• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Kaimada ZnadPlanszy.pl
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Bonfire – Stefan Feld w nowej odsłonie?

3 lutego 2021/0 Komentarze/w Gry planszowe, Recenzja/Autor Marysia Kidawska-Adamiak

Ostatnio dużo tych eurasów trafia na nasz stół. Gruntownie ogrywamy gry Alexandra Pfistera, nadrabiamy zaległości z twórczości Simone Lucianiego, a Stefan Feld powrócił po kilku wpadkach (Jorvik i Forum Trajanum były nawet przez nas krytycznie ocenione) ze świetnymi Zamkami Toskanii. Gra ta czerpała trochę z moich ukochanych Zamków Burgundii, ale od siebie dodała niezwykłą dynamikę i dużą interakcję między graczami. Sprawiło to, że z dumą zajęła miejsce na półce obok swojej poprzedniczki. Dwa lata temu poznaliśmy Carpe Diem, które po dwóch partiach nie zachwyciło, ale okazało się całkiem solidne i przyjemne. Po tych doświadczeniach zaczęliśmy wątpić, czy Stefan Feld jest w stanie zaserwować nam prawdziwie wciągającą rozgrywkę, niemającą w tytule zamków. Wtedy poznaliśmy grę o podpalaniu rytualnych ognisk… Zapraszamy do zapoznania się z naszym zdaniem o Bonfire, które już niedługo pojawi się w języku polskim pod szyldem Portal Games!

Przybliżenie gry

Wyobraźcie sobie planszetki, na których układa się tetrisa dającego nam żetony. Dodajcie do tego 7 miejsc kultu, których pilnują mali Nowicjusze, wyglądający jak Yoda. Teraz spójrzcie na główną planszę. Mamy tam wyspy, które możemy odwiedzać statkami, żeby podnieść leżące na nich zadania, albo zaprosić szalonych Opiekunów do przejścia się po budowanej przez nas ścieżce oświecenia. Na głównym lądzie jest rada Jedi, do której nasi mnisi ascendują po wykonaniu zadań – zapaleniu ognisk. Do tego wszystkiego mamy jeszcze super-ognisko, którym kręcimy, żeby dostawać różne… rzeczy. Proste?

Elementy gry

Jeśli od mojego barwnego opisu gry nie rozbolała Was głowa, to od liczby elementów niechybnie zacznie. Bonfire jest przepełnione tekturą i drewnem. Znajdziemy tu dużą i solidną planszę, która jak na grę tego autora jest niezwykle ładna. Może nie jest to dzieło sztuki, ale znając grafiki wcześniejszych dzieł, to tym razem wyszło bardzo dobrze. Poza tym mamy plansze i karty podpowiedzi dla czterech graczy oraz prawie 300 różnych żetonów! Sam ogrom kartonu powoduje, że pudło swoje waży. Dodajmy do tego jeszcze 57 drewnianych, kolorowych żetonów surowców, nieco ponad 60 innych drewnianych elementów i mamy wystarczająco materiału, żeby zrobić niezłe… ognisko.

Najważniejsze jednak jest to, że wszystkie elementy są zaskakująco dobrze wykonane. Według mnie lepiej niż we wspominanych już Zamkach Toskanii. Nadal jest to suche, niemieckie euro, więc nie spodziewajcie się grafik rodem z Everdell, ale na tle konkurencji zza naszej zachodniej granicy Bonfire wypada świetnie.

Jak się w to gra?

Ten akapit mogłabym pominąć, bo przecież wszystko wyczerpująco wyjaśniłam w przybliżeniu gry, prawda? Dobrze, żarty na bok. Prawdę mówiąc nie jestem w stanie wyjaśnić tej gry w prosty sposób, bo bardzo dużo się tutaj dzieje. Postaram się mniej więcej zarysować rdzeń mechaniki, ale pełne zrozumienie przychodzi dopiero po dogłębnej lekturze instrukcji i pierwszej partii.

Na swojej karcie pomocy, której ikonografia jest początkowo zupełnie niejasna, mamy miejsce na przechowywanie plakietek losu, które będziemy umieszczać na planszetce gracza. To dzięki nim dostaniemy malutkie żetoniki, umożliwiające nam wykonywanie wszystkich akcji w grze. Jeśli na początku tury mamy w zasobach jeden wspomniany żetonik (lub decydujemy się odrzucić ich nadwyżkę), to dokładamy jedną plakietkę i uzupełniamy zapasy. Następnie wykonujemy akcję.

W swoim ruchu możemy:

  • Dołożyć fragment ścieżki do naszej planszetki – to po nim będą poruszać się Opiekunowie i podnosić z niej surowce.
  • Popłynąć statkiem na którąś z wysp i opcjonalnie natychmiast wykonać jedną z akcji, wydając oczywiście odpowiedni żeton:
    • podnieść zadanie z wyspy – płacąc koszt w surowcach,
    • zaprosić Strażnika na naszą świętą ścieżynę.
  • Ruszyć już posiadanych u siebie Strażników i podnieść leżące na ich drodze surowce.
  • Wykonać obrót ogromnego ogniska i pozyskać żetony i/lub surowce i/lub punkty zwycięstwa, które będzie wskazywał jego… czubek?
  • Kupić kartę dziwacznego gnoma, która będzie nam zapewniała ulepszenie wykorzystywane w czasie gry, lub dodatkowe punktowanie.

Na koniec ruchu, jeśli spełniamy wymogi, podpalamy jedno ze zdobytych z wysp ognisk i wysyłamy naszego nowicjusza do rady na centralnej wyspie. W nagrodę mamy do wykonania jedną, darmową akcję. Co więcej gra kończy się gdy odpowiedniej liczbie „małych Yodów” uda się odzyskać więź z mocą.

Punkty dostajemy głównie za wykonywanie zadań, ale dostajemy je też jeśli uda nam się dojść naszymi Opiekunami do miejsc kultu na naszej planszetce. Poza tym, zbliżamy się do zwycięstwa zbierając pasujące żetony świetlistych ścieżek, czy dobierając odpowiedni kolor fragmentu ścieżki do wykonanego zadania. To wszystko brzmi bardzo mętnie, ale po pierwszej partii jest jasne jak dobrze rozpalone ognisko.

Podsumowanie

Bonfire jest dla nas ogromnym zaskoczeniem. Po ogromie zawartości spodziewaliśmy się kolejnego przekombinowanego euro, którego rozkładanie i obsługa w czasie partii zrujnuje całą przyjemność z rozgrywki. Tymczasem po pierwszym, pracochłonnym posortowaniu zawartości, jest tylko lepiej. Początkowo czuliśmy się lekko zagubieni. Nie wszystkie mechaniki były oczywiste, a tym bardziej połączenia między nimi. Jednakże w trakcie jednej partii każdemu udało się opanować całość Bonfire i od tego czasu z rozgrywki czerpaliśmy wyłącznie przyjemność.

Gra opiera się na realizacji zadań i rozbudowywaniu swojej planszetki o kolejne elementy, które odpowiednio użyte, zapewnią nam decydujące o zwycięstwie punkty. Zadania są różnorodne, a ich ogrom daje nam olbrzymią regrywalność. Najciekawszą mechaniką jest jednak samo układanie plakietek losu i czerpanie z nich żetoników akcji. Nie dość że musimy układać je tak, by tworzyć jak najlepsze połączenia między nimi, to jeszcze sama gra zmusza nas do wybierania konkretnych plakietek, by wykonywać w nadchodzącej turze niezbędne nam akcje. Tym samym „bejeweldowym” mechanizmem gra już nas kupiła, a wszystko to czym została ona obudowana jest na najwyższym eurowym poziomie.

Werdykt

Bonfire to olbrzymie zaskoczenie. Stefan Feld już w Zamkach Toskanii pokazał dobrą formę w 2020 roku, ale Bonfire to najlepsza gra tego autora, w jaką graliśmy od czasu Zamków Burgundii. Jest skomplikowana i rozbudowana, ale jednocześnie po samej rozgrywce nie czujemy się zmęczeni i zrezygnowani. Genialny mechanizm układania płytek jest czymś na co niewątpliwie warto zwrócić uwagę, nie spodziewałam się, że tak prosty pomysł może tak uatrakcyjnić grę. Końcowa ocena dla Bonfire to 9 – jeśli mamy zagrać w klasyczne Euro, a akurat nie mamy ochoty na Zamki Burgundii, to z pewnością na stole wyląduje Bonfire.

  • Wykonanie: +

    + ogrom solidnych elementów

    + figurki mnichów

  • Ocena końcowa: 9

    + mechanizm układania płytek

    + różnorodność zadań

    + wiele dróg do zwycięstwa

    – początkowy paraliż informacyjny

Tagi: Euro, Feld, Star Wars
https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2021/01/DSC08234.jpg 733 1100 Marysia Kidawska-Adamiak https://kaimada.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/73/2016/09/ksimada.png Marysia Kidawska-Adamiak2021-02-03 17:26:282021-02-10 11:16:40Bonfire – Stefan Feld w nowej odsłonie?
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Forum Trajanum
Imperial 2030
Zamki Burgundii
Patchwork
Górą i Dołem – unboxing i pierwsze wrażenia
Altiplano
Roll Player
Concordia
https://facebook.com/sebastian.adamiak.3https://twitter.com/kaimada_shttp://DOMENA.znadplanszy.pl/kontakt/

Sebastian Adamiak
Łodzianin od urodzenia. Matematyk, pracownik sektora bankowego. Były członek Stowarzyszenia Miłośników ERpegów i Fantastyki w Łodzi i współorganizator Łódzkiego Portu Gier. Prywatnie fan fantastyki ogólnie, a science fiction w szczególności. Zagorzały zwolennik klimatycznych ameritrashów, zwłaszcza tych dziejących się w przestrzeni kosmicznej.

Kaimada ZnadPlanszy.pl

NAJNOWSZE WPISY

  • APERIODYK#30 Piękniejsze TOP10 vol. 5.08 marca 2022 - 21:03
  • Napad na Doomrock11 stycznia 2022 - 14:58
  • Versailles 1919 – gdy eurosuchar idzie na wojnę…25 października 2021 - 20:20
  • Alexander Pfister – osąd bohatera20 lipca 2021 - 18:22
  • Coalitions – wrażenia z prototypu6 lipca 2021 - 13:54
  • Diuna Imperium31 maja 2021 - 18:23
  • APERIODYK#29 Top 5 gier wojennych poznanych w 202018 maja 2021 - 17:52
  • Kamienna Mandala29 kwietnia 2021 - 17:49
  • Dylematy Króla19 kwietnia 2021 - 16:28
  • APERIODYK#28 Top 10 gier wydanych w 2020 roku18 marca 2021 - 16:42

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry karciane
  • Gry planszowe
  • Pierwsze wrażenia
  • Podcasty
  • Raporty z rozgrywki
  • Recenzja
  • SeaFall
  • Twilight Imperium
  • Unboxing
  • Wstęp

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • marzec 2022 (1)
  • styczeń 2022 (1)
  • październik 2021 (1)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (2)
  • kwiecień 2021 (2)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (4)
  • styczeń 2021 (3)
  • grudzień 2020 (1)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (3)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (5)
  • lipiec 2020 (4)
  • czerwiec 2020 (3)
  • maj 2020 (3)
  • kwiecień 2020 (2)
  • marzec 2020 (4)
  • luty 2020 (5)
  • styczeń 2020 (7)
  • grudzień 2019 (5)
  • listopad 2019 (9)
  • październik 2019 (3)
  • wrzesień 2019 (4)
  • sierpień 2019 (4)
  • lipiec 2019 (6)
  • czerwiec 2019 (6)
  • maj 2019 (5)
  • kwiecień 2019 (7)
  • marzec 2019 (7)
  • luty 2019 (10)
  • styczeń 2019 (10)
  • grudzień 2018 (8)
  • listopad 2018 (4)
  • październik 2018 (9)
  • wrzesień 2018 (4)
  • sierpień 2018 (4)
  • lipiec 2018 (2)
  • czerwiec 2018 (4)
  • maj 2018 (5)
  • kwiecień 2018 (3)
  • marzec 2018 (4)
  • luty 2018 (7)
  • styczeń 2018 (6)
  • grudzień 2017 (4)
  • listopad 2017 (6)
  • październik 2017 (2)
  • wrzesień 2017 (3)
  • sierpień 2017 (6)
  • lipiec 2017 (8)
  • czerwiec 2017 (4)
  • maj 2017 (5)
  • kwiecień 2017 (3)
  • marzec 2017 (7)
  • luty 2017 (6)
  • styczeń 2017 (6)
  • grudzień 2016 (3)
  • listopad 2016 (6)
  • październik 2016 (7)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Kaimada ZnadPlanszy.pl | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Kingdom Rush – Elemental Uprising Link to: Kingdom Rush – Elemental Uprising Kingdom Rush – Elemental Uprising Link to: APERIODYK#25 Przemyślenia na koniec stycznia Link to: APERIODYK#25 Przemyślenia na koniec stycznia APERIODYK#25 Przemyślenia na koniec stycznia
Scroll to top Scroll to top Scroll to top