• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kaimada ZnadPlanszy.pl
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Planeta – pierwsze wrażenia

7 lutego 2019/0 Komentarze/w Pierwsze wrażenia/Autor Sebastian Adamiak

Trzy dni temu swoją premierę miała Planeta – nowa, rodzinna gra spod szyldu wydawnictwa Rebel. Wczoraj kurier zapukał do moich drzwi i mogłem się z tym tytułem zapoznać. Przyjrzeliśmy się zawartości zaskakująco dużego pudła i zmierzyliśmy się z odpowiedzialnym zadaniem kreowania nowego świata. Mogłoby się wydawać, że będziemy mieli do czynienia z prościutkim tytułem, którego jedyną zaletą jest innowacyjne wykorzystanie magnesów i trójwymiarowej planszy. Czy rzeczywistość nas zaskoczyła? A może faktycznie układanie magnesów to zabawa tylko dla dzieci? Jak planeta przeżyła spotkanie trzeciego stopnia z rączkami czternastomiesięczniaka? Zapraszam do zapoznania się z unboxingiem i naszymi pierwszymi wrażeniami!

Jak to wygląda?

Znając opis gry spodziewałem się mniejszego pudełka, bardziej pasującego do gier rodzinnych. Po podniesieniu wieka naszym oczom ukazuje się króciutka, ale zupełnie wystarczająca i dobrze napisana instrukcja.

Pierwszym co zwraca uwagę w funkcjonalnym organizerze są oczywiście cztery rdzenie planet. Nawet „puste” robią dobre wrażenie, a co dopiero pod koniec rozgrywki.

Zapełnić je możemy łącznie dwunastoma z dostępnych pięćdziesięciu płytek kontynentów. Są one bardzo przyjemne dla oka, choć dla daltonisty… Trochę trwało nim się zorientowałem, że bagna są oznaczone malutką rozpadliną i tym mogę je odróżniać od lasów.

Znajdziemy też talię pięknie ilustrowanych zwierząt, którym będziemy starali się zapewnić przytulny dom na naszej planecie. Każda z czterdziestu pięciu kart przedstawia inny gatunek i jego wymagania siedliskowe (oczywiście uproszczone i dostosowane do mechaniki gry).

Poza tym w grze znajdziemy jeszcze pięć kart celów środowiska naturalnego, żeton planetki będący znacznikiem pierwszego gracza i… To tyle.

Sugerowana cena detaliczna gry wynosi 119,95, ale możemy ją znaleźć już za ok. 85 złotych. Jest to uczciwa cena za pokaźne pudło i porządnie wykonaną zawartość. Może nie jest jej dużo, ale wyprodukowanie trójwymiarowych planet i terenów z magnesami swoje musiało kosztować.

Jak się w to gra?

Po wystawieniu na stół kart zwierząt (w trzech rzędach 10, 7 i 3 karty) i płytek kontynentów (10 stosów po 5 płytek), rozdaniu każdemu jednego rdzenia planety i karty celu, musimy wybrać pierwszego gracza i możemy już zaczynać.

Gramy dwanaście rund i tyle też znajduje się miejsc na naszych planetach. W każdej rundzie, zgodnie z kolejnością graczy, bierzemy po jednej płytce kontynentu i dokładamy do naszego rdzenia. Na płytkach mamy trójkątne środowiska, które będą tworzyć większe obszary. Gdy każdy z graczy dołoży już płytkę, pozostałe idą na koniec toru rund, lub wypadają z rozgrywki.

Jeśli gramy 3. lub późniejszą rundę, to sprawdzamy, czy ktokolwiek z nas posiada przewagę w warunku wzięcia zwierzęcia na rękę. Takim warunkiem może być największy połączony obszar pustynny, niesąsiadujący z wodą, lub największa liczba oddzielnych obszarów wody, czy też największy obszar bagienny sąsiadujący z lasem. Jeśli ktoś posiada taki obszar i jest samodzielnym liderem w danej kategorii, to bierze kartę zwierzęcia na rękę. Nierozstrzygnięte karty przechodzą na kolejną rundę.

Po zakończeniu dwunastej rundy sprawdzamy ile otrzymujemy punktów za kartę swojego celu. Do tego wyniku doliczamy po jednym punkcie za każde zdobyte zwierzę należące do naszego punktującego środowiska i po dwa za każdego brata mniejszego preferującego inne środowiska. Osoba posiadająca na koniec najwięcej punktów wygrywa grę.

Fajne czy nie?

Zasady gry są bardzo proste. Zwiastuje to równie prościutką gierkę. Tyle że – na szczęście – nie do końca taka jest. Za banalnymi zasadami, kryje się spora doza planowania. Znając rozkład zwierząt na całą rozgrywkę, trzeba rozsądnie rozwijać naszą planetę tak, by zmaksymalizować swój wynik. Trójwymiarowa „plansza” do gry utrudnia nieco orientację, ale działa to tylko na plus dla całej gry! Cały czas obracamy rdzeń planety i zastanawiamy się co już mamy, co możemy mieć i co byśmy chcieli z tego stworzyć. Nie powiem, że wypaliło mi to szare komórki, ale w te dwadzieścia minut, naprawdę musiałem się w kilku momentach wysilić, żeby pokonać żonę. Spodziewałem się banalnej gierki dla dzieciaków, a dostałem bardzo przyjemny filler.

Podsumowując…

Planeta jest dla mnie sporym zaskoczeniem. Spodziewałem się banalnej gry dla dzieci, a otrzymałem sprytną grę optymalizacyjną. Jasne – trzeba mieć szczęście w rozkładzie kafli, cel prywatny przynosi na myśl rozwiązanie z Sagrady, a czas rozgrywki sprowadza grę do pozycji fillera. To wszystko nie ma jednak znaczenia, bo gra się w to bardzo przyjemnie i od razu po partii ma się ochotę na rewanż.

Pozytywne odczucia na pewno wzmacnia wygląd gry. Wszystkie elementy są dobrze wykonane i co najważniejsze razem pięknie się prezentują. Ukończone planety robią świetne wrażenie, a karty zwierząt są wartością dodaną dla grających z młodszymi dzieciakami. Kogo ja oszukuję… sam części zwierzaków nie poznaję i żona musi mi podpowiadać co to za gatunek… Już rozumiecie czemu preferuję „Timeline” od „Czy wiesz który zwierz?”, a żona ma na odwrót?

Do gry Urtisa Sulinskasa (nawet nie wiedziałem, że Litwini mają swoich projektantów gier planszowych!) będę wracał z miłą chęcią. Planeta to bardzo ciekawy tytuł, który robi świetne pierwsze wrażenie. Proste zasady i angażująca rozgrywka to wręcz idealne połączenie dla rodzinnego fillera. Chętnie przetestowałbym grę z młodszymi graczami, ale mój (ponad) roczny syn raczej ze mną w to nie zagra. On ma swoją metodę układania tych planet i idzie mu to całkiem dobrze, gra bez problemu znosi jego próby łączenia ze sobą kontynentów, ale wielu punktów za to by nie zdobył. Choć za „dziecioodporność” Planecie należy się niewątpliwie dodatkowy plusik. Tylko pamiętajmy, że to nie zabawka dla małych dzieci (na opakowaniu 8+)! Nasz młodzieniec mógł tylko chwilę pobawić się magnesami pod ścisłym nadzorem rodziców.

Tagi: pierwsze wrażenia, Rebel
https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2019/02/DSC0315222.jpg 452 983 Sebastian Adamiak https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2016/09/ksimada.png Sebastian Adamiak2019-02-07 17:37:142021-01-16 19:13:35Planeta – pierwsze wrażenia
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Ostatnie chwile. Burzliwe życie Billy’ego Kerra – ostatnie wrażenia…
APERIODYK#19 Rozliczenie oczekiwań edycja 2019
Adrenalina
Nemesis
Władca Pierścieni: Podróże przez Śródziemie
APERIODYK#20 Miało być pięknie, a wyszło…
Fantastyczne Światy – fantastyczna gra?
Zamki Toskanii – nowa odsłona Zamków Burgundii?
https://facebook.com/sebastian.adamiak.3https://twitter.com/kaimada_shttp://DOMENA.znadplanszy.pl/kontakt/

Sebastian Adamiak
Łodzianin od urodzenia. Matematyk, pracownik sektora bankowego. Były członek Stowarzyszenia Miłośników ERpegów i Fantastyki w Łodzi i współorganizator Łódzkiego Portu Gier. Prywatnie fan fantastyki ogólnie, a science fiction w szczególności. Zagorzały zwolennik klimatycznych ameritrashów, zwłaszcza tych dziejących się w przestrzeni kosmicznej.

Kaimada ZnadPlanszy.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • APERIODYK#30 Piękniejsze TOP10 vol. 5.08 marca 2022 - 21:03
  • Napad na Doomrock11 stycznia 2022 - 14:58
  • Versailles 1919 – gdy eurosuchar idzie na wojnę…25 października 2021 - 20:20
  • Alexander Pfister – osąd bohatera20 lipca 2021 - 18:22
  • Coalitions – wrażenia z prototypu6 lipca 2021 - 13:54
  • Diuna Imperium31 maja 2021 - 18:23
  • APERIODYK#29 Top 5 gier wojennych poznanych w 202018 maja 2021 - 17:52
  • Kamienna Mandala29 kwietnia 2021 - 17:49
  • Dylematy Króla19 kwietnia 2021 - 16:28
  • APERIODYK#28 Top 10 gier wydanych w 2020 roku18 marca 2021 - 16:42

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry karciane
  • Gry planszowe
  • Pierwsze wrażenia
  • Podcasty
  • Raporty z rozgrywki
  • Recenzja
  • SeaFall
  • Twilight Imperium
  • Unboxing
  • Wstęp

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • marzec 2022 (1)
  • styczeń 2022 (1)
  • październik 2021 (1)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (2)
  • kwiecień 2021 (2)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (4)
  • styczeń 2021 (3)
  • grudzień 2020 (1)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (3)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (5)
  • lipiec 2020 (4)
  • czerwiec 2020 (3)
  • maj 2020 (3)
  • kwiecień 2020 (2)
  • marzec 2020 (4)
  • luty 2020 (5)
  • styczeń 2020 (7)
  • grudzień 2019 (5)
  • listopad 2019 (9)
  • październik 2019 (3)
  • wrzesień 2019 (4)
  • sierpień 2019 (4)
  • lipiec 2019 (6)
  • czerwiec 2019 (6)
  • maj 2019 (5)
  • kwiecień 2019 (7)
  • marzec 2019 (7)
  • luty 2019 (10)
  • styczeń 2019 (10)
  • grudzień 2018 (8)
  • listopad 2018 (4)
  • październik 2018 (9)
  • wrzesień 2018 (4)
  • sierpień 2018 (4)
  • lipiec 2018 (2)
  • czerwiec 2018 (4)
  • maj 2018 (5)
  • kwiecień 2018 (3)
  • marzec 2018 (4)
  • luty 2018 (7)
  • styczeń 2018 (6)
  • grudzień 2017 (4)
  • listopad 2017 (6)
  • październik 2017 (2)
  • wrzesień 2017 (3)
  • sierpień 2017 (6)
  • lipiec 2017 (8)
  • czerwiec 2017 (4)
  • maj 2017 (5)
  • kwiecień 2017 (3)
  • marzec 2017 (7)
  • luty 2017 (6)
  • styczeń 2017 (6)
  • grudzień 2016 (3)
  • listopad 2016 (6)
  • październik 2016 (7)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kaimada ZnadPlanszy.pl | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Lincoln Link to: Lincoln Lincoln Link to: Aperiodyk#5 Co się działo w styczniu i na początku lutego? Link to: Aperiodyk#5 Co się działo w styczniu i na początku lutego? Aperiodyk#5 Co się działo w styczniu i na początku lutego?
Scroll to top Scroll to top Scroll to top