Chyba śnisz, że to zrobił Fruit Ninja – czyli o trzech gierkach Rebela

Wieść o przejęciu Rebela przez Asmodee wzburzyła nasze planszówkowe społeczeństwo, powodując pojawienie się fali komentarzy. Niektóre z nich były iście apokaliptyczne, inne przepełnione goryczą, a niektóre dość uszczypliwe. Te ostatnie wyśmiewały Rebelowe portfolio, sugerując, że nawet mariaż ze światowym tytanem może niewiele zmienić. O co chodziło? Część planszówkowiczów zarzucała gdańskiej firmie zbytnie skupienie się na małych, bezpiecznych finansowo grach, zwanych przez niektórych pieszczotliwie „popierdółkami”. Faktycznie Rebel wydaje wiele małych gier, ale również nie stronią od dużych takich, jak Kemet, TTA, Terraformacja Marsa, Zamki Burgundii, czy już niedługo Nemesis lub Sherlock Holmes – Consulting Detective. O niektórych już pisałem, o innych dopiero będę. Dzięki uprzejmości Rebela ostatnio miałem okazję poznać najnowsze z ich imprezowych tytułów. Jak te „popierdółki” sprawdziły się w akcji?

Co to za gry?

Kto to zrobił? było głośno od momentu zapowiedzi z powodu dość kontrowersyjnego tematu. Otóż w tej grze dążymy do odkrycia, który z naszych pupilów napaskudził w mieszkaniu. Komentarzy może nie będę przytaczał, ale możecie sobie wyobrazić jak określano ten tytuł. Może faktycznie tematyka jest nieco infantylna i nie każdemu będzie odpowiadała. Może faktycznie jest to tylko tani chwyt marketingowy. Może… ale grze trzeba dać szansę.

Chyba śnisz to takie Dawno, dawno temu, tylko trudniejsze. W Chyba śnisz grupowo opowiadamy marzenie senne, posiłkując się kartami ze zróżnicowanymi grafikami. Tutaj jednak nie walczymy o dotarcie do naszego zakończenia tylko w pełnej kooperacji tworzymy jak najspójniejszy sen, który będziemy później mogli odtworzyć. Gra premiuje graczy z dobrą pamięcią, ale także tworzenie sensownej historii. Zadanie proste nie jest, brzmi bardzo dziwnie, ale naprawdę działa!

Fruit Ninja jest odwrotnością nasilonej ostatnio tendencji do digitalizowania gier bez prądu. W tym przypadku popularna gra na urządzenia mobilne została przeniesiona na karty. Gracze stoją przed wyzwaniem zebrania jak najlepszej serii owoców. Występuje tu też element zręcznościowy – jeśli dwóch graczy położy przed sobą ten sam owoc, to dodatkowe punkty zdobywa ten, który szybciej chwyci za rękojeść katany. Pachnie Jungle Speedem na sterydach, a dla mnie nie była to najlepsza zapowiedź…

Jak się w to gra?

W Kto to zrobił? każdy z graczy otrzymuje sześć kart w swoim kolorze, przedstawiających wesołą gromadę zwierząt domowych. Każde z nich wygląda jakby coś przeskrobało, ale dążymy do rozstrzygnięcia, które faktycznie zaburzyło czystość ogniska domowego. Losowo wybieramy pierwszego gracza, który kładzie przed sobą jedną ze swych kart mówiąc „to nie był mój (tu imię zwierzęcia, którego karta została położona), to był czyjś (inny zwierzak)”. Teraz każdy z pozostałych graczy jak najszybciej wykłada na stół kartę wspomnianego zwierzęcia i powtarza powyższą formułkę. Jeśli ktoś pomyli się i oskarży zwierzę, którego inni gracze już nie mają na ręce, to otrzymuje uroczy żeton kupy. Przegrywa ten, kto zbierze trzy takie cuda. Ważne jest odpowiednie układanie odrzuconych kart, czyli trzymanie ich tak, żeby widoczna była wyłącznie wierzchnia.

W Chyba śnisz gracze otrzymują po 3 karty z ilustracjami i mają za zadanie za ich pomocą przez 2 minuty opowiadać marzenie senne. Każda karta powinna być połączona z częścią historyjki. Po zagraniu karty natychmiast dobieramy kolejną, tak by cały czas mieć trzy na ręce. Po upływie dwóch minut, odwracamy zagrane karty, tak by ta pierwsza znajdowała się zakryta na samej górze stosu. Po kolei gracze starają się przypomnieć jak brzmiała historia. W zależności od tego czy graczom nie udało się powiedzieć danego kawałka historii, zrobili to wspólnie, lub pojedynczo to dostają od zera do dwóch punktów. Na koniec porównujemy nasz wynik z tabelką dostępną na końcu instrukcji.

Każdy z graczy we Fruit Ninja rozpoczyna rozgrywkę z dwunastoma kartami na ręce. W fazie owoców wybieramy po jednej karcie, którą dodajemy sobie do komba. Jeśli po odsłonięciu kart okaże się, że dwóch (lub więcej) graczy zagrało tę samą kartę to osoba, która jako pierwsza złapie katanę zdobywa żeton nagrody. W fazie punktacji gracze decydują czy punktują swoje komba, czy zbierają je dalej. Punktowane są zestawy takich samych lub zróżnicowanych owoców. Dodanie karty nie pasującej do naszego zestawu skutkuje obniżeniem naszego potencjalnego wyniku punktowego. W fazie draftu przekazujemy pozostałe nam na ręce karty kolejnemu graczowi. Gra trwa, w zależności od decyzji graczy, od dwóch do czterech rozdań.

Podsumowanie

Kto to zrobił to gra, która straszliwie się nam spodobała. Mechanicznie jest banalna, ale jednocześnie wymaga od graczy spostrzegawczości, uwagi i dobrego refleksu. Zasady brzmią banalnie, nowi gracze szybko je przyswajają, a wygrywa najbystrzejszy. Co ciekawe pierwsze rozdanie spodobało mi się średnio, ale z każdą kolejną rozgrywką doceniałem ten tytuł coraz bardziej. Im dalej w las, tym więcej było śmiechu, a gracze popełniali bardzo zabawne błędy. W skrócie jest to bardzo przyjemna i zabawna gra. Dawno się tak nie uśmiałem przy grze kiedy kolega „lekko się pomylił”. Ostatni raz chyba lata temu, gdy w Blefuj ktoś chciał mnie przekonać, że ma na ręce zwierzę, którego w tej grze nie było.

To nie byłem ja, to był mój żółw.

Autor nieznany

Bardzo lubię Dawno Dawno Temu. Co prawda nie grałem w nie już dłuższy czas, gra Galakty po prostu nam się przejadła, ale zawsze będę pamiętał zakręconą historię marynarza na otwartym akwenie, który wpadł w straszny wir i okazało się, że pływał po kuchennym zlewie olbrzyma. W Chyba Śnisz tak absurdalna historia byłaby o tyle problematyczna, że niesamowicie ciężko byłoby ją odtworzyć. Konieczność przejścia tej samej historii dwukrotnie wymaga dużo większego skupienia i eliminuje bezsensowną punktację Dawno Dawno Temu. Fabularnie dostaniemy tym więcej punktów, im więcej obrazów będziemy pamiętać po przebudzeniu się z dwuminutowej drzemki. Rebelowy tytuł po prostu zajął miejsce tamtej gry na naszym stole.

Fruit Ninja: Combo Party to gra, której spośród tych trzech tytułów obawiałem się najbardziej. Zdecydowanie zbyt przypominało mi to znienawidzonego w naszym towarzystwie Jungle Speed’a, którego kolega przyrównał kiedyś do tematyki innej opisywanej tutaj gry i nie były to sny. Na szczęście zręcznościowa część gry to tylko mobilizujący graczy zabawny dodatek, a nie centrum rozgrywki. Co ważne, mechanika jest skonstruowana w sposób umożliwiający szacowanie prawdopodobieństwa uzyskania najkorzystniejszej serii, co czyni ją czymś więcej niż zwykłym wykładaniem kart do kompletu. Rozgrywka jest szybka, miejsca do pomyślenia jest sporo, choć rzeczywiście przypomina to trochę grę w oczko, z pewnymi informacjami na temat kolejnych kart. Element zręcznościowy jest tutaj dobrze zaimplementowany i jest to ciekawe odniesienie do elektronicznego oryginału.

Werdykt

Wszystkie ocenione tutaj gry były warte poświęconego im czasu. Wydaje się że najpoważniejszą propozycją jest Fruit Ninja: Combo Party, które w swoim segmencie wypada naprawdę dobrze. Gra mi się podobała, ale olbrzymim fanem gier z elementem zręcznościowym nie jestem i prawdopodobnie nigdy nie będę. Dla mnie jest to taka siódemka. Dobra w swojej kategorii, chętnie w nią zagram, ale sam proponować nie będę.

Chyba Śnisz zajmuje u mnie miejsce Dawno Dawno Temu. Ciekawa gra narracyjna, w której tworzymy wspólnie opowieść, którą tym razem musimy umieć powtórzyć. Nawyki z Dawno Dawno Temu tutaj nie pomagają, ponieważ absurdalnie zakręcone historie są po prostu nie do powtórzenia. Sny muszą mieć sens i tworzyć jakiś ciąg logiczny, a nie być losowym połączeniem horroru i komedii. To również jest dla mnie siódemka, choć z małym plusikiem względem Fruit Ninja.

Najlepszą z ocenianych dziś gier jest według mnie Kto to zrobił?. Jestem tym zdziwiony, bo nie chciałem wziąć pierwotnie tej gry do recenzji. Mała gierka o absurdalnym temacie? Po pierwszych partiach tego nie czułem, ale im dłużej w to grałem tym bardziej mi się podobało! Gra wcale nie jest taka prosta, musimy zapamiętać co zagrywali inni gracze, a tempo rozgrywki w naszej grupie było zawrotne! No i te pomyłki powodujące masę śmiechu! Bardzo zabawna gra, naprawdę mi podeszła i oceniam ją na ósemkę. Polecam wypróbować, nawet jeśli śmierdzący temat trochę was od niej odpycha.

  • Kto to zrobił: 8

    + Łatwe do wytłumaczenia zasady

    + Dużo śmiechu podczas gry

    + Szybkie tempo rozgrywki

    – Temat nie podejdzie każdemu

  • Chyba śnisz: 7

    + Kooperacyjna gra narracyjna

    + Wymuszenie tworzenia sensownych historii

    – Raczej nie jest to gra na kilka partii pod rząd

    – Punktacja

  • Fruit Ninja Combo Party: 7

    + Szybka rozgrywka

    + Zaskakująco dużo miejsca do planowania

    – Mały związek z elektronicznym odpowiednikiem

    – Katana to w dużej mierze bajer

Dziękuję Wydawnictwu Rebel za przekazanie gier do recenzji.