jako właściciel i twarz serwisu zagramw.to, zdecydował się opublikować szerokie wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. O ile nie mam wątpliwości, że zagramw.to nie ponosi odpowiedzialności finansowej, reguluje to przecież konkretny punkt regulaminu, to nie zgadzam się z opiniami, że mamy tutaj identyczną sytuację jak na Kickstarterze. Zagramw.to jest serwisem lokalnym, prowadzonym przez konkretną osobę, którą ludzie znają i lubią. To Wookie wpuścił Games Factory na swoją platformę, to on podjął to ryzyko i to on swoim autorytetem uwiarygodnił całą kampanię. Odpowiedzialności finansowej nie będzie, ale wizerunkowa jak najbardziej. Z dzisiejszego punktu widzenia, Wookie prawdopodobnie drugi raz tego ryzyka by nie podjął, ale co się stało, to się nie odstanie. Dodając do tego wątpliwej jakości kampanie prowadzone przez Czacha Games, wygląda na to, że nowa jakość polskiego crowdfundingu zalicza lekki falstart.

Portalu, och Portalu

Zacznijmy od bardzo pozytywnej informacji. Detektyw zdobył prestiżową, francuską nagrodę As d’Or w kategorii gier zaawansowanych. W ostatnich latach tytuł ten zdobywały Pandemic Legacy, Scythe, czy Terraformacja Marsa. Detektyw znalazł się w doborowym towarzystwie i jest to niewątpliwy sukces całego Portal Games i powód do dumy dla polskiej sceny planszowej. Kolejną miłą wiadomością, która dotarła do nas z południa Polski, jest współpraca z Board & Dice i wydawanie po polsku cyklu Escape Tales. Na chwilę obecną potwierdzony został dodruk Rytuału Przebudzenia, ale wydaje mi się, że kolejne części cyklu również wyjdą nakładem Portalu. Niestety nie mamy samych pozytywnych informacji o jednym z największych i najbardziej znanych polskich wydawnictw. W lutym Ignacy Trzwewiczek ogłosił, że tegoroczny Pionek się nie odbędzie. W Facebookowym poście Trzewik nie omieszkał, w dość nieprzyjemnych słowach, oskarżyć organizatora Planszówek w Arenie Gliwice o sabotaż imprezy. Wydaje mi się, że takie emocje były niepotrzebne, a samo zachowanie mało taktowne. Nie możemy się jednak długo na Portal gniewać, bo już za chwilę kolejne Planszówki TV.

Bomby wydawnicze w kraju i zagranicą

Jeszcze w pierwszej połowie roku możemy się spodziewać duchowego następcy genialnego 1960: The Making of the President! Gra Stefana Felda będzie… półgodzinnym fillerem, z małą ilością komponentów, o walce Adamsa z Jacksonem o prezydenturę w 1828 roku? Żarty na bok, ale kiedy usłyszałem o Revolution 1828 moje oczekiwania były trochę inne… Miałem nadzieję, że będzie to wielogodzinna gra o konflikcie politycznym na miarę hitów GMT Games, a nie przerywnik od Felda.

Całe szczęście w lutym ogłoszono również nową grę planszową w realiach Gwiezdnych Wojen! Nakładem Rebela w Polsce, a Fantasy Flight Games w USA, wydane zostanie Star Wars: Zewnętrzne Rubieże. Gra o przemytnikach, najemnikach i łowcach nagród, którzy unikając opresyjnego systemu Imperium Galaktycznego, wybierają się na skraj znanej galaktyki wpadając w sidła opresyjnego systemu gansterskiego Huttów. Na pierwszy rzut oka gra wydaje się być uproszczoną wersją Firefly’a (którego główny bohater był wzorowany na Hanie Solo), ale musimy poczekać na więcej szczegółów. Z pewnością będzie to jednak olbrzymi hit sprzedażowy 2019 roku i – miejmy nadzieje – również dobry mechanicznie tytuł.

Na koniec chciałbym wspomnieć o zakupieniu przez WizKids licencji na The Orville. Na pierwszy rzut idzie zestaw statków i bohaterów do systemu Hero Clix, ale według plotek jest szansa na coś więcej. Jeśli ktoś nie wie czym jest The Orville – to jest to (w założeniu) parodia Star Treka od twórcy Family Guy’a Setha MacFarlane’a. Dla mnie jest lepszym Trekiem od licencjonowanego CBS’owego Discovery, więc docenienie jej przez sporą amerykańską firmę planszową ma dla mnie duże znaczenie. Niestety nie spodziewam się wysokiej jakości modeli i standardu wykonania pozostałych elementów…

W co grałem w tym miesiącu?

W lutym rozegrałem 39 partii w 17 tytułów. Najwięcej partii – 6 – zagrałem w rebelową Planetę. Bardzo przyjemny tytuł, czego wyraz dałem w moich pierwszych wrażeniach.

Grą miesiąca zostaje bezapelacyjnie Sherlock Holmes Detektyw Doradczy! Po prostu uwielbiam tytuły detektywistyczne, a ten jest naprawdę wyjątkowy. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy gra mi się w niego lepiej niż w portalowego Detektywa, ale na pewno nie bawiłem się gorzej.

Nowością miesiąca mógłby zostać Sherlock, ale nie chcąc powtarzać tytułów, wskażę na Ogródek. Kupiłem go na czarnopiątkowej wyprzedaży i okazał się lepszą wersją Patchworka! Świetnie się przy nim bawimy, a przy obecnych cenach (można znaleźć oferty w okolicach 30 zł) żal się nie zaopatrzyć w ten przyjemny fillerek.

W lutym zagrałem pięć partii w Teotihuacana i… z nowości NSKN Games zdecydowanie bardziej podoba mi się Dice Settlers. Teotihuacanowi czegoś po prostu brakuje do bycia genialnym, a masa małych zasad, konieczność pamiętania o wielu „pierdółkach” skutecznie mnie do gry zniechęca. To dobry tytuł, ale dla mnie nawet nie zbliża się do najlepszych euro na rynku.

Rozczarowanie miesiąca ląduje za to u Rising Sun. Moja pierwsza rozgrywka w ten tytuł była całkiem udana, ale druga przypomniała nam wszystkim czemu nie lubimy gier Langa. Dziwny sposób walki, kula śnieżna i jedne frakcje, znacząco lepsze od innych. Dam jeszcze tej grze szansę, ale Eric Lang to po prostu nie jest mój autor.