Imperial 2030

Grupa Bilderberg to nieformalne międzynarodowe stowarzyszenie wpływowych osób ze świata polityki i gospodarki. Podczas jego spotkań omawiane są najważniejsze w danym czasie dla świata sprawy dotyczące bezpieczeństwa, polityki i gospodarki. Założona została przez polskiego polityka, który… nie wsiadł do samolotu generała Sikorskiego lecącego na Gibraltar, bo akurat się rozchorował. Teorie spiskowe od lat przypisują tej grupie wdrażanie Nowego Porządku Świata i kontrolowanie działań państw. Nie wiem, czy teorie o Klubie Bilderberg są prawdziwe, ale działalność bogatych lobbystów, wpływających na działania rządów są faktem. Mac Gerdts uznał, że w 2030 roku będą mieli jeszcze większy wpływ na sytuację geopolityczną.

Przybliżenie gry

Imperial 2030 to strategiczna gra planszowa dla dwóch do sześciu graczy, w której sześć wielkich potęg staje naprzeciw siebie w walce o… w której sześciu inwestorów próbuje zarobić jak najwięcej pieniędzy korzystając na światowym zamieszaniu. W tym celu będą wykupować udziały, korzystać na dywidendach, kraść pieniądze z podatków, wywoływać wojny, okupować inne kraje i zmieniać kontrolowane rządy jak rękawiczki. Dodajmy do tego ulubioną mechanikę Gerdtsa, czyli rondel i zaczyna to brzmieć nieco chaotycznie. Niektórzy wręcz zarzucają Imperialowi bycie połączeniem Monopolu i Ryzyka. Totalnie się z tym nie zgadzam.

Elementy gry

Pudełko Imperial 2030 jest w tradycyjnym dla gier Maca Gerdtsa rozmiarze i – równie tradycyjnie – posiada okropną okładkę. Naprawdę jest to jedna z najgorszych okładek jakie posiadają gry na moich półkach. Gorsza może być tylko Concordia: Salsa tego samego autora… W środku pudełka znajdujemy archaiczny  „insert”, drewniane figurki fabryk, znaczniki mocarstw i pionek aktualnego mocarstwa. Oczywiście w grach niemieckiego wydawnictwa spodziewamy się TYCH pionków i TYCH stateczków i je również otrzymujemy. Naprawdę lubię te drewniane germańskie elementy i nie będę narzekał na brak figurek w tej grze. Poza tym znajdujemy również dużą, dwustronną mapę świata, kafelki udziałów i rządów w sześciu mocarstwach, flagi kontroli, banknoty kafelki banku szwajcarskiego i inwestora. Wykonanie jest typowo niemieckie – solidne ale niezbyt przyjemne dla oka. Najważniejsze jest funkcjonalność dzięki, której nie mamy problemu w zorientowaniu się w aktualnej sytuacji geopolitycznej. Dziwne jest tylko to, że choć najlepiej gra się w składzie sześcioosobowym to dodano zaledwie cztery karty pomocy.

Jak w to się gra?

W Imperial 2030 możemy inwestować swoje pieniądze w sześć różnych mocarstw. Są to alfabetycznie: Brazylia, Chiny, Europa, Indie, Rosja i USA. Pozostałe państwa i rejony świata mogą tylko paść łupem większych od siebie. Każdy uczestnik Imperiala 2030 zaczyna rozgrywkę kontrolując jedno (lub więcej przy mniejszej liczbie graczy) mocarstwo i mniejszościowe udziały w innym. Od razu należy zaznaczyć, że w tej grze kierownictwo państwa może się zmienić i nie możemy się nastawiać na grę jednym krajem przez całą rozgrywkę. Naszym celem jest zarobienie jak największej ilości pieniędzy, a nie doprowadzenie „naszego” kraj do wielkości, aczkolwiek końcowa „siła” mocarstwa jest mnożnikiem przy liczeniu ostatecznej wartości naszych udziałów. Mechanika gry jest oparta na słynnym rondlu Gerdtsa. Znajduje się na nim 8 pól, przy czym wykonanie najbliższych trzech akcji jest darmowe, a za każde kolejne musimy zapłacić tyle pieniędzy z naszej prywatnej fortuny, ile wynosi wartość kontrolowanego przez nas mocarstwa. Akcje na rondlu to:

  • Fabryka – płacąc 5 milionów ze skarbca mocarstwa możemy postawić fabrykę morską lub lądową w kontrolowanym państwie.
  • Produkcja – każda fabryka w danym państwie produkuje jedną jednostkę.
  • Manewry – każda jednostka może przesunąć się o jedno pole, albo wykonać ruch po statkach. Zajmując pole neutralne przejmujemy nad nim kontrolę. Wchodząc na pole z fabryką przeciwnika, blokujemy wszelkie płynące z niej dla danego państwa korzyści. Spotykając wrogie jednostki możemy walczyć i zdejmujemy jednostki w stosunku jeden do jednego.
  • Import – płacąc milion za każdą jednostkę możemy zakupić do trzech figurek.
  • Inwestor – pierwszym krokiem tej akcji jest wypłata dywidendy posiadaczom udziałów danego państwa. Pieniądze najpierw wypłaca się ze skarbca mocarstwa, a resztę dokłada się z własnych zasobów. Następnie gracz posiadający kafel inwestora otrzymuje dwa miliony i może zakupić jeden dostępny udział. Niezależnie od jego decyzji przekazuje kafel inwestora dalej i posiadacz Banku Szwajcarskiego (osoba, która nie kontroluje żadnego mocarstwa) może zakupić jeden udział. Co ważne posiadacz kafla Banku Szwajcarskiego może zatrzymać pionek innego gracza, który chciałby przekroczyć pole inwestora i zmusić go do odpalenia tej akcji!
  • Podatek – pobieramy pieniądze dla naszego mocarstwa i wypłacamy sobie odpowiednią dolę. Każda fabryka przynosi nam dwa miliony, a każdy kontrolowany teren przynosi jeden milion. Następnie sprawdzamy ile zarobiło mocarstwo i ile według toru podatkowego pobieramy pieniędzy do prywatnego skarbca i o ile przesuwamy wartość zwycięstwa danego mocarstwa. Musimy również zapłacić żołd jednostkom – jeden milion za każdą kontrolowaną figurkę.

Gra kończy się gdy jedno z mocarstw dotrze do wartości 25 na torze zwycięstwa. Wypłacamy graczom pieniądze za posiadane udziały i dodajemy zaoszczędzone przez całą partię pieniądze. Osoba posiadająca najwięcej kasy na koniec gry wygrywa.

Klimat

Podczas moich rozgrywek w Imperial 2030 wielu moich współgraczy twierdziło, że klimat w tej grze nie istnieje, a już na pewno nie jest znaczący. Rzeczywiście prosta mechanika rondla, rozstrzyganie bitew 1:1, szybkość rozgrywki i wysoki poziom abstrakcji nie wspiera naszej wyobraźni ani nie tworzy historii.

Z drugiej strony sterowanie rządami światowych mocarstw, wyciąganie z nich pieniędzy, skakanie pomiędzy różnymi państwami, świadome granie przeciw kontrolowanemu przez siebie państwu, w celu zdobycia prywatnych korzyści… Dla mnie ta gra jest wręcz przepełniona klimatem i jest on jednym z głównych powodów, dla których tak bardzo ją lubię. Wcielamy się tutaj w egoistycznych, opętanych wolą mnożenia własnego majątku inwestorów, którzy gotowi są poświęcić tysiące ludzi dla kolejnych milionów na swoim koncie. Brutalne, ale świetnie przedstawione.

Podsumowanie

Imperial 2030 to fenomenalna gra. Posiada bardzo proste zasady, które pozwalają wskoczyć graczom w wir walki w zasadzie z marszu. Dla mnie klimat lobbysty-inwestora wręcz wylewa się z tego produktu i został świetnie uchwycony. Gra zmusza nas do zmiany optyki – tutaj nie kierujemy konkretnym państwem, a jesteśmy niezależnym tworem korzystającym na światowym zamieszaniu. Owszem nie każdy jest w stanie przestawić się na inne myślenie, ale jeśli ktoś potrafi… Będzie zachwycony. Tutaj muszę dodać, że dla mnie Imperial 2030 jest grą sześcioosobową. Choć teoretycznie skaluje się nieźle i w mniejszej liczbie uczestników grało mi się przyjemnie, to najwięcej do zaoferowania ten tytuł ma właśnie w pełnym składzie osobowym.

Dodam, że jestem fanem rondla. Jest to elegancka mechanika, której bardzo łatwo się nauczyć, ale pozostawia dużo miejsca do planowania i kombinowania. Prostota walki jest tylko zaletą przy tej skali gry. System podatkowy jest na pierwszy rzut oka skomplikowany, ale każdy z kim grałem szybko go zrozumiał i efektywnie drenował swoje państwa. Dywersyfikowanie udziałów jest bardzo istotne ponieważ pozwala nam stawiać na kilka koni w wyścigu mocarstw, ale z drugiej strony wzmacniamy naszymi pieniędzmi państwa sterowane przez naszych przeciwników. Pamiętajmy jednak, że nic nie jest w tej grze dane na zawsze i utrata kontroli nad danym rządem zdarzy się niejeden raz. Imperial jest tradycyjnym przedstawicielem tytułów autorstwa Gerdtsa – prosta mechanika dająca nam duże możliwości i posiadająca mechanizmy samobalansujące.

Czy Imperial 2030 ma wady? O skalowaniu już napisałem, ale jest to również tytuł bardzo zależny od współgraczy. Tutaj osoba odstająca od reszty może po prostu popsuć zabawę innym. Niby w każdej grze coś takiego może mieć miejsce, ale Imperial 2030 jest moim zdaniem na taką okoliczność wyjątkowo podatny. Nie spodoba się też osobom, które nie będą w stanie przestawić się na myślenie inwestorskie z myślenia rządowego.

Werdykt

Uwielbiam gry Maca Gerdtsa i nie inaczej jest z Imperialem 2030. Jest to bez wątpienia moja ulubiona sześcioosobowa gra strategiczna, którą można skończyć w ciągu dwóch godzin. Rondel to zawsze świetna mechanika, która według mnie jest bardzo przyjazna dla nowych graczy. System udziałów w państwach i zasady pobierania podatku, choć początkowo wydają się skomplikowane, działają bardzo dobrze. Wadami dla mnie są skalowalność i podatność na „popsucie gry” przez jednego z graczy. Moja ocena to 8,5 – uwielbiam tę grę i chciałbym w nią grać częściej niż mam okazję, ale koniecznie w pełnym składzie osobowym.

  • Wykonanie: 7

    + niemiecka solidność

    + drewniane figurki i statki

    + grube kafelki udziałów

    – tylko cztery kafle pomocy

    – okropna okładka

  • Klimat: 8

    + silny klimat lobbysty

    + podział pieniędzy na kasę państwową i prywatną

    + system udziałów i przejmowania kontroli nad mocarstwami

    – mechanika gry nie każdemu pozwala wczuć się w klimat światowych rozgrywek

  • Ocena końcowa: 8,5

    + proste, przejrzyste zasady

    + system udziałów, podatków i przejmowania rządów

    + dużo miejsca do planowania

    + mechanika rondla

    – skalowalność

    – okładka…