• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kaimada ZnadPlanszy.pl
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Obłędny Rycerz

23 września 2019/0 Komentarze/w Gry planszowe, Recenzja/Autor Sebastian Adamiak

Myślę że wielu z Was w dzieciństwie bawiło się labiryntami z kulkami. Tym, których takie zabawy ominęły spieszę z wyjaśnieniem. Były to zazwyczaj plastikowe labirynty, które przechylaliśmy, żeby pokonać je jedną, lub kilkoma metalowymi kuleczkami. Prosta, mała zręcznościówka bez fabuły. Co by było gdyby dodać do niej historię, zmieniające się mapy i różnorodne przeszkody? To pytanie zadali sobie twórcy Obłędnego Rycerza, którego polskim wydawcą jest FoxGames. Czy udało się zachować ducha zabawek naszego dzieciństwa? A może dzięki tej grze kulkowe labirynty odejdą do lamusa? Zapraszamy do zapoznania się z naszym zdaniem.

Przybliżenie gry

Obłędny Rycerz to gra-zabawka, w której będziemy mieli za zadanie przebrnąć naszym dzielnym rycerzem przez 20 poziomów, by odnaleźć i uratować księżniczkę. Jak to zrobimy? Na ściankach spodu pudełka znajdują się cztery wcięcia, w których umieszczamy dźwignie przechylające planszę. Na niej będziemy układać kolejne mapy, które ma pokonać nasz obłędny rycerz. Jego figurka jest zaopatrzona w kulkę, które sprawia, że przechylanie mapy skutkuje ruchem postaci. Wydaje się to banalnie proste, ale w istocie wymaga od nas skupienia, zręczności i dobrej kooperacji ze współgraczami.

Wykonanie

Powiem szczerze, że chyba napiszę jeden uniwersalny akapit, który będę wrzucała do wszystkich recenzji gier od FoxGames. To już się robi nudne. Wykonanie standardowo jest świetne. Grafiki cieszą oko, Gandalf ukryty w pudełku wywołuje natychmiastowy uśmiech na twarzy. Konstrukcja z pudełka, dźwigni i planszy działa bez zarzutu. Może tylko mapy mogłyby być wydrukowane na grubszej tekturze, ale to zupełnie nie przeszkadza w grze. Świetnym dodatkiem jest wskaźnik postępu, dzięki któremu możemy zaznaczyć, na której mapie i z jakim poziomem żyć skończyliśmy, jeśli nie możemy zagrać całej kampanii na raz. Lisy to pod względem wykonania planszówkowe kujony. Ciekawe, czy zeszyty w szkole też mieli tak wzorowo prowadzone.

Jak się w to gra?

Zasady są banalne, ale sama rozgrywka wymaga od nas nabrania wprawy i ogrania. Naszego rycerza możemy poprowadzić w dwóch do czterech graczy. Ktoś kiedyś usiłował grać solo, ale to podobno prawdziwy obłęd. Każdy z graczy, w zależności od liczebności składu, kontroluje jedną lub dwie dźwignie. Będziemy je naciskać, żeby przechylać planszę i wprawiać naszego bohatera w ruch.

Żeby nie było zbyt łatwo to na naszej drodze staną przeszkody. Mogą to być złowieszcze doły, do których za żadne skarby nie chcemy wpaść. Czasami tereny prowadzące do księżniczki będą usiane laskami dynamitu. Przecież logiczne jest to, że złoczyńcy chcą nam uniemożliwić dotarcie do celu za pomocą pola minowego. Taki dynamit zabierze nam życie za każdym razem gdy celowo, lub przypadkowo go przewrócimy, albo wrzucimy do jednego z dołów. Napotkamy też pozornie niewinne przeszkody, czyli płoty, kamienie, bramy, które jednak niejednokrotnie zdrowo namieszają.

Mapy są różnorodne. Niektóre to łatwe ścieżki wymagające od nas jedynie płynnego przejścia po z góry wytyczonej trasie. Każde jej opuszczenie trzeba nadrobić wracając do punktu, w którym zabłądziliśmy. Na swojej drodze poza dynamitem możemy spotkać również złoczyńców i Złego, których należy wepchnąć do pułapki (dowolnej, lub o właściwym numerze). Dwie mapy wymagają specjalnego użycia dynamitu (wysadzenia bramy, lub upewnienia się, że Zły już nie powstanie).

Na początku rozgrywki możemy wybrać poziom trudności na planszetce z życiami. Niektóre mapy skrywają dodatkowe życie w swych zakamarkach, co może bardzo pomóc w przejściu całej kampanii. Tracenie żyć jest jasno opisane w instrukcji. Warto pamiętać, że jeśli nasz bohater się przewróci, lub wpadnie w pułapkę to musimy wrócić na pozycję startową.

Dla spragnionych mocniejszych wrażeń powstała aplikacja, która odmierza czas, w jakim należy pokonać każdą z map.

Klimat

Wbrew pozorom w Obłędnym Rycerzu jest całkiem sporo klimatu. Może nie do końca wczujemy się w postać dzielnego bohatera… Spójrzcie na to błędne spojrzenie. Idealnie do niego pasuje snucie się po mapie niczym pijana kaczka. Znajdziemy tu odczucia towarzyszące nam przy kulkowych labiryntach z dzieciństwa. Czasem nieźle się zestresujemy, czasami zirytujemy, a innym razem, wraz ze współgraczami wybuchniemy gromkim śmiechem.

Podsumowanie

Obłędny Rycerz to świetna zabawa. Celowo użyłam tu tego słowa, bo trudno go nazwać grą. Mamy życia i poziomy, ale tutaj głównie chodzi o miłe spędzenie czasu. Każde rozstawienie tej gry kończyło się u nas przejściem wszystkich poziomów, choć im bliżej końca, tym bardziej byliśmy zmęczeni. Proponowałabym dawkowanie emocji i używanie systemu zapisu gry.

Autorzy Obłędnego Rycerza świetnie ujęli najlepsze cechy zabawki naszego dzieciństwa i ją ulepszyli. Zastosowanie prostych, ale świetnych pomysłów poskutkowało stworzeniem fascynującej zabawki dla dzieci i dorosłych. Niestety ma ona pewne wady. Po dwukrotnym przejściu całej kampanii zupełnie nie czujemy potrzeby do gry wracać. Może, gdyby poleżała trochę na półce, to zmienilibyśmy zdanie. Na pewno, gdybyśmy grali z dziećmi, miałaby ona dłuższą żywotność. Niestety dla dwóch do czterech dorosłych regrywalność zapewni tylko ograniczenie liczby partii rozgrywanych naraz.

Werdykt

Trudno mi jednoznacznie ocenić Obłędnego Rycerza. Z jednej strony rozgrywanie tej kampanii było świetną przygodą, ale z drugiej czuję, że ją już „przeszłam”. Przednia zabawa, ale z ograniczoną regrywalnością dla dorosłych. Nowości od FoxGames daję 7 – nadal z ogromną przyjemnością pokazuję Obłędnego Rycerza nowym graczom, ale w swoim stałym gronie nie będę po niego raczej sięgać.

  • Wykonanie: +

    +świetna jakość elementów

    +miłe dla oka grafiki

  • Ocena końcowa: 7

    +angażująca rozrywka

    +świetne wykonanie

    +uchwycony duch zabawek z dzieciństwa

    -dla dorosłych raczej jednorazowa

Gra otrzymana w ramach patronatu serwisu Znadplanszy.pl
Tagi: FoxGames
https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2019/09/DSC05141.jpg 1728 2592 Sebastian Adamiak https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2016/09/ksimada.png Sebastian Adamiak2019-09-23 21:03:122021-01-16 19:13:26Obłędny Rycerz
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Kingdomino Duel
Kroniki Zbrodni Noir
Wielka pętla
APERIODYK#4 Plany wydawnicze FoxGames
Sonar
Sagrada
Wyścig balonów
uKaimady – #4 – trzy tytuły od FoxGames
https://facebook.com/sebastian.adamiak.3https://twitter.com/kaimada_shttp://DOMENA.znadplanszy.pl/kontakt/

Sebastian Adamiak
Łodzianin od urodzenia. Matematyk, pracownik sektora bankowego. Były członek Stowarzyszenia Miłośników ERpegów i Fantastyki w Łodzi i współorganizator Łódzkiego Portu Gier. Prywatnie fan fantastyki ogólnie, a science fiction w szczególności. Zagorzały zwolennik klimatycznych ameritrashów, zwłaszcza tych dziejących się w przestrzeni kosmicznej.

Kaimada ZnadPlanszy.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • APERIODYK#30 Piękniejsze TOP10 vol. 5.08 marca 2022 - 21:03
  • Napad na Doomrock11 stycznia 2022 - 14:58
  • Versailles 1919 – gdy eurosuchar idzie na wojnę…25 października 2021 - 20:20
  • Alexander Pfister – osąd bohatera20 lipca 2021 - 18:22
  • Coalitions – wrażenia z prototypu6 lipca 2021 - 13:54
  • Diuna Imperium31 maja 2021 - 18:23
  • APERIODYK#29 Top 5 gier wojennych poznanych w 202018 maja 2021 - 17:52
  • Kamienna Mandala29 kwietnia 2021 - 17:49
  • Dylematy Króla19 kwietnia 2021 - 16:28
  • APERIODYK#28 Top 10 gier wydanych w 2020 roku18 marca 2021 - 16:42

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry karciane
  • Gry planszowe
  • Pierwsze wrażenia
  • Podcasty
  • Raporty z rozgrywki
  • Recenzja
  • SeaFall
  • Twilight Imperium
  • Unboxing
  • Wstęp

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • marzec 2022 (1)
  • styczeń 2022 (1)
  • październik 2021 (1)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (2)
  • kwiecień 2021 (2)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (4)
  • styczeń 2021 (3)
  • grudzień 2020 (1)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (3)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (5)
  • lipiec 2020 (4)
  • czerwiec 2020 (3)
  • maj 2020 (3)
  • kwiecień 2020 (2)
  • marzec 2020 (4)
  • luty 2020 (5)
  • styczeń 2020 (7)
  • grudzień 2019 (5)
  • listopad 2019 (9)
  • październik 2019 (3)
  • wrzesień 2019 (4)
  • sierpień 2019 (4)
  • lipiec 2019 (6)
  • czerwiec 2019 (6)
  • maj 2019 (5)
  • kwiecień 2019 (7)
  • marzec 2019 (7)
  • luty 2019 (10)
  • styczeń 2019 (10)
  • grudzień 2018 (8)
  • listopad 2018 (4)
  • październik 2018 (9)
  • wrzesień 2018 (4)
  • sierpień 2018 (4)
  • lipiec 2018 (2)
  • czerwiec 2018 (4)
  • maj 2018 (5)
  • kwiecień 2018 (3)
  • marzec 2018 (4)
  • luty 2018 (7)
  • styczeń 2018 (6)
  • grudzień 2017 (4)
  • listopad 2017 (6)
  • październik 2017 (2)
  • wrzesień 2017 (3)
  • sierpień 2017 (6)
  • lipiec 2017 (8)
  • czerwiec 2017 (4)
  • maj 2017 (5)
  • kwiecień 2017 (3)
  • marzec 2017 (7)
  • luty 2017 (6)
  • styczeń 2017 (6)
  • grudzień 2016 (3)
  • listopad 2016 (6)
  • październik 2016 (7)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kaimada ZnadPlanszy.pl | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Tytani – wrażenia z prototypu Link to: Tytani – wrażenia z prototypu Tytani – wrażenia z prototypu Link to: Fantastyczne Światy – (ponad) trzysta partii później Link to: Fantastyczne Światy – (ponad) trzysta partii później Fantastyczne Światy – (ponad) trzysta partii później
Scroll to top Scroll to top Scroll to top