Welcome to…
W 2018 roku na jednym z konwentów wszyscy zagrywali się w małą, niepozorną gierkę. Przez chwilę rozważałem przetestowanie jej, ale gdy zobaczyłem liczbę graczy od jednego do stu i 25 minut rozgrywki… Przy tym natłoku tytułów i niewielkiej ilości czasu wolnego wolałem zagrać
w coś większego. Po powrocie do domu okazało się, że wszyscy uczestnicy stawiają ją na piedestale twierdząc, że była to najlepsza gra całego konwentu. Tyle osób nie mogło się mylić i trzeba było ją wypróbować! Kupiłem ostatnią dostępną sztukę i stałem się posiadaczem Welcome To… Po pierwszej rozgrywce wiedziałem, że będzie często gościć na naszym stole i tak było. Roll and Write bez kostek to pomysł dziwny, ale za to jak dobrze wykonany. Czytaj dalej










