• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kaimada ZnadPlanszy.pl
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Piękniejsze TOP10

8 marca 2018/2 komentarze/w Blog/Autor Sebastian Adamiak

Z okazji obchodzonego dzisiaj Dnia Kobiet chciałbym po raz pierwszy w dziejach tego bloga oddać głos mojej najwierniejszej współgraczce. Bez niej by mnie tutaj nie było, bo zwyczajnie nie miałbym tyle samozaparcia, żeby pisać samemu teksty, edytować je i robić zdjęcia. Zapraszam do kobiecego TOP 10.

Znając mojego Męża to pochorowałby się, gdyby ominął taką okazję na przemycenie notki historycznej. Dzisiaj zrobię to za niego, bo jak każda kobieta wie, facet z męskim katarem to istny dramat. Lepiej tego unikać. Dzisiaj świętujemy rocznicę strajku kobiet w Nowym Jorku z początku XX wieku, a także początek rewolucji lutowej w Rosji, która doprowadziła do obalenia Caratu.

Nie zapominajmy jednak, że z drugiej strony święto to dość solidnie zakorzeniło się w naszej popkulturze. Jest to dzień przepełniony zapachem kwiatów, słodkich prezentów i damskich uśmiechów. Naszą radość Panowie powoduje nie sam fakt otrzymywania upominków, ale głównie to, że o nas pomyśleliście. Takoż i mój Małżonek pomyślał i poprosił, żebym odważyła się podzielić z Wami listą moich ulubionych gier. Spoiler alert – nie, nie będzie tu Twilight Imperium (nie dlatego, że nie lubię ale za rzadko jestem na tyle wyspana, żeby usiąść do tej kobyłki).

Numer 10 – Downforce

Mój prezent na dzień kobiet. W przeciwieństwie do Małżonka od zawsze interesowałam się samochodami. Kwestią czasu było pojawienie się w naszej kolekcji tytułu z nimi związanego. Od kiedy usłyszałam entuzjastyczną recenzję tego tytułu od Gradania, miałam chrapkę na to, by tę lukę zapełnić grą Downforce. Wreszcie pojawiło się pudło (pierwszy raz udało mu się kupić coś za moimi plecami) i mogliśmy zagrać. Jakież to jest dobre! Mamy tu sprytny mechanizm przesuwania bolidów po torze poprzez zagrywanie kart, obstawianie zwycięzców i zajeżdżanie sobie drogi. Dlaczego tylko miejsce 10? Póki co mamy za sobą tylko kilka dwuosobowych partii, a myślę, że gra rozwinie skrzydła przy większym składzie (nie zapomniałam o Thunder Alley Mężu!).

Numer 9 – Gorączka podziemnej mocy

Obecnie mój ulubiony tytuł imprezowy, który wyciągamy przy każdej możliwej okazji. Zwłaszcza jak nasi goście są już nieco zmęczeni zasypywaniem przez nas coraz to nowymi planszówkami i chcą uciec przed nami do swych domów. Wtedy Gorączka pozwala nam zatrzymać ich jeszcze chwilkę dłużej i porządnie rozweselić. Musimy w końcu dbać o swoich współgraczy i ich dobre wspomnienia. Gra polega na tym, że każdy z graczy dobiera dwie postaci, które później stają się Waszą lewą i prawą dłonią. Każdy bohater ma określone umiejętności, którymi może pokonać wyskakujące na stół monstra. Każda udana potyczka rozwija naszą postać, a każda przegrana sprawia, że dostajemy po kieszeni (tej punktowej). Świetna zręcznościówka, powodująca salwy śmiechu i zgrzyt zębów zwłaszcza, gdy komuś pomylą się ręce.

Numer 8 – Great Western Trail

Jeśli gra o zaganianiu bydła do Kansas brzmi dla Was nieciekawie, to znaczy, że jeszcze nie graliście w Great Western Trail. Mamy tutaj wznoszenie budynków zbierających haracz od współgraczy, walkę o najszlachetniejsze gatunki krów, wyścigi pociągów i w końcu trzymanie kciuków za jak najlepszy dociąg kart, żeby zarobić grube, kowbojskie pieniądze. Co prawda w naszych ostatnich partiach niestety musiałam znosić dotkliwe porażki, ale mimo to nadal lubię od czasu do czasu spróbować zagnać swoje Teksańskie Długorogie albo chociaż Szkockie Wyżynne po punkty.

Numer 7 – Tribune

Ta gra doczekała się już recenzji na tym blogu. Najczęstszy bywalec stołu w czasie damskich spotkań. Nawet nie wiem co nas w niej tak urzekło. Może świetne wykonanie, może prosta i przystępna mechanika dająca jednocześnie wiele możliwości. Może zwyczajnie to, że jest to jedna z pierwszych gier, które pokochałyśmy i już nam tak zostało. Świetny tytuł, którym można wciągać graczy w nasze hobby. Pokazuje nie tylko mechanikę worker placementu ale też budowania talii. Szkoda, że raczej nie będzie miał swojej reedycji i pozostaje dostępny już tylko z drugiej ręki.

Numer 6 – Zakazane Gwiazdy

Gra, która absolutnie mnie zaskoczyła. Nie dość, że myślałam, iż z tej rodziny bardziej spodoba mi się Chaos w Starym Świecie (nie, zupełnie mi się nie spodobał) to jeszcze obfituje w rzuty kośćmi. Niestety mam pewien problem z kośćmi. Tym problemem jest Sebastian. Nie wiem jak ktoś może mieć aż takie szczęście w rzutach. No cóż, są ludzie, którzy mają rzuty normalne, są pechowcy i są takie dziwolągi, które wyrzucają zawsze to co dla nich najlepsze. Wspaniałą cechą tej gry jest fakt, że tutaj każdy rzut jest dobry o ile dodamy do tego odpowiednie karty. Świetne figurki, stosunkowo łatwe zasady i masa epickich starć sprawiają, że mimo braku czasu staramy się wracać do tego dość długiego, ale genialnego tytułu.

Numer 5 – Star Realms

Od recenzji tej gry zaczął się ten blog i mimo upływu czasu nie straciła swojego czaru. Kiedyś zagrywaliśmy się w wersję analogową , która doczekała się nawet dedykowanego dużego pudełka i koszulek. Teraz zagrywam się w wersję cyfrową, która w promocji kosztowała nas 18 (słownie osiemnaście!) groszy. Stan na dziś – 521 rozegranych gier. Najlepiej zainwestowane 18 gr życia. Szybki deck builder, z miażdżącymi kombosami i możliwością skutecznego zarządzania talią. Łatwy do nauczenia i dla mnie nieskończenie regrywalny, z powodu losowego dociągu rynku.

Numer 4 – Small World

Król naszych growych spotkań! W tej chwili może i zdetronizowany przez pogoń za nowościami, ale nadal zajmujący miejsce w naszych sercach. Żaden tytuł nie zwiedził tylu stołów, nie pojechał na tak wiele wycieczek i nie wiąże się z tak wieloma dobrymi wspomnieniami. Wiem, że niektórzy coraz odważniej ten tytuł krytykują, ale wybaczcie dla nas to już nie tylko gra, ale dobry wieloletni przyjaciel. Może i kiedyś zniknie z topu naszych ulubionych gier, ale na pewno nie zniknie z naszej półki i będzie ciągle pojawiał się na naszym stole. Nie znam innej gry, którą tak szybko się tłumaczy (dwa więcej na pole). Oczywiście trzeba trochę podumać nad tym co robią poszczególne rasy i ich umiejętności, ale to już robimy w czasie rozgrywki, z pomocą świetnych kart streszczających zasady. Co tu więcej mówić – król naszych area control nieistotne, czy z sentymentu, czy z rozsądku.

Numer 3 – The Expanse

Powód dla, którego „puściłam” Męża na ubiegłoroczne Essen. Muszę przyznać – nie żałuję. Nie dość, że znajdziemy w tym tytule masę nawiązać do świetnego serialowego pierwowzoru, to jeszcze otrzymujemy bardzo elegancką planszówkę. Asymetryczne frakcje walczą o wpływy układzie słonecznym. Musimy dobrze zaplanować wędrówki po kosmosie, bo nasze floty są mizerne, a utrata statków częsta. Cała rozgrywka jest napędzana przez karty, które dobieramy ze wspólnego toru. Jeśli zagramy kartę, by zdobyć punkty akcji, to inni gracze mogą użyć widniejącego na niej wydarzenia, co często jest dla nas bolesne. Nawet punktowanie jest tu sterowane przez karty – nigdy nie wiemy kiedy ono nastąpi, a bonusy punktowe zależą od szczęśliwca, który tę kartę podniósł. Masa planowania, doza niepewności, duża regrywalność i morze emocji.

Numer 2 – Concordia

Gra od Króla Rondla, w której nie ma rondla. Jak ktoś w końcu się weźmie do roboty to powstanie cykl o grach Maca Gerdtsa, ale póki co pozostają tylko nasze zachwyty nad tym fenomenalnym tytułem. Jego ogromną zaletą jest prostota zasad – właściwie wszystko mamy napisane na kartach. Nowi gracze szybko zaczynają grać płynnie i pewnie dopóki… no właśnie, dopóki nie dojdziemy do punktowania. Nasze być albo nie być zwycięzcą zależy od tego ile kart danego boga zebraliśmy i jak skutecznie wypełniliśmy jego zachcianki. Jeden nagradza nas za zdobyte złoto, inny za skuteczną ekspansję na planszy, kolejny za różnorodność w produkcji dóbr itd. itp. Trochę tego jest i można się w tym pogubić, ale jak już się oswoimy z zasadami to gra się w to wspaniale.

Numer 1 – Zamki Burgundii

Poza Downforcem jest to gra, która z tego towarzystwa jest w naszym domu najkrócej. Jest też inne naj… Najczęściej grana w ostatnim czasie. W zasadzie zamieszkała na naszym stole i z niego nie znika. Po rozegraniu partii od razu tasujemy żetony i szykujemy planszę pod kolejną rozgrywkę i tak dzień za dniem. Mamy tutaj banalnie prostą mechanikę – rzut dwiema k6, których wartość determinuje jakie akcje są w naszym zasięgu. Możemy kupić budynek, włożyć wcześniej kupiony na planszę, sprzedać towary lub dobrać dwóch robotników. Skoro w tej grze są dostępne tylko cztery akcje to gdzie cała ta „magia”? Ano w tym, że każdy z budynków ma swoje unikalne działanie, a żetony nauki mają dwadzieścia sześć różnych następstw. Regrywalność jest ogromna, bo żetony na planszy pojawiają się losowo. W składzie dwuosobowym z jednej strony łatwiej nam blokować poczynania przeciwnika, z drugiej trudno wszystko zaplanować, bo tylko część żetonów wchodzi do gry. W pełnym składzie pojawią się wszystkie żetony, więc co nieco zaplanujemy, ale chaos związany z ciągle zmieniającą się kolejnością i zagrywkami współgraczy pewnie i tak wszystko zniweczy. A my i tak będziemy się cieszyć i prosić o więcej.

Tagi: Marysia, topka
https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2018/03/tdih-march08-HD.jpg 1080 1920 Sebastian Adamiak https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2016/09/ksimada.png Sebastian Adamiak2018-03-08 18:55:472021-01-16 19:13:46Piękniejsze TOP10
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
APERIODYK#20 Miało być pięknie, a wyszło…
Piękniejsze TOP10 vol. 3.0
APERIODYK#16 Piękny 2019
TOP 10 gier granych w 2017 roku
Plany na 2017 – top 10 oczekiwanych gier
Piękniejsze TOP10 vol. 2.0
APERIODYK#28 Top 10 gier wydanych w 2020 roku
TOP10 gier wydanych w 2019 roku
https://facebook.com/sebastian.adamiak.3https://twitter.com/kaimada_shttp://DOMENA.znadplanszy.pl/kontakt/

Sebastian Adamiak
Łodzianin od urodzenia. Matematyk, pracownik sektora bankowego. Były członek Stowarzyszenia Miłośników ERpegów i Fantastyki w Łodzi i współorganizator Łódzkiego Portu Gier. Prywatnie fan fantastyki ogólnie, a science fiction w szczególności. Zagorzały zwolennik klimatycznych ameritrashów, zwłaszcza tych dziejących się w przestrzeni kosmicznej.

Kaimada ZnadPlanszy.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • APERIODYK#30 Piękniejsze TOP10 vol. 5.08 marca 2022 - 21:03
  • Napad na Doomrock11 stycznia 2022 - 14:58
  • Versailles 1919 – gdy eurosuchar idzie na wojnę…25 października 2021 - 20:20
  • Alexander Pfister – osąd bohatera20 lipca 2021 - 18:22
  • Coalitions – wrażenia z prototypu6 lipca 2021 - 13:54
  • Diuna Imperium31 maja 2021 - 18:23
  • APERIODYK#29 Top 5 gier wojennych poznanych w 202018 maja 2021 - 17:52
  • Kamienna Mandala29 kwietnia 2021 - 17:49
  • Dylematy Króla19 kwietnia 2021 - 16:28
  • APERIODYK#28 Top 10 gier wydanych w 2020 roku18 marca 2021 - 16:42

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry karciane
  • Gry planszowe
  • Pierwsze wrażenia
  • Podcasty
  • Raporty z rozgrywki
  • Recenzja
  • SeaFall
  • Twilight Imperium
  • Unboxing
  • Wstęp

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • marzec 2022 (1)
  • styczeń 2022 (1)
  • październik 2021 (1)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (2)
  • kwiecień 2021 (2)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (4)
  • styczeń 2021 (3)
  • grudzień 2020 (1)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (3)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (5)
  • lipiec 2020 (4)
  • czerwiec 2020 (3)
  • maj 2020 (3)
  • kwiecień 2020 (2)
  • marzec 2020 (4)
  • luty 2020 (5)
  • styczeń 2020 (7)
  • grudzień 2019 (5)
  • listopad 2019 (9)
  • październik 2019 (3)
  • wrzesień 2019 (4)
  • sierpień 2019 (4)
  • lipiec 2019 (6)
  • czerwiec 2019 (6)
  • maj 2019 (5)
  • kwiecień 2019 (7)
  • marzec 2019 (7)
  • luty 2019 (10)
  • styczeń 2019 (10)
  • grudzień 2018 (8)
  • listopad 2018 (4)
  • październik 2018 (9)
  • wrzesień 2018 (4)
  • sierpień 2018 (4)
  • lipiec 2018 (2)
  • czerwiec 2018 (4)
  • maj 2018 (5)
  • kwiecień 2018 (3)
  • marzec 2018 (4)
  • luty 2018 (7)
  • styczeń 2018 (6)
  • grudzień 2017 (4)
  • listopad 2017 (6)
  • październik 2017 (2)
  • wrzesień 2017 (3)
  • sierpień 2017 (6)
  • lipiec 2017 (8)
  • czerwiec 2017 (4)
  • maj 2017 (5)
  • kwiecień 2017 (3)
  • marzec 2017 (7)
  • luty 2017 (6)
  • styczeń 2017 (6)
  • grudzień 2016 (3)
  • listopad 2016 (6)
  • październik 2016 (7)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kaimada ZnadPlanszy.pl | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Przemyślenia na koniec lutego Link to: Przemyślenia na koniec lutego Przemyślenia na koniec lutego Link to: Patchwork Link to: Patchwork Patchwork
Scroll to top Scroll to top Scroll to top