Aperiodyk #13 Przemyślenia na koniec lipca

Przełom lipca i sierpnia 2019 roku oznacza GenCon – najważniejszy dla mnie konwent roku. To właśnie wtedy Fantasy Flight Games zapowiada nadchodzące hity, a inni starają się mnie zaciekawić swoimi ameritrashami. Gale Force Nine też powinno zaprezentować jakąś fantastyczną nowość, a WizKids pokazać coś na miarę The Expanse. Powinno… bo nic z tego w tym roku się nie wydarzyło… Stąd rozczarowanie widoczne na tytułowym zdjęciu.

Dzieje się w kampaniach społecznościowych!

Kojarzycie Piotrka Piechowiaka? Ten znany recenzent planszówek, już niedługo zadebiutuje jako pełnoprawny autor gier! Jego Entity wyda bielskie wydawnictwo RedImp, a sama gra będzie swego rodzaju wariacją na temat walki żołnierzy z Predatorem. Nie moge się doczekać zagrania w ten tytuł!

Poza tym w lipcu Portal Games zanotowało bardzo dobry wynik w kampanii Pret-A-Porter na Kickstarterze. Ponad 270 tysięcy dolarów, przy progu ufundowania 35 tysięcy robi wrażenie. Warto docenić drugie miejsce wspierających z Polski, na liście wspierających z danych krajów i pierwsze Warszawy w kategorii miast.

Na drugim biegunie znajdują się chłopaki z PoGraMy, którzy jako Watermelon Publishing niespodziewanie nie dali rady zebrać na wspieram.to potrzebnych 60 tysięcy złotych . Oznacza to, że Czas Apokalipsy się nie ukaże. 239 złotych za karciankę, która nie jest sygnowana uznaną marką, nie stoi za nią rozpoznawalny projektant… wydaje mi się, że cena była zaporowa, nawet na entuzjastycznym polskim rynku wspieraczkowym.

Gra kościana na podstawie gry z kostkami?

Kojarzycie Troyes? Bardzo ciekawe euro, którego główna mechanika opiera się na zarządzaniu kośćmi. Turlania jest dużo, dla niektórych zbyt dużo, ale świetny klimat średniowiecznego miasta, ukryte cele graczy i samobalansująca się rozgrywka wszystko wynagradzają. Troyes to jedna z moich ulubionych eurogier. Ze zdziwieniem przyjąłem jednak informację, że Sebastien Dujardin, Xavier Georges i Alain Orban wracają do świata Troyes z… roll and write‚m. Wiem, że miesiąc temu skrytykowałem za taki ruch twórców Kingdomino i Windziarz sprostował w komentarzach, że będzie to naprawdę dobry tytuł. Chcę wierzyć, że z Troyes Dice będzie tak samo, ale sam ruch jest dla mnie po prostu dziwny. Nie za dużo tych roll and write’ów na rynku? Dużo bardziej zainteresowany jestem inną tegoroczną premierą belgijskiego trio – Black Angel, który jest przeniesieniem mechanizmów Troyes w realia science-fiction, a pierwsze opinie są bardzo pozytywne!

Teburu – rewolucja, czy kolejna ślepa uliczka?

Teburu. Dla jednych będzie to produkt, który spełni ich odwieczne marzenia. Dla innych rzecz, która podejmie próbę zniszczenia prawdziwych planszówek bez prądu. Czym ma być Teburu? Powiedzmy, że jest to elektroniczna mata do gier planszowych. Połączona z tabletem sterującym i telefonami graczy, pozwoli na rozegranie pełnego scenariusza Zombicide (będzie to pierwsza gra sprzedawana pod ten system), bez rozkładania kafelków, bez zastanawiania się gdzie dokładnie postawić figurki przeciwników. Z jednej strony będzie to olbrzymie ułatwienie setupu i pozwoli na płynniejszą rozgrywkę. W drugiej edycji Posiadłości Szaleństwa i Władcy Pierścieni Podróże przez Śródziemie często narzeka się na konieczność odrywania się od planszy i obserwowania monitora komputera. Tutaj tego problemu nie będzie, bo plansza będzie monitorem. Widzę potencjał w tym rozwiązaniu, ale dla mnie jest to krok za daleko… albo za wcześnie. Jakbym miał się z tradycyjnych planszówek przesiadać, to chciałbym przenieść się już na science-fictionowe plansze holograficzne. Teraz to się rozmarzyłem… Nie zamierzam zbytnio krytykować tego rozwiązania z góry, poczekam na premierę, ale… sam nie zainwestuję własnych pieniędzy w kickstarterową kampanię Teburu.

BerlinCon 2019 – rozdanie Spiel des Jahres

Na tegorocznym BerlinConie zadziały się trzy ciekawe rzeczy. Po pierwsze zapowiedziano Nova Lunę. Według uczestników konwentu, autorzy Corné can Morsel i Uwe Rosenberg wzięli najlepsze elementy swoich Habitats i Patchworka i w ten sposób stworzyli wspólną grę. Po drugie zapowiedziano również drugą część Podróży Marco Polo! Osobiście uważam, że pierwsza edycja była świetną, ale niezbalansowaną grą, więc z pewnością zainteresuję się dwójeczką. Po trzecie rozdano tegoroczne Spiel des Jahres! Może i każdy wie, że nagroda ta się coraz bardziej „casualisuje”, ale nadal jest to najbardziej prestiżowe wyróżnienie, jakie można dostać w świecie gier planszowych. Na naszym Facebooku możecie znaleźć obszerną notatkę, która podsumowuje tegoroczne Spiel des Jahres, więc zamiast się powtarzać zapraszam tam.

GenCon 2019 – największe rozczarowanie od lat…

Narzekałem we wstępie, ponarzekam i tutaj. Nie Essen, a właśnie GenCon jest dla mnie najważniejszą imprezą planszową roku. To tutaj dwa lata temu zapowiedziano natychmiastową premierę czwartej edycji Twilight Imperium. To tutaj zadebiutował Detektyw od Portal Games. To właśnie tutaj WizKids zaprezentowało światu The Expanse Board Game. Co dostaliśmy w tym roku? Mogliśmy kupić Legendary 007 i Black Angel… Poważnie. Fantasy Flight Games przyjechało z nowym sezonem KeyForge’a, karcianką kooperacyjną w świecie Marvela, bitewniakiem w tym samym świecie i krótką, godzinną kooperacyjną gierką w mitologii Arkham Horror…

Tutaj trzeba zadać pytanie – co „powinno” się pojawić? Gdzie dodatek do Twilight Imperium? Gdzie Gale Force Nine i ich Aliens? Gdzie było WizKids? Naprawdę w roku, w którym kończy się saga Skywalkerów, Jean-Luc Picard wraca do telewizji, a Obcy obchodzi czterdziestą rocznicę „urodzin”, nie dostaliśmy żadnej nowej gry w tych uniwersach? Tak wiem, że otrzymamy Zewnętrzne Rubieże, ale ta gra nawet nie „zasłużyła” na GenConową premierę. Poza tym – jak to możliwe, że Fantasy Flight Games nie zaprezentowało nic nowego do Podróży przez Śródziemie? Po cichu pojawiła się na Steamie nowa kampania… Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi…

W co grałem w tym miesiącu?

W lipcu rozegrałem 65 partii w 13 tytułów. Najwięcej partii – 35 – tradycyjnie w Fantastyczne Światy. Przekroczyliśmy już dwieście rozgrywek w ten fantastyczny tytuł!

Grą miesiąca zostaje Detektyw: Zbrodnie L.A.. Owszem mam problem z pewną wtórnością kampanii, ale… to nadal fenomenalny Detektyw. Więcej o dodatku możecie przeczytać w mojej pełnej recenzji. Jeśli ktoś przeszedł już podstawkę i nie odbił się od bazy Antares to w ciemno powinien zainwestować pieniądze w trzy nowe scenariusze. Nie powinien się zawieść.

Powrotem miesiąca zostaje Terraformacja Marsa. Zakupiliśmy Kolonie i pozbyliśmy się Wenus. Była to świetna decyzja. Gra nadal jest dla mnie za długa, ale za namową żony od teraz będziemy grać z wariantem skracającym rozgrywkę. Chodzi o Fazę Rządu Światowego, która teoretycznie powinna być rozgrywana tylko z dodatkiem Wenus. Wiele sobie po tym ruchu obiecuję…

W lipcu poznałem bardzo ciekawą grę, w bardzo kontrowersyjnej szacie graficznej. Japońscy designerzy stworzyli genialną karciankę Barbarossa o ataku III Rzeszy na Związek Sowiecki. Gra bardzo dobrze oddaje logistykę takiej kampanii, jest emocjonująca i angażująca. Wspomniałem już, że grę stworzyli Japończycy? Zamiast historycznych zdjęć, grafiki są w stylu anime, gdzie żołnierzami są… niemalże nagie kobiety. Dla nas jest to mocno kontrowersyjne, w Azji podobno nikogo nie dziwi. Tak czy owak gra jest warta poznania.

Niestety w tym miesiącu spotkało nas dość duże planszowe rozczarowanie. Klub Detektywów miał być lepszym zastępcą Dixita. Może jest, ale nie dla nas. Niestety dotychczasowe partie (w czteroosobowym składzie) były mało satysfakcjonujące. Zbyt dużo rund było przegranych przez kiepskie karty na ręce gracza, a po krótkiej rozgrzewce odgadywaliśmy agenta w zasadzie natychmiast. Może taka jest specyfika naszej grupy, a może w większym gronie będzie lepiej. Na razie nie odkładamy Klubu na półkę i damy mu jeszcze szansę.

Na zakończenie pozytywny akcent. Mieliśmy też w tym miesiącu bardzo pozytywne zaskoczenie. No, może ja miałem, bo moja żona do nowej gry od Vladimira Suchego była od początku nastawiona bardzo optymistycznie. Mnie Podwodne Miasta nie napawały zbytnim entuzjazmem, ale już pierwsza partia zdecydowanie zmieniła moje zdanie. Na razie jest to dla mnie mocne 8 w skali BGG, zobaczymy co będzie po kolejnych partiach. Połączenie worker placementu z zagrywaniem kart świetnie działa i daje dużo miejsca do pogłówkowania.