• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kaimada ZnadPlanszy.pl
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Poessenowe przemyślenia na koniec października

4 listopada 2017/3 komentarze/w Felietony/Autor Sebastian Adamiak

Październik jest miesiącem targów Essen Spiel. Jako klimaciarz i zwolennik gier amerykańskich nie sądziłem, że będzie mi dane jechać w tym roku na Essen. Było tak do 28.09 gdy Tomek Międzik zaproponował mi wspólny wyjazd z Lucrum Games do Niemiec. Nie da się ukryć, że było to bardzo ciekawe doświadczenie, choć mocno męczące. Poza tym świętuję pierwszą rocznicę istnienia bloga, a w kraju wybuchła spora dyskusja na temat jednej kampanii crowdfundingowej.

Rok bloga!

Trzeciego października 2016 roku na tym blogu, w tym serwisie, pojawił się mój pierwszy tekst. Parafrazując internetową maksymę – grałem w Star Realms zanim to było modne. Od tego czasu wrzuciłem dwadzieścia siedem recenzji, dwanaście unboxingów i dziewiętnaście różnych tekstów. Co ciekawe pierwszy napisany w celu umieszczenia na ZnadPlanszy tekst, nadal się nie ukazał. Jest to recenzja Twilight Imperium 3ed i nadal czeka na odpowiedni moment. Chciałem Wam za ten rok bardzo podziękować i mam nadzieję, że nadal zamierzacie mnie czytać.

Dodatek do INIS

INIS to jedna z najlepszych gier ubiegłego roku i z pewnością jedna z ulubionych gier pewnego blogera z Trójmiasta. Polskie wydanie od Portalu jest w planach, ale cały czas napotyka kolejne trudności. Na chwilę obecną jedyne co na pewno wiemy to to, że gra kiedyś wyjdzie w naszym języku. Tymczasem na twitterze zapowiedziany został dodatek rozszerzający zakres graczy do pięciu, wprowadzający nowe lokacje (porty!), karty sezonów, pory roku (na przykład latem każda karta może zostać wykorzystana do ruchu). Wygląda to bardzo dobrze, może Portal pójdzie za ciosem i od razu wyda podstawkę wraz z dodatkiem?

Dziwna kampania Mocarstw

W październiku głośno było o kampanii na wspieram.to, której celem było ufundowanie gry strategicznej Mocarstwa. Jest to rozbudowany klon Ryzyka, który zebrał bardzo średnie opinie w prasie branżowej i poza jednym znanym kanałem, został mocno skrytykowany zwłaszcza za swoją wszechobecną losowość. Próg finansowy był ambitny – sześćdziesiąt tysięcy złotych, a na dodatek okazało się, że część nakładu już się drukuje. Twórcy nie mogli sobie pozwolić w tym wypadku na nieufundowanie gry i pod koniec kampanii nastąpił wspieraczkowy cud – kilka grubych wsparć pozwoliło przebić próg graniczny. Autorzy natychmiast zostali oskarżeni o samowspieranie gry, a niektórzy jej sukces (pozorny lub realny) uznało za niemalże obrazę dla naszego hobby. Osobiście uważam, że nawet jeśli autorzy „pomogli szczęściu” to jest to ich sprawa. Słaba gra, która nie poradzi sobie na rynku sprawi, że stracą masę własnych pieniędzy i nie będą dobrze wspominać tej kampanii. Jeśli jednak gra odniesie sukces, zyska sympatię graczy, to znaczy że autorzy mieli rację i powinniśmy się tylko cieszyć. Rynek sam zweryfikuje Mocarstwa i nie ma co drążyć tego tematu.

Essen Spiel 17’ – wrażenia ogólne

Najlepszym określeniem targów Essen Spiel byłoby słowo olbrzymie.

Bez wątpienia było to dla mnie olbrzymie doświadczenie. Powierzchnia targowa była olbrzymia. Liczba wydawnictw i gier była olbrzymia. Olbrzymia była liczba zwiedzających, tłok był olbrzymi. Olbrzymia była też ilość (niepoliczalna wręcz), jak to się w języku starokorporacyjnym mówi, typowych gier crapów.

W Essen pojawiłem się dzięki uprzejmości Tomka Międzika z Lucrum Games. Szczerze – tylko przed Essen myślałem, że to uprzejmość. Pojechałem tam w charakterze „games huntera”, który miał testować gry oraz obserwować i chodzić na spotkania z zagranicznymi wydawnictwami. Trzy godziny snu nocą i dziesięć kilometrów chodzenia po targach dziennie nieco zmieniło mi optykę. Nie żebym narzekał, ale to nie była uprzejmość, a podstępne zaciągnięcie do ciężkiej, acz wielce satysfakcjonującej pracy w Niemczech ;).

Czwartek był dniem szoku. Ogrom targów odrobinę mnie przytłoczył, a wyprzedanie się nakładu The Expanse na stoisku WizKids negatywnie wpłynęło na nastawienie… Pierwszy dzień był typowym rozeznaniem na targach. Jeszcze nie wiedziałem jak się tam można zachowywać, co wypada, a co nie. Wypadałoby też ekspresowo nauczyć się niemieckiego, bo część wyprzedawanych w języku Goethego gier była śmiesznie tania. Zrealizowałem szybciutko misję jaką było dorwanie egzemplarza Transatlantica z autografem Maca Gerdtsa dla żony i ruszyłem w podróż. W czwartek nauczyłem się mniej więcej rozkładu stoisk w konkretnych halach, odbyłem pierwsze spotkania z wydawnictwami i rozegrałem pierwsze Essenowe partie. Do najciekawszych gier ciężko było się dopchać, ale bezproblemowo można było pogadać o tym jak w grę grać, o co w niej chodzi i dlaczego warto ją wypróbować.  Powrót do Dortmundu, gdzie nocowaliśmy, był koszmarem. Olbrzymi korek, później długie szukanie sklepu… Do tego całonocne granie i dyskusje nad planami wydawniczymi.

Po trzygodzinnym śnie trzeba było ruszać na piątkowe polowanie. Drugi dzień z rzędu nie mieliśmy żadnych problemów z wejściem na teren targów. Za dziesięć dziesiąta byłem już na stoisku WizKids i było tam The Expanse! Niewiele myśląc zakupiłem własną kopię. Nie była to ostatnia gra, którą pozyskałem tego dnia na tym stoisku, bo wieczorem zagrałem w WarTime i wiedziałem, że to jest moje bingo. Do wydania w Polsce raczej się nie nadaje, ale osobiście jestem zachwycony. W piątek wykorzystałem znajomość hal i relatywnie niewielką frekwencję na robienie zdjęć. Udało mi się ustrzelić fotkę z geniuszem planszowym – samym Vlaadą Chvatilem, uciąłem sobie krótką pogawędkę z Samem Healeym, a także z Polakami na Essen: Michałem Ozonem, Mariuszem Milewskim, Kubą Mannem, czy Pawłem Kaczmarkiem… Wszyscy byli zabiegani, więc nie były to długie rozmowy, ale zawsze fajnie jest poznać opinie innych o targach. Ogólnie piątek oceniam jako najlepszy dzień. Trochę czasu dla siebie miałem, wiedziałem już o co w tym wszystkim chodzi, a nie było jeszcze tłumów i absolutnie zawalonego spotkaniami terminarza.

Po kolejnej zdecydowanie zbyt krótkiej nocy, lekko spóźnieni ruszyliśmy do Essen. Musieliśmy zaparkować na dużo odleglejszym parkingu i wystać swoje w sporej kolejce do wejścia. Sobota była dniem, w którym w halach pojawiło się wiele niemieckich rodzin i ciężko było się gdziekolwiek przedostać. Problemem była też masa złodziei, która skorzystała na ogólnym zamieszaniu i okradała zarówno wystawców jak i zwykłych uczestników. Sam niewiele mogę o sobocie powiedzieć ponieważ mój dzień wyglądał w ten sposób: 10 – 10:30 spotkanie, 11-11:30 spotkanie i tak dalej. W międzyczasie trzeba się było dostać z hali do hali co zabierało czasem nawet dwadzieścia minut, więc wiele tego dnia prywatnie nie zrobiłem, ani nie zobaczyłem. Głównie zapamiętałem spotkania z potencjalnymi zagranicznymi partnerami, które były bardzo konkretne, ale także miłe i mogłem się na nich sporo nauczyć zarówno z punktu widzenia recenzenta, jak i pracownika instytucji finansowej ;). Ogólnie na targach nie miałem nawet czasu nic zjeść, zadzwonić, czy czasem po prostu chwilę przystanąć. Ciągle coś się działo, cały czas trzeba było być w ruchu. Nie spodziewałem się aż tak intensywnego wyjazdu, ale w gruncie rzeczy jestem z niego bardzo zadowolony.

W niedzielę odpuściłem już sobie wyjazd do Messe Essen. Powrót Bla Bla Carem miałem ustawiony na godzinę 12 i nie było sensu pakować się w korki. Droga do domu była niemalże bezproblemowa. Na autostradzie mało samochodów, kompletny brak tirów, warunki zmienne, ale niezagrażające bezpieczeństwu. Jedyna nieprzyjemna historia wiązała się z… kontrolą celną. Zaraz za Dortmundem zostaliśmy zatrzymani przez niemiecki Zoll, kazano nam oddać dowody osobiste i stanąć obok auta. Jeden celnik przeszukiwał auto i zawartość toreb, a drugi pilnował nas, trzymając cały czas dłoń przy kaburze pistoletu. Bardzo nieprzyjemne i stresujące, ale też absolutnie niespodziewane zdarzenie. Przy tak tolerancyjnej i otwartej na masową imigrację z południa polityce naszych sąsiadów, nie sądziłem, że będziemy tak gruntownie „trzepani” przez służbę celną. Oczywiście żaden z nas nic nie przemycał, więc po dwudziestu minutach puścili nas dalej, ale całej akcji długo nie zapomnę…

Wieści od Gale Force Nine

Na Essen udało mi się porozmawiać z pracownikiem Gale Force Nine i uzyskać odpowiedź na kilka frapujących mnie kwestii. Po pierwsze – tak, Chińczycy zatrzymali całą partię dodatków do Star Trek Ascendancy i zostały one od nowa wydrukowane w fabryce na Tajwanie. Co ciekawe, firma najpierw kupiła tę fabrykę. To jest właśnie rozwiązywanie problemów przez międzynarodowe korporacje. Naprawdę byłem w niemałym szoku, gdy się tego dowiedziałem. Co oznacza to dla graczy? Dalsze plany wydawnicze nie powinny już w takim stopniu zależeć od czynników losowych. Borg powinien pojawić się na rynku w pierwszym tygodniu grudnia 2017, a następnie rokrocznie powinniśmy otrzymywać dwa dodatki do Ascendancy. Na pewno będą Tholianie i na pewno będzie Dominium. Woleliby uniknąć Wolkan, traktując ich jako część Zjednoczonej Federacji Planet, ale Paramount robi duże problemy z wyborem ras i to on dyktuje tutaj warunki. GF9 docenia informacje zwrotne, pozyskiwane przy okazji GenConu i Essen Spiel i dlatego nie wydali jeszcze Borga, ponieważ nadal pracują nad balansem. Powiem szczerze – rozmowa utwierdziła mnie w przekonaniu, że Ascendancy jest flagowym produktem GF9 i jeszcze będzie o nim głośno.

Polskie wydawnictwa na targach Essen Spiel 17’

Wspomniałem już, że na targach rozmawiałem z kilkoma polskimi wydawcami i trochę podglądałem jaki jest odbiór ich działań. Zacznijmy od informacji o naprawdę dużej rzeczy, którą prawdopodobnie udało się wynegocjować Portalowi. Informator jest tajny, wiadomość jest ściśle tajna, ale warto podgrzać atmosferę. Jestem pewien, że gdy tylko odpowiednie papiery zostaną podpisane, to wszyscy o tym niezwłocznie usłyszycie. Więcej napisać na razie nie mogę.

Wydawnictwo Rebel miało świetny pomysł na urządzenie stoiska w stylu Domku. Przykuwało to uwagę i pozwalało zlokalizować ich z daleka. Ludzie byli oczarowani nie tylko wyglądem stoiska, ale także promowanym przez Adama Kwapińskiego Nemesisem. Gra wygląda bardzo dobrze i gracze świetnie się przy niej bawili. Szykuje się kolejny Kickstarterowy hit rodem z Polski, który zbierze masę funtów. Gdzieś w kuluarach mówiło się, że gra będzie tańsza od Lords of Hellas. Rebel prawdopodobnie wyda również ciekawą, lekką grę ze stajni znanej zagranicznej firmy, ale tutaj również nie mogę powiedzieć nic więcej.

Lucrum Games dzięki pracy swoich games hunterów, dotarło do masy ciekawych  i oczywiście jest na co czekać ;). Chodzi tu zarówno o małe jak i duże tytuły. W kwestii hitu poprzedniego Essen, czyli Clanka! – gra ma się pojawić i nic w tym temacie się nie zmienia. Chłopaki po swojej stronie zrobili już wszystko i teraz czekają na ruchy za oceanem. Premiera Clanka! jest zdecydowanie bliżej niż dalej.

Games Factory w ostatnich miesiącach mocno się rozwija. Niedługo na rynku pojawi się Projekt Gaia, a nauczeni doświadczeniem transportują swoje gry drogą lądową, a nie morską. Star Realms drukowany był w Krakowie i z pięciotysięcznego nakładu sprzedano już około 90% gier. Tytuł został naprawdę dobrze przyjęty, ale nie ma co się dziwić, bo jest to naprawdę dobra karcianka. Co więcej dodruk Obecności wyprzedał się jeszcze w przedsprzedaży, a niedługo na rynku pojawi się druga edycja Dominiona. Kampania Board Game Creative Kit idzie bardzo dobrze, a prezentacje w czasie targów przyniosły zauważalne wzrosty kwoty wsparcia. Co ważne wszystkie elementy są produkowane w Polsce, więc nie trzeba się stresować ewentualnymi problemami z transportem. To jeszcze nie koniec dobrych wieści. Prawdopodobnie w najbliższych tygodniach Games Factory powinno ogłosić dołączenie się do międzynarodowego druku głośnego tytułu na popularnej licencji.

Wydawnictwo Egmont zdecydowało się wydać Rajas of the Ganges. Grałem w nią na spotkaniu z Games Factory i osobiście nie widziałem sensu wydawać tego w Polsce. Ani to ładne, ani nie ma sprytnych mechanizmów – niemieckie euro jakich wiele. Sporo graczy jest jednak tą informacją zachwyconych, więc po prostu mogłem się mylić w swojej ocenie.

Phalanx Games było bardzo zadowolone z targów. Mieli naprawdę dobre miejsce i świetny, widoczny zewsząd banner nad stoiskiem. Na pytanie o Teutonów padła odpowiedź, że może kiedyś uda się to wydać, lecz na pewno nie dziś. Z drugiej strony Hannibal pokazał, że można iść z grą wojenną na Kickstartera i odnieść sukces.  Jest to nadzieja dla kolejnych ambitnych projektów, a pierwszym będzie imponujący UBOOT. Ludzie byli tą pozycją bardzo zainteresowani, tematyka jest ciekawa, a model w skali 1:72 wygląda naprawdę bardzo dobrze. Ja za Opolan trzymam kciuki i wierzę, że znowu im się uda.

W co grałem w tym miesiącu?

W październiku rozegrałem co najmniej trzydzieści siedem partii w dwadzieścia dziewięć gier. Co najmniej bo nie wszystko w co grałem na Essen zanotowałem. Ewidencja w przypadku takiego pośpiechu i tempa wydarzeń jest dość utrudniona. Najwięcej partii zagrałem w WarTime. Sześć bitew rozegranych w świecie Valyance Vale było niesamowicie intensywnych i emocjonujących. Idea na kilkuminutową rozgrywkę, napędzaną przez klepsydry jest genialna w swojej prostocie i działa fenomenalnie. Jestem WarTime totalnie zachwycony i nie mogę się doczekać rozegrania pełnej kampanii. Co ważne WizKids zapowiada dalsze rozwijanie tego systemu – dodatkowe bitwy do podstawki i kolejne gry oparte na tej mechanice.

Grą miesiąca zostaje The Expanse Board Game. Nie chciałem powtarzać WarTime, a egranizacja serialu od stacji SyFy zasługuje na wyróżnienie. Rozgrywka była świetna, mechanika jest mocno zbliżona do tej znanej z Zimnej Wojny, czy gier z systemu COIN. Dla fana serialu pozycja obowiązkowa, ale każdemu polecam spróbować. Na blogu dostępny jest już unboxing i pierwsze wrażenia z rozgrywki.

Grałem również w Transatlantic Maca Gerdtsa i mam mocno mieszane uczucia. Gra mi się naprawdę podobała, ale moim zdaniem nie ma nawet startu do Concordii. Jest to bardziej karcianka niż planszówka. Mechanika jest oparta na poprzedniej grze niemieckiego autora, ale odrobinę przekombinowana. Dużo czasu zajmuje przesuwanie statków i pierwsze wrażenie mam takie, że ciężko tutaj coś zaplanować. Grę należy gruntownie ograć, bo nie wierzę, żeby miała być słabsza od Hamburgum, czy Navegadora. Liczyłem jednak, że będzie to najlepszy tytuł tego autora, a na to jednak się nie zanosi.

Najgorszą grą targów Essen jest jak dla mnie GooaAAAal!: Junior Pack. Gra jest absurdalnie prosta. Rzucamy kostkami i kto będzie miał więcej piłek niż przeciwnik rękawic ten strzela gola. Innowacją jest wprowadzenie rzutów karnych! Na każdej kostce mamy ¼ piłki. Bierzemy cztery kostki i jednocześnie nimi rzucamy. Kto pierwszy zbierze cztery ćwiartki piłki ten krzyczy gooool i zalicza trafienie z rzutu karnego. Totalny absurd, a jeszcze ktoś życzył sobie za to dziesięć Euro plus kolejne dziesięć Euro za matę…

Rozczarowaniem miesiąca jest fakt, że na Essen nie było żadnej gry, którą można by ogłosić hitem targów. Nie było tytułu, o który każdy by pytał, czy już ktoś inny grał, bo musi to zobaczyć. Liczyłem na jakąś nową Terraformację Marsa, czy inny hit Essen z poprzednich lat, a tak nie ma jednej gry, którą moglibyśmy ogłosić królową targów. Ot równy poziom, ale bez żadnych szalenie popularnych tytułów. Główne premiery i zapowiedzi w tym roku odbyły się w okolicach GenConu, a tutaj mieliśmy do czynienia z typowym, niemieckim wyrobnictwem.

Tagi: przemyślenia, The Expanse, WarTime, WizKids
https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2017/11/TheExpanse_blog_nycc_2016_panel_02.jpg 1080 1920 Sebastian Adamiak https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2016/09/ksimada.png Sebastian Adamiak2017-11-04 13:14:022021-01-16 19:13:51Poessenowe przemyślenia na koniec października
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
APERIODYK#24 Przemyślenia na koniec roku pandemicznego
APERIODYK#30 Piękniejsze TOP10 vol. 5.0
Aperiodyk#6 Przemyślenia na koniec lutego 2019
APERIODYK #15 Przemyślenia w środku października
Przemyślenia na koniec czerwca
APERIODYK#3 Portalcon i Portalowe zapowiedzi cz. 2
Kulturalne przemyślenia na koniec stycznia
Przemyślenia na koniec maja
https://facebook.com/sebastian.adamiak.3https://twitter.com/kaimada_shttp://DOMENA.znadplanszy.pl/kontakt/

Sebastian Adamiak
Łodzianin od urodzenia. Matematyk, pracownik sektora bankowego. Były członek Stowarzyszenia Miłośników ERpegów i Fantastyki w Łodzi i współorganizator Łódzkiego Portu Gier. Prywatnie fan fantastyki ogólnie, a science fiction w szczególności. Zagorzały zwolennik klimatycznych ameritrashów, zwłaszcza tych dziejących się w przestrzeni kosmicznej.

Kaimada ZnadPlanszy.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • APERIODYK#30 Piękniejsze TOP10 vol. 5.08 marca 2022 - 21:03
  • Napad na Doomrock11 stycznia 2022 - 14:58
  • Versailles 1919 – gdy eurosuchar idzie na wojnę…25 października 2021 - 20:20
  • Alexander Pfister – osąd bohatera20 lipca 2021 - 18:22
  • Coalitions – wrażenia z prototypu6 lipca 2021 - 13:54
  • Diuna Imperium31 maja 2021 - 18:23
  • APERIODYK#29 Top 5 gier wojennych poznanych w 202018 maja 2021 - 17:52
  • Kamienna Mandala29 kwietnia 2021 - 17:49
  • Dylematy Króla19 kwietnia 2021 - 16:28
  • APERIODYK#28 Top 10 gier wydanych w 2020 roku18 marca 2021 - 16:42

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry karciane
  • Gry planszowe
  • Pierwsze wrażenia
  • Podcasty
  • Raporty z rozgrywki
  • Recenzja
  • SeaFall
  • Twilight Imperium
  • Unboxing
  • Wstęp

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • marzec 2022 (1)
  • styczeń 2022 (1)
  • październik 2021 (1)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (2)
  • kwiecień 2021 (2)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (4)
  • styczeń 2021 (3)
  • grudzień 2020 (1)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (3)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (5)
  • lipiec 2020 (4)
  • czerwiec 2020 (3)
  • maj 2020 (3)
  • kwiecień 2020 (2)
  • marzec 2020 (4)
  • luty 2020 (5)
  • styczeń 2020 (7)
  • grudzień 2019 (5)
  • listopad 2019 (9)
  • październik 2019 (3)
  • wrzesień 2019 (4)
  • sierpień 2019 (4)
  • lipiec 2019 (6)
  • czerwiec 2019 (6)
  • maj 2019 (5)
  • kwiecień 2019 (7)
  • marzec 2019 (7)
  • luty 2019 (10)
  • styczeń 2019 (10)
  • grudzień 2018 (8)
  • listopad 2018 (4)
  • październik 2018 (9)
  • wrzesień 2018 (4)
  • sierpień 2018 (4)
  • lipiec 2018 (2)
  • czerwiec 2018 (4)
  • maj 2018 (5)
  • kwiecień 2018 (3)
  • marzec 2018 (4)
  • luty 2018 (7)
  • styczeń 2018 (6)
  • grudzień 2017 (4)
  • listopad 2017 (6)
  • październik 2017 (2)
  • wrzesień 2017 (3)
  • sierpień 2017 (6)
  • lipiec 2017 (8)
  • czerwiec 2017 (4)
  • maj 2017 (5)
  • kwiecień 2017 (3)
  • marzec 2017 (7)
  • luty 2017 (6)
  • styczeń 2017 (6)
  • grudzień 2016 (3)
  • listopad 2016 (6)
  • październik 2016 (7)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kaimada ZnadPlanszy.pl | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: The Expanse – unboxing Link to: The Expanse – unboxing The Expanse – unboxing Link to: WarTime – przegląd elementów i pierwsze wrażenia Link to: WarTime – przegląd elementów i pierwsze wrażenia WarTime – przegląd elementów i pierwsze wrażenia
Scroll to top Scroll to top Scroll to top