Przemyślenia na koniec grudnia

Grudzień był dość spokojnym miesiącem. Przedświąteczny czas minął bez wybuchu jakiejś większej afery w naszym planszowym świecie. Coś się skończyło (saga Mage Wars) coś się zaczęło (zapowiedzi nowych gier legacy). Grudzień będzie mi się kojarzył ze sporymi wyprzedażami w kilku sklepach internetowych, które wywołują pewne obawy dotyczące kondycji jednego z wydawnictw. Co do rozegranych przeze mnie gier to było bardzo dobrze. Grałem w Twilight Imperium 4ed i Star Trek Ascendancy i to jeszcze na dodatek dzień po dniu!

Nowe gry legacy

Niedawno napisałem na blogu, że gry legacy na chwilę obecną mnie nie porwały. Są dla mnie rewolucją, która poszła złą drogą. Nie oznacza to jednak, że nie zamierzam dać im kolejnej szansy. Zwłaszcza, że zostały zapowiedziane dwie nowe gry legacy, obie w formacie „bezpiecznym”. Czyli takim, gdzie bierzemy gotową, dobrze ocenianą grę i opakowujemy ją w mechanikę legacy. Na warsztat wzięto Clanka! (polskiego Brzdęka!) i Terraformację Marsa. Tej drugiej nie czuję i nie jestem nastawiony zbyt optymistycznie (choć podstawowa wersja gry mi się podoba), ale Brzdęk Legacy brzmi interesująco.

Mage Wars u wspierających i na sklepowych półkach

Udało się. Po ponad dwóch latach od pierwotnej przewidywanej daty wydania Mage Warsów po polsku, gra wreszcie dotarła do kraju. Po drodze sporo się wydarzyło, ale ważne, że się udało dostarczyć go na nasze stoły i możemy w niego grać. Co ważne wygląda na to, że Games Factory staje na nogi. Dla branży jest to bardzo dobra wiadomość, ale chyba lepiej, żeby na kampanie crowdfundingowe już nie wracali. Pod tym linkiem możecie zapoznać się z unboxingiem i pierwszymi wrażeniami tego tytułu.

Nowa instrukcja do Sagrady

Na co najbardziej narzekano w recenzjach Sagrady? Sam zwracałem uwagę na bezsensowne cele indywidualne i niesprawiedliwy rozkład kolorów kostek przy mniejszej liczbie graczy. To drugie łatwo było poprawić, ale nie każdy miał ochotę na stosowanie home rule’i. Wydawnictwo opublikowało jednak nową wersję instrukcji, gdzie ograniczenie liczby kostek w woreczku jest wprowadzone jako zasada przy grze w niepełnym składzie. Są to zasady wzięte z nadchodzącego dodatku, ale wielkie brawa, że nie czekano na jego premierę, tylko zdecydowano się od razu zareagować na zarzuty fanów.

Problemy z Bazą Antares

Prawdopodobnie sporo osób dostało na gwiazdkę w prezencie grę Detektyw: Kryminalna Gra Planszowa. Ja miałem okazję ograć ten tytuł już wcześniej, bardzo pozytywną recenzję możecie przeczytać tutaj. Niestety nowi posiadacze Detektywa nie byli w stanie ograć tej gry w okresie świąteczno-sylwestrowym. Strona internetowa Antares nie działała, albo funkcjonowała tak wolno, że i tak nie dało się grać. Portal przeniósł już stronę na inny hosting i twierdzi, że wszystkie problemy związane były właśnie z przenosinami na nowy serwer. Ważne że problemów już być nie powinno.

Wyprzedaż i koniec nakładu kilku gier Lacerty

Mamy też dla Was wiadomość mniej radosną: nakłady gier: Santiago de Cuba, Szczęść Boże: Wielka Gra Karciana, Szklany Szlak, Grand Austria Hotel oraz Mombasa wyczerpały się, jednakże nie planujemy już dodruków tych gier w przyszłości. Gry wciąż są jeszcze dostępne w sklepach. Informujemy Was o tym ponieważ dostajemy od czasu do czasu pytania o gry wydane przez nas w przeszłości, których już nie dodrukowujemy. Dla wszystkich zainteresowanych tymi tytułami jest to ostatnia szansa by je kupić nie z rynku wtórnego.

Wszystkie gry wymienione w komunikacie Lacerty były dostępne na grudniowych wyprzedażach w polskich sklepach internetowych. Osobiście skusiłem się na Szklany Szlak, Grand Austria Hotel i Mombasę. Są to naprawdę dobre tytuły, które posiadają rzeszę swoich wiernych fanów. Łącząc brak ich dodruków i wyprzedaż pozostałego nakładu z małą ilością informacji wydawniczych (Blackout, nowy Azul i Wysokie Napięcie) to nie patrzę z optymizmem na przyszłość wrocławskiego wydawnictwa. Problemy po odebraniu im licencji na gry Asmodee wydają się realnie wpływać na kondycję zasłużonego wydawnictwa. Trzymam za Lacertę kciuki i mam nadzieję, że w 2019 mnie pozytywnie zaskoczą.

W co grałem w tym miesiącu?

W grudniu rozegrałem 52 partii w 25 tytuły. Najwięcej partii – 5 – zagrałem w Dochodzenie. Mnie osobiście nie porwało, ale w styczniu dam mu jeszcze szansę.

Grą miesiąca musi zostać Twilight Imperium 4ed. Była to fantastyczna rozgrywka, jedna z najlepszych gier w Twilighta od lat. Nawet mimo fatalnych, w mojej opinii, publicznych objective’ów w czwartej edycji, grało się wspaniale. TI4 ma swoje problemy, niedługo opublikuję o nich tekst, ale nadal jest to gra wybitna, lepsza od trójki.

Tuż za TI4 plasuje się Star Trek Ascendancy. Zagraliśmy w trzy osoby z Borgiem. Romulanie toczyli od początku ciężkie boje z Borgiem, moi Kardasjanie polecieli na krucjatę przeciwko Klingonom, którzy TCHÓRZLIWIE chowali się w swoim zakątku galaktyki, chomikując punkty kultury i wygrali na Ascendencję… Po uprzednim rozbiciu Wielkiej Floty Kasty Obsydianowej.

Muszę koniecznie wyróżnić również Aurę, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Szybkie area control, a na dodatek – uwaga bo będzie suchar – bardzo klimatyczne. Na wspomnienie zasługuje też Quartermaster General 1914, który wylądował na moim stole i szturmem podbił moje serce. Mam wątpliwości co do balansu tej gry i nie mogę znieść tego jak wygląda mapa Europy Wschodniej, ale tytuł jest bardzo dobry.

Udało mi się również wreszcie zagrać w Dominant Species. Jakie to jest dobre! Niesamowite euro podlane sosem wojennym. Co ciekawe słyszałem przez lata, że jest to bardzo mózgożerna gra, po której będę tak zmęczony, że już nie będę miał siły w nic zagrać. Na szczęście tak nie jest, zasady Dominanta są naprawdę przystępne, a sama rozgrywka – choć wymagająca – to nie powoduje przegrzania zwojów mózgowych.

Rozczarowanie miesiąca ląduje u wspomnianego już Dochodzenia. Tyle dobrego o tym się nasłuchałem, byłem obecny podczas Essenowych rozmów z oryginalnym wydawcą na temat wydania tej gry przez Lucrum Games, a sam tytuł… No nie porwał ani mnie, ani mojej grupy. Muszę jeszcze trochę pograć, ale na razie jest to niestety spore rozczarowanie.